Wrzesień 30 2011
Jak najęci.
Kłamią bez umiaru i wstydu. Kto ? Politycy !!! To ich pięć minut i korzystają z tego czasu bardzo chętnie. Żeby słodkim pierdzeniem zwabić nas do urn. Czytam te wypociny na politycznych
blogach i profilach nagle bardzo „społecznościowych”. Spoglądają na mnie sfotoszopowane morduchny, tajemniczo uśmiechnięte i sprężyście gibkie, jakby przygotowane do wyrzucania obietnic, życzeń i łajanek pod adresem politycznej konkurencji. W sprawach mi bliskich nikt się już tak chętnie nie wypowiada. Bo areszty wydobywcze i inne luki w systemie sprawiedliwości nie są wdzięcznym tematem. Uderzysz w prokuratora to stracisz głosy jego środowiska, przyznasz rację niesłusznie oskarżonemu to cię posądzą o liberalizm i sprzyjanie kryminalistom. No a głosy tych za murami też się marzą… Wasz wybór Panie i Panowie – KANDYDACI.
Ja mam tę przewagę że nie muszę się wczytywać w programy partii politycznych żeby ocenić co która zrobi dla mojego „środowiska”. Partia to zbiór ludzi. A jeden człowiek może dużo jeżeli przeżył coś ważnego, coś co go uwrażliwiło na problemy ludzi z pogranicza prawa i bezprawia. I nie jest ważne że akurat w moim gronie ten ktoś to kandydat z listy PSL. Mógłby być z każdej innej partii. No oprócz tej, która promuje takie kreaturki jak CBA-Kamiński czy agent Tomek. PSL nie bało się postawić na człowieka z przeszłością aresztową, na Leszka Gralę. I ja wiem że on nie zapomni o swoich ziomkach. A jakby co to ja mu przypomnę. Odwiedzając swoich bliskich w aresztach i zakładach karnych pogadajcie chwilę o wyborach. O tym że to ważny wybór. I że w Sejmie powinni się znaleźć ludzie z podobnym epizodem w życiorysie.
Podobne posty:
- Passe. Jak to jest że praca...
- Nie ma świętych. Dzisiaj o tym że świętych...
- Stalking !!! Jeżeli będziesz mi się naprzykrzać,...
Maj 12 2011
Grala nie nawala. Prokurator tak.
Wczoraj nie nawalił i w cuglach wygrał wybory na prezesa Dolnośląskiej Izby Rolnej. Mam w tym swój/wasz interes. Otóż taki że ten facet to prawie skazaniec, prawie przestępca i na pewno
aresztant. Na pewno bo byłem świadkiem jego walki o godność we wrocławskim areszcie. Spędził w śmierdzącej celi trzy miesiące. Zamówionej na zlecenie, bo chłop był i jest niepokorny. Mówi to co myśli i nie pieprzy się w dobieranie politycznie poprawnych słów. Jak ktoś jest h… złamany, to może być pewien że od Grali to usłyszy. Lubię tego faceta i wierzcie mi nie muszę mu wystawiać laurki. Wiem że mogę na niego liczyć jak na swojego brata. I chyba nie tylko ja to wiem, skoro wygrał trzecią kadencję. Nie pomogły wyssane z brudnego prokuratorskiego palucha zarzuty. Ludzie zweryfikowali pracę prokuratora tym właśnie głosowaniem. I dlatego tak pieję z zachwytu. Bo Grala chociaż chłop wielki, jest dla nas wszystkich jaskółką-zwiastunem nowego myślenia. Takiego w którym nie określa cię zarzut i paragraf, ale to kim naprawdę jesteś. Zrobię wszystko żeby tę dobrą nowinę przemycić do aresztu i upublicznić ją na każdym forum. Muszę to zrobić dla was i dla siebie. O to jedno mam zresztą do Leszka pretensję. Ze nie trąbi w mediach głośno i donośnie: OTO JA ARESZTANT-GRALA, SKAZANY PUBLICZNIE BEZ WYROKU WYGRAŁEM Z URZĘDASEM-PROKURATOREM. A moich kolegów po fachu, dziennikarzy pytam, gdzie k… teraz jesteście. Dlaczego nie publikujecie tak ważnej wiadomości ??? Grala w kajdankach był atrakcyjny a wygrany i oczyszczony to już nie ? Żałosne.
