Styczeń 31 2011
Słowo o Henryku S.
O Henryku Stokłosie było głośno i pewnie jeszcze będzie, bo facet jest bojowy. Przedsiębiorca, senator, aresztant i …kandydat na senatora w wyborach uzupełniających. Po takich przejściach,
powrót do polityki to duże wyzwanie. I ważny sygnał że zarzuty nie przekreślają człowieka. Stokłosa będzie musiał odpierać ataki cwierćinteligentów, którzy głoszą że najpierw trzeba się oczyścić a dopiero później ubiegać o stanowiska i urzędy. A dlaczego, pytam ? Dlaczego mamy się oczyszczać skoro to na prokuraturze i sądzie spoczywa ustawowy obowiązek zbierania dowodów i ocena materiału. Do czasu prawomocnego wyroku Stokłosa i wszyscy inni z zarzutami, mają prawo być w pełni obywatelami. Kandydować w wyborach i wygrywać je, jeśli taka będzie wola ludu. Argumentu że się ukrywał nie kupuję. Owszem uciekł ale jak tłumaczył, zrobił to żeby uratować firmę przed wrogim przejęciem. Poza tym praktyka pokazuje że nawet dobrowolne zgłoszenie się na policję czy do prokuratora, może zostać przez durnego sędziego zakwalifikowane jako zakonspirowana próba zmylenia organów ścigania. Możemy się spierać jakie są teraz intencje pana Henryka S. ale skoro deklaruje że nie zamierza chować się za immunitetem to ja mu wierzę . O kasę też nie idzie bo przedsiębiorstwa którymi zarządza jego familia przynoszą zapewne godziwy dochód. A senator-aresztant byłby potężnym sprzymierzeńcem w walce z aresztami wydobywczymi. Dlatego życzę mu miejsca w Izbie Wyższej i sprawdzę jak te pozostałe 5 miesięcy kadencji wykorzysta. Czy nie zapomni jak zrobiono z niego przestępcę roku. Czy będzie pamiętał jak smakuje chlebek (bunio) w areszcie na Rakowieckiej w Warszawie. I czy potrafi spojrzeć przez pryzmat swojej sprawy na problemy ludzi którzy toną w bezmiarze sprawiedliwości.
Podobne posty:
- Słowo na niedzielę. „Jest osobą podejrzaną, a dopóki...
- Ziomale z PIS-u. Co ma zrobić Prawy i...
- Czy Ja to Ja ? „Byłeś u tych przed którymi...
Czerwiec 27 2010
Słowo na niedzielę.
„Jest osobą podejrzaną, a dopóki jest w stanie podejrzenia, nie ma takiej potrzeby, żebyśmy go odwoływali z tego stanowiska.” Mądre słowa biskupa Budzika, Sekretarza Episkopatu Polski, poproszonego o skomentowanie prokuratorskich zarzutów wobec członka
Komisji Majątkowej. Bo zarzuty to nie powód do traktowania człowieka jak przestępcy. Zarzuty mogą się potwierdzić albo nie. Śledztwo przyniesie efekty w postaci procesu albo zostanie umorzone. W postępowaniu procesowym oskarżony dostanie wyrok albo zostanie uniewinniony. Apelacja zarzuty utrzyma albo nie.. itd. Krzysztof W. na razie ma zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentach Komisji. Grozi mu do pięciu lat więzienia. W Polsce za coś takiego trafia się do aresztu. Traci się pracę i dostaje stygmat. Sąsiedzi patrzą krzywo, znajomi unikają. Strach każe traktować podejrzanego jak chorego na trąd. Krzysztof ma szczęście że trafił na ludzi którzy się nie boją powiedzieć : tak znamy tego człowieka i darzymy go zaufaniem. Coś zupełnie oczywistego, w tym kraju stało się szczytem heroizmu. Biedny kraj. Zestrachany naród. Mądry biskup. Amen.
Podobne posty:
- Agent(ka) w moim łóżku ! Twoje i moje poglądy polityczne,...
- Tuczapski kontratakuje albo wielki SKOK. Imperium raz zaatakowane – kontratakuje...
- Dura lex sed lex Musiałem ochłonąć kilka godzin żeby...




























