Styczeń 30 2012
Oko za oko.
Kolega Waldemar zadzwonił przed chwilą z pytaniem czy tego bloga czytają też więźniowie. Tak – odpowiedziałem, zgodnie z prawdą. Ci co wyszli i ci wejdą za chwilę. Bywa też często że
rodziny w listach puszczają osadzonym wydruki z co ciekawszych artykułów. A to może byś się zainteresował zwyrodnialcem, który okaleczył dziecko i trafił do aresztu ? – pytał dalej. Pewnie że się zainteresowałem i znalazłem materiał red. Rybaka w Gazecie Wrocławskiej o tym gnoju. Ciężko czytać i nie pomstować. Bydlę o imieniu Łukasz I. 23 grudnia wyszło z więzienia, gdzie odsiadywało karę za niezapłaconą grzywnę. Wprowadziło się do kobiety wychowującej 3,5 letniego chłopczyka. Bydlak bił i kopał dziecko. Chciał, by „chodziło jak zegarek”. Wieczorem 21 stycznia maluch miał problem z ubraniem piżamki. Ojczym uderzył go w twarz, a potem pchnął na łóżko. Gdy po chwili dziecko miało problem z ubraniem spodenek, zgniótł mu obcasem buta krocze.
Ofiara leży w jednym z wrocławskich szpitali. Jego stan lekarze oceniają na „średnio ciężki.” Bestii za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem grozi 10 lat więzienia.
Nie, nie namawiam kolegów z tamtej strony żeby odpłacili w najprostszej interpretacji Kodeksu Hammurabiego. Bólem za ból. Jest na pewno na specjalnym oddziale zwanym „ochronkami”. System musi go chronić przed słuszną zemstą ze strony osadzonych. Ale pamiętajcie o gnoju przy wieczornym „pozdrowieniu”. Niech wie że my wiemy i że te kilka lat za kratami to nie będzie relax.
Podobne posty:
- Rumbek Rumbek stolica stanu Lakes leży...
- Holmes-Marlowe-Columbo-Rutkowski Co by nie mówili o...
- Zakład dla olbrzymów. Pewien pan waży 230 kilogramów...
Marzec 11 2011
Po co taki żyje ?
I chociaż wiem że Kapelan Kazimierz mnie za te słowa objedzie to zapytam: i po co taki żyje ? Po co żyje ? Wyrwać chwasta. A dokładnie dwa chwasty, (nie)ludzkie śmiecie, które zabijały
dla przyjemności i drobnych korzyści. Czytam właśnie newsa (na sygnale.pl) że 27-letni Dawid Pędzik i 22-letni Krzysztof Rogus dostali dożywocie za zabicie trzech osób i akt gwałtu na 75-letniej staruszce. W lutym 2009 roku z zimną krwią zabili młotkiem Krzysztofa K. – szwagra Rogusa, po czym podcięli mu gardło piłą motorową. Za zabrane gospodarzowi ze spodni 100 złotych kupili kilka butelek wódki. Wypili je w pokoju obok. Ponieważ alkohol szybko się skończył, postanowili zabić mieszkającą samotnie po sąsiedzku 75-letnią Anielę K. Śledczy nie mają wątpliwości, że kobieta zanim zginęła od ciosów zadanych nożem i siekierą, została zgwałcona. Nazajutrz zapukali do drzwi kolejnej sąsiadki – 78-letniej Zofii N. Kobieta była torturowana, zginęła od uderzenia siekierą. No siekiera się sama pcha do ręki żeby położyć te dwa łby na pieńku i zakończyć ich parszywe życia. A potem skrwawionym obuchem pogrozić tym durniom, którzy zaczynają bredzić że to nie ich wina że wychowanie, rodzice, szkoła…. Pewnie też. Ale mam kolegów z patologicznych środowisk, co nie jeden wyroczek już zaliczyli ale nie mordują starszych ludzi. A nawet ręki nie chcą podać tym co okradają babcie metodą „na wnuczka”. Czyli jest jakaś różnica. Kazimierz używa innych argumentów i niestety przytacza z własnej pracy duszpastersko-więziennej przykłady że każdy może się zmienić i nawrócić. Z tym już nie mam jak polemizować. Ale jeżeli nie pieniek i siekiera to niech przynajmniej będzie im tam ciężko. Tak ciężko i beznadziejnie jak tylko może być w więzieniu.