Ps. Po co ta szyszka ? Na zielono bo Leszek jest z PSL-u więc pewnie lubi ten kolor. A kształt sam wybrałem i dedykuję jego prokuratorowi. Za nieudaną próbę zniszczenia człowieka.
Podobne posty:
- Johnny Prokurator Mnemonic. Historia choroby jest długa ale...
- My kajdaniarze ! Aż nie wiem co napisać....
- Ciszaaaaaaaaaa. Musi być cicho nawet jak...
Lipiec 05 2010
Wiem dlaczego przegrał !
Wszystko przez ten sms rozsyłany bezczelnie do wyborców: ” Przyjacielu mam do Ciebie ogromną prośbę, ale proszę nie zawiedź mnie. Idź 4 lipca na wybory i zrób wszystko co
możesz aby w niedalekiej przyszłości, w czasie spotkań dyplomatycznych, Pierwsza Dama nie szczała do kuwety…” Nawet w trakcie ciszy wyborczej natrętnie obrzydzano nam kandydata, sugerując problemy dyplomatyczne.
Sztabowcy Kaczyńskiego pokpili sprawę a trzeba było podjąć szybkie działania. I pokazać narodowi że catwomen może być seksi. Że to doskonały przekaz dla kobiet żyjących w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Że co ? Że kot Kaczyńskiego to samiec ? A jaka to różnica ? Marketing polityczny i z płcią Alika sobie poradzi.
Ps. Zdjęcie wybrałem ze względu na seksikocią kreację aktorską Michelle Pfeiffer. Osobnik ( pseudonim Pingwin ), towarzyszący Kocicy, nie ma żadnego związku z poruszonym tematem. Wszelkie podobieństwa są przypadkowe a komentarze sugerujące że to …. uważam za niestosowne i politycznie niepoprawne.
Podobne posty:
- Komor Girl contra Kaczor Girl Koniec ciszy wyborczej ! Łamałem...
- Przepraszam czy tu biją ? Moim zdaniem w niedzielę wygra…...
- Paluszek Edyty G. Kryminalny poniedziałek. Sąd skazał faksymilową...
Lipiec 04 2010
Prezydent za cztery zety.
30 618 066 – dokładnie tylu nas jest, Polaków uprawnionych do głosowania. Wyliczono że łącznie organizacja pierwszej i drugiej tury kosztuje 121,5 mln złotych. Wychodzi cztery złote od łebka. W sumie dużo, jednostkowo śmiesznie mało. Agitować mi nie wolno bo cisza wyborcza. Ale pamiętam jak Babcia Feliksa mawiała: kto grosza nie szanuje ten grosza nie wart.
Podobne posty:
- Komor Girl contra Kaczor Girl Koniec ciszy wyborczej ! Łamałem...
- Za ile się sprzedasz ? Mamy we krwi umiejętność tworzenia...
- Przepraszam czy tu biją ? Moim zdaniem w niedzielę wygra…...
Czerwiec 23 2010
Za ile się sprzedasz ?
Mamy we krwi umiejętność tworzenia nowych form działalności przestępczej. My ludzie albo raczej my Polacy. Interia donosi że na serwisach aukcyjnych, nasi obywatele wystawiają na
sprzedaż swoje głosy wyborcze. Cena od złotówki do 15 tysięcy złotych. Głos za zeta opłaca się kupić a może i za dziesięć byłoby ok. Przeliczając kasę jaką wydali kandydaci na kampanię wyszło że, Pawlak „kupił” sobie elektorat za 11 zł od łba, Napieralski wydał 1,43 zł , Olechowski – 8,20 a Lepper zapłacił 4 grosze za każdego swojego sympatyka.
Teraz sztaby dwóch pretendentów muszą zrobić biznes plany, oszacować czy trzeba ściągnąć z rynku głosy za pieniądze i ile można wydać. A potem kupować. Internauci- sprzedawcy podają nawet technikę transakcji : Kupujący musi przesłać maila, w którym napisze imię i nazwisko swojego kandydata. Podczas wyborów sprzedawca uda się do lokalu wyborczego, aby zagłosować i jako potwierdzenie wyśle zdjęcie lub nagranie video.
Uczciwie i … kryminalnie. Bo zdaniem prawnika, głosowania w określony sposób na kandydata wskazanego przez inną osobę oraz przyjmowanie za taką czynność korzyści majątkowej, są przestępstwem. Mają one charakter tzw. przestępstwa korupcji biernej (sprzedajność wyborcza), czyli oferowania głosowania w określony sposób, oraz przestępstwa korupcji czynnej (przekupstwo wyborcze), czyli oferowania korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za podjęcie takiego działania.
Wyroczki grożą słone ale jak kto niekarany to może na zawias liczyć. A kilka tysięcy piechotą nie chodzi. Ja nie namawiam, gdzie tam, nie chcę mieć stu zrzutów o nakłanianie i współudział. Ale pytam. Na ile wyceniłbyś swój głos ? I czy czułbyś się jak świnia z k(l)asą ?
Podobne posty:
- Przepraszam czy tu biją ? Moim zdaniem w niedzielę wygra…...
- Agent(ka) w moim łóżku ! Twoje i moje poglądy polityczne,...
- Czas Szeryfów i przestrzelonych d…p Wybory prezydenckie zdominowały media. Zaczęła...
Czerwiec 21 2010
Komor Girl contra Kaczor Girl
Koniec ciszy wyborczej ! Łamałem ją skutecznie, agitując znajomych i rodzinę, przez telefon. Żeby głosowali, bo jak nie to wyłączę się z wszelkich, przyszłych dyskusji politycznych. Mam więc swój ułamek promila we frekwencji ! A przed nami kolejne dni grillowania wyborczej kiełbasy. Jedyna nadzieja w inwencji twórczej sztabów hipernudnych kandydatów. Może nas czymś zaskoczą. Może będzie chociaż śmiesznie. Może któryś skorzysta z doświadczeń amerykańskich i na przykład powoła do życia „super girl” . Jankeska „Obama Girl” z dużym… potencjałem, u nas pewnie chciałaby błyszczeć (błyskać) super intelektem, przywiązaniem do tradycji i znajomością problemów gospodarczych kraju. A niech tam, lepsze to od wąsów Komorowskiego i grymasu Kaczyńskiego. A gdyby tak pojedynek między „Komor Girl” a „Kaczor Girl” ?
Podobne posty:
- Czas Szeryfów i przestrzelonych d…p Wybory prezydenckie zdominowały media. Zaczęła...
- Apelacja i IV RP Wczoraj, pierwsza w moim życiu...
- Przejechany adwokat Okrutny żarcik pojawił się w...
Czerwiec 18 2010
Przepraszam czy tu biją ?
Moim zdaniem w niedzielę wygra… druga tura wyborów. Kto się w niej znajdzie, to nie podlega dyskusji. Media zdecydowały. Dajemy się „robić” sondażom i polityce „nie marnowania głosów”. A do tego jeszcze
ta pięknie polska tradycja, głosowania nie ZA a PRZECIW. I tak powinno się czytać niedzielne wyniki. W wymiarze i skali, dezaprobaty dla tego drugiego. Ale jak to w plebiscycie popularności, ważna jest nie tylko pierwsza czy druga pozycja. Każdy polityczny zwierz musi przecież na bazie osiągniętego wyniku, określić swoje miejsce na politycznym wybiegu. Słabe notowania trzeba wytłumaczyć a dobrą lokatę przekuć na sukces. Nie szanuję sondaży bo jako dziennikarz, wiem, jak można manipulować opinią społeczną. I widzę że to się robi. Piąta władza. A na pytanie na kogo … ? Odpowiadam śmiało i wbrew uśmieszkom. Tak na Leppera. Wiem że nie będzie pierwszy. Ale dobry wynik mu się należy. Za jego wizję Polski sprawiedliwej, za to jakim jest człowiekiem i w jaki sposób go niszczono. Dobre miejsce w peletonie prezydenckim to byłaby jakaś rekompensata i jednocześnie żółta kartka dla państwa opresyjnego w pisowskim wydaniu. Lepper to wojownik, tego nikt mu nie odmówi. I w politycznym ringu nie pyta : przepraszam czy tu biją ?