Podobne posty:
- Godzina w więzieniu. Byłem dzisiaj w więzieniu. Całą...
- Nowa szata wymiaru sprawiedliwości. Tak, jest gorąco ! Ale...
- Do(wy)rwać chwasty Pobito Konrada Imielę, znanego wrocławskiego...
Luty 26 2011
Skazani na marketing.
Więziennictwo w służbie reklamy i sprzedaży ? Taaaaak. Wszystkie chwyty dozwolone. Media Markt przyzwyczaił nas do kontrowersyjnych promocji. I tym razem zaskakuje klimatycznym
kalendarzem na rok 2011. Autorem zdjęć jest ukraiński artysta fotografik Ruslan Lobanov, pracujący dla Playboya. A fotki przedstawiają więźniarki i klawiszki w pozycjach i strojach ponoć penitencjarnych. I mają być mataforą życia uwięzionych kobiet. A przynajmniej miały być bo z tych artystycznych wizji nic nie wyszło. Może dlatego że sesja nie odbyła się we współczesnym zakładzie karnym a w twierdzy Modlin ? Ale poszukajmy czegoś autentycznego. Zwróćcie uwagę na mebel który okupują dziewczyny. Ci co siedzieli już wiedzą . To jest autentyczna prycza aresztowo-więzienna. Cała reszta to kit. Stół, krzesła, duże okno, podłoga i kino domowe. Eh aż się łza kręci w oku na wspomnienie tych godzin wyleżanych na metalowym koju. Ten sprzęcik służył do spania, polegiwania i do ćwiczeń. Azyl. Nikt nie ma prawa przysiąść na twoim koju bez zgody. To taka eksterytorialna przestrzeń. Czasem tylko napadana przez kipiszujących nadgorliwych-klawiszy. Wszystko jak w tym sloganie – Nie dla idiotów.
Podobne posty:
- Marsjański czy klingoński ? To był jeden z tych...
- Tatuażu czar… O tym jak zrobić w...
- Krasna Kanioła. Bajka w języku klingońskim czyli...
Luty 13 2011
Zakład dla olbrzymów.
Pewien pan waży 230 kilogramów i mierzy 207 cm wzrostu. Kawał byka. Ciężko takiemu olbrzymowi kupić ubranie w sklepie, przycupnąć na standardowym krześle w restauracji czy
polecieć samolotem na wycieczkę bo fotel za mały , za ciasny i załamać się może. Ot problemy dużych ludzi jak każe ich nazywać poprawność polityczna. Ale nasz bohater ma inny kłopot. Za przestępstwa został skazany na dwa lata więzienia. No i teraz wszyscy mają problem. Bo Angelo nie może spać na przykrótkiej pryczy, nie mieści się pod prysznicem a i rozmiar muszli klozetowej nie daje mu właściwego komfortu. Adwokat Holendra próbował przekonać sąd że trzymanie więźnia w takich warunkach jest niezgodne z europejską konwencją praw człowieka. I że lepszym rozwiązaniem będzie zaobrączkowanie pacjenta i objęcie aresztem domowym. Sąd w Hadze pozew odrzucił ale zgryz pozostał i za chwilę zacznie być powszechny. Bo przecież jesteśmy jako gatunek coraz więksi i ciężsi. Nie przebierając w słowach, coraz bardziej otyli. Wysoki urzędnik służb medycznych w Anglii podaje że jeszcze dziesięć lat temu przyjmowano pacjentów o średniej wadze na poziomie 70-90 kilogramów. Dzisiaj są to ludzie ważący ok. 100 kg, a zdarzają się tacy co dociągają do drugiej setki. Można za stosunkowo niewielkie pieniądze przerobić karetki, nosze i łóżka szpitalne. Ale jak tę zmianę gabarytów ogarnąć w więziennictwie ? Wymiana prycz to żadne rozwiązanie bo przecież nie można powiększyć cel. Pieniędzy na nowe zakłady karne nie ma. Choć pewnie po kilku procesach o odszkodowania za przetrzymywanie w ciasnych pomieszczeniach, państwo znajdzie w budżecie kasę na zakład dla olbrzymów. A że takie wyrwidęby to z natury ludzie spokojni, strażnicy będą mogli być średnich rozmiarów. Gdyby jednak doszło do buntu…
Podobne posty:
- Piłkarski poker. Z piłką nożną nie mam...
- Postanawiam. Nie smęcić i nie straszyć...
- Prezydent za cztery zety. 30 618 066 – dokładnie tylu...
Styczeń 01 2011
Postanawiam.
Nie smęcić i nie straszyć ! Tak mi wczoraj życzliwa osoba poradziła, oceniając moją aktywność blogową. Z niechęcią przyjmuję tę opinię bo przecież bywa śmiesznie a to w końcu nie satyrykon
aresztowo-więzienny a poważne forum dyskusyjne. Z drugiej strony, liczy się efekt a jeżeli moim celem jest wciągnięcie Was w tę tematykę to może i racja. Trzeba trochę poluzować i więcej humoru wprowadzić. Spróbuję znaleźć jakiś kompromis, to moje blogerskie postanowienie noworoczne. Możecie więc spodziewać się opowieści o zabawnych sytuacjach „pod celą”, o wygłupach i robieniu w konia klawiszy, o pędzeniu bimbru w areszcie, montowaniu lampek, buzał, robieniu noży i chowaniu telefonów oraz kamer, o tym jak „tam” rozładowuje się napięcie seksualne i jak się zachowywać żeby nie zostać przekopanym na spacerniaku, jak się kradnie prąd i omija zarządzenia administracji, czy i kiedy stawać okoniem, jak skorzystać z zabronionych sposobów na komunikowanie z bliskimi za murem, jak zabijać czas i czego unikać na wspólnej łaźni, z czego zbudować siłownię, u kogo zamówić pieczonego kurczaka i butelkę markowej whisky do celi, jak ogrywać ziomali w karty i wypłacać im porcję pasów na gołe dupy, jak kombinować lepsze żarcie z więziennej kuchni i narkotyzować się pigułami które dostajesz od lekarza, jak łatwo sprawdzić czy tenże lekarz jest mocno pijany czy tylko lekko wstawiony, jak przemycić z widzenia zdjęcie dziewczyny, jak na patrzonko wnieść kilogram szynki, na czym pisać grypsy i w jakim zakamarku ciała je ukryć. Ha ha ha ha !!! Ale coś za coś. Ceną za Wasz śmiech niech będzie Wasza akceptacja i zgoda na tematy cięższego kalibru. Bo w tej nowej dekadzie chociaż pewnie zmieni się wiele, jedno pozostanie: ludzie dzielić się będą na tych co siedzieli, siedzą i będą siedzieć …
Podobne posty:
- Zaobrączkowani. 100 tys. zł płaci państwo...
- Rytualne gwałty- fakty i mity Jak tam jest ? Pytali...
- Komor Girl contra Kaczor Girl Koniec ciszy wyborczej ! Łamałem...