Podobne posty:
- Syty jak kot… … zbierałem cały dzień gratulacje....
- Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!! Nazwałem go kłamcą zeznając przed...
- Nokaut. Nokaut. Nokaut. Nie mogę być do końca...
Maj 29 2010
Czas Szeryfów i przestrzelonych d…p
Wybory prezydenckie zdominowały media. Zaczęła się wojna na sondaże, sztaby strzelają do siebie pociskami słupków poparcia wierząc że, tak jak w westernie, stróż prawa (czyli ojciec miasta-lokalnej społeczności-narodu) to ten z najładniejszym i największym rewolwerem. Ale
czasem w życiu bywa tak że ten śliczny, wymarzony rewolwerek wypali ci w dupę. Przepraszam za wulgaryzm, zaraz wytłumaczę się z knajackiego języka. Wracając do polityki, badanie opinii publicznej to sztuka formułowania pytań, zwana też kreacją . A nadmierna, zrozumiała w kampanii chęć ich eksponowania to zwyczajna strategia. A Polak ma swój rozum i tę kochaną zawziętość żeby nie głosować za lubianym ale przeciw temu znienawidzonemu. I dlatego może być zabawnie w dniu ogłoszeniu wyników, kiedy okaże się że część pocisków utkwiła we własnej du..e.
Teraz o czterech literach (tak mawia moja Mama) innego Szeryfa. Jak wiadomo mam obsesję na punkcie zjawiska zwanego Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Błagam przeczytajcie ten fragment tekstu Leszka Szymowskiego z portalu onet.pl:
„Szeryfowie Kamińskiego
W CBA pracują osoby mające na koncie poważniejsze wpadki niż osławiony agent Tomek
Artur M. był fanem westernów. Każdego dnia, przemierzając korytarze Komendy Stołecznej Policji, rozmawiał z kolegami o kowbojach, Indianach i strzelaninach, dzielił się z nimi wrażeniami na temat filmów o Dzikim Zachodzie.
Marzył, aby koledzy nazywali go szeryfem. Doszedł do wniosku, że prawdziwy szeryf musi mieć godny swojej osoby pistolet, więc zamiast policyjnego Waltera zaczął nosić prestiżowego Glocka – pistolet amerykańskiego stróża prawa. Glock nie był w pełni sprawny, ale to był tylko jeden problem. – Nie potrafił nigdzie kupić kabury, dlatego nosił Glocka z tyłu, za paskiem od spodni – wspomina Dariusz Loranty, były negocjator kryminalny warszawskiej policji i znajomy Artura M. – W końcu Glock wypalił i postrzelił Artura w dupę. Policjant poszedł na długi urlop zdrowotny, po którym już nie wrócił do pracy. Złożył aplikację do powstającego Centralnego Biura Antykorupcyjnego i został przyjęty. Latem 2006 roku rozpoczął pracę w nowej służbie specjalnej, zajmującej się walką z korupcją.”
Perełka, prawda ? Mój brat pojmany wraz ze mną 6 lipca 2007 roku miał okazję poznać Szeryfa. Gdyby wtedy wiedział jakie rany na dupie (wybacz Mamo, nazywajmy rzeczy po imieniu) nosi stróż prawa. Gdyby wiedział !!!
Podobne posty:
- lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...
- Syty jak kot… … zbierałem cały dzień gratulacje....
- Czy Ja to Ja ? „Byłeś u tych przed którymi...




