Październik 17 2010
Tatuażu czar…
O tym jak zrobić w warunkach aresztowo-więziennych maszynkę do tatuażu, napiszę innym razem. Pomysłowość ludzka nie ma granic. Dzisiaj kilka słów o poziomie artystycznym tych
obrazków. DRAMAT ! Jeżeli, nie daj Bóg, traficie do puchy, to nie dajcie się namówić na dziary. Ryzykujecie zdrowiem (żółtaczka), kwitem karnym (system zabrania zmiany znaków szczególnych) i trwałym paskudztwem na całe życie (likwidowanie jest bolesne i drogie). Osiągnięcie efektu zbliżonego choćby do tego co oferują profesjonalne studia tatuażu, jest niemożliwe. No chyba że trafisz na zawodowca, któremu udało się przemycić do celi cały swój ekwipunek. Więzienna dziara to nie piękny obrazek. To komunikat dla współosadzonych, strażników, rodziny i całego świata. Informacja kim jesteś, jaki masz pomysł na życie i co ci w sercu gra. Może się zdarzyć że będzie to taki przekaz jak na załączonym obrazku.
Podobne posty:
- Zmowy bandyckie. Orange jest przestępcą. Pomarańczowy operator...
- Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
- Prasowane słoikiem… Koszula wyprasowana, buty wyczyszczone, krawat...
Październik 15 2010
Zmowy bandyckie.
Orange jest przestępcą. Pomarańczowy operator komórkowy oszukał Was na niezłą kasę. Was, bo ja w grudniu 2007 roku, świętowałem w areszcie upadek IV RP i Mefisto Kaczyńskiego. Was zaś kuszono ofertą specjalną. A w niej obietnicą że oferta promocyjna – Wybrane 3 numery, promowana w ramach prowadzonej kampanii, obowiązuje na takich samych zasadach przez cały rok. Tymczasem nie obowiązywała właśnie w czasie świąt: 24, 25, 26 i 31 grudnia oraz w Nowy Rok. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji uznał że działanie PTK Centertel, która w kampanii pt. „Bliskość tworzy święta” reklamowała promocyjne usługi w czasie świąt, nawiązując do ich tematyki i symboliki, a jednocześnie uniemożliwiała korzystanie z niej w tym okresie, stanowi nieuczciwą praktykę rynkową. Sąd pierwszej instancji ukarał operatora karą finansową, a przedwczoraj sąd apelacyjny decyzję podtrzymał. Świąteczne kłamstewko będzie kosztować 400 tysięcy złotych. Do tego zapewne, wszyscy prawi i sprawiedliwi klienci Orange zerwą umowy z kryminalnie podejrzaną firmą. A szykuje się jeszcze większa afera. Urząd ponoć wykrył zmowę rynkową firmy Akro Nobel z sieciami Castorama, OBI, Praktiker i Leroy Merlin. Akzo Nobel to międzynarodowa firma produkująca farby, produkty farmaceutyczne i artykuły chemiczne. Na polskim rynku działa pod markami: Dulux, Nobiles, Sadolin i Hammerite. W latach 2000-2006 prawo łamały w ten sam sposób takie marki jak: Jedynka, Beckers, Tikkurila czy Polifarb Dębica. Nielegalne porozumienie było korzystne jedynie dla marketów w nim uczestniczących, unikały one bowiem wojen cenowych oraz mogły liczyć na większą marżę niż w warunkach efektywnej konkurencji. A my płaciliśmy jak za mokre żyto. I co ma zrobić uczciwy człowiek, taki co to zawsze zgodnie z prawem ? Drapać tę farbę ze ściany ? Ano drapać jak nie chce być członkiem zorganizowanej grupy przestępczej.
Podobne posty:
- Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
- Pały i Psy. Policjant może być „pałą” i...
- Przejechany adwokat Okrutny żarcik pojawił się w...
Październik 08 2010
Człowiek mielony.
W poniedziałek, 11 października w Sądzie Rejonowym we Wrocławiu na ul. Podwale 30 może być niezła zadyma. O godzinie 13.00 w sali 241 odbędzie się posiedzenie rozpoznające
zażalenie Tuczapskiego ( ten od SKOKU ). Chodzi o śledztwo prowadzone przez opisywanego już wcześniej prokuratora Mielczarka. A właściwie o styl w jakim było prowadzone. Pan prokurator został odwołany z uwagi na wielość naruszeń praw podejrzanego i praw człowieka. Ponoć już wcześniej ambitny i nadgorliwy urzędnik był karany dyscyplinarnie za bezprawne przetrzymywanie dwóch osób w areszcie. Dlaczego to nie przekreśliło jego kariery ? To pytanie do zwierzchników. Może teraz podejmą tę jedynie słuszną decyzję. Wiele będzie zależeć od tego czy sędzia otworzy Tomkowi drogę do złożenia subsydiarnego aktu oskarżenia przeciwko prokuratorowi Mielczarkowi. Chcę być na tej sali, żeby zobaczyć i usłyszeć decyzję niezawisłego sądu. Chcę zobaczyć Tomka w akcji bo mnie też to czeka. I zdam relację . Ale jeżeli ktoś sam chce popatrzeć jak mielą tryby sprawiedliwości, to zapraszam w poniedziałek do sali 241.
Podobne posty:
- Dzisiaj jestem adwokatem. Dzisiaj o 12.00 w Sądzie...
- Przejechany adwokat Okrutny żarcik pojawił się w...
- Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...
Wrzesień 30 2010
Zaobrączkowani.
100 tys. zł płaci państwo za jednego skazanego z bransoletką na nodze ! Cholernie droga biżuteria, a do tego ani ładna ani wygodna. I kto za to płaci ? Pani płaci, pan płaci,
społeczeństwo ! Ten kosztowny niewypał miał być sposobem na przeludnienia więzień i pomysłem na oszczędności w systemie więziennictwa. Dozór elektroniczny już kosztował ponad 22 miliony a skorzystało z niego zaledwie… 223 więźniów. Cały program rozłożony na pięć lat to 200 milionów. Szansa na zwrot inwestycji jest niewielka, a o zmniejszeniu pogłowia w więzieniach nie słychać. Dlaczego coś co sprawdza się w USA czy Wielkiej Brytanii, u nas kończy się totalną klapą. Ziomusie wolą przytulną , przeludnioną celę od wolności ? Cenią sobie kadzienne posiłki, całodobową ochronę i wspólne oglądanie „Plebanii” ??? Nie, raczej nie. Ci z którymi siedziałem, dali by sobie, no wiecie co ogolić tępą brzytwą , żeby tylko opuścić zakład karny. Gdzie więc jest pies pogrzebany ? Na podwórku sędziego. Zdaniem Pawła Moczydłowskiego, byłego dyrektora Centralnego Zarządu Zakładów Karnych, sędziowie niechętnie zasądzają takie kary. Obawiając się oskarżeń o zbytnią pobłażliwość. I trochę racji mają bo każda sprawa w której przedwcześnie wypuszczony z więzienia baran narozrabia, nagłaśniana jest chętnie i z fanfarami. Winny sędzia bo zaufał i wypuścił. A potem tenże sędzia i jego koledzy asekurują się mówiąc NIE. I na nic wyliczenia że miesiąc spędzony w zakładzie karnym to wydatek nawet kilku tysięcy złotych. A kto za to płaci ? Też my. Rozwiązanie jest proste. Przede wszystkim poszerzyć target. Większa grupa osadzonych powinna móc skorzystać z możliwości zaobrączkowania. A pierwszy raz karany małym wyrokiem, powinien od razu dostać taką szansę. Ponadto, jak ktoś dostał pięć lat i został mu jeszcze rok, a ma pozytywną opinię od wychowawcy, to obligatoryjnie powinien podpadać pod system dozoru elektronicznego. Zamiast leżeć bykiem na pryczy, niech układa sobie życie i pracuje ciężko spłacając długi, alimenty, kary i grzywny. Tam gdzie procedura zastąpi urzędniczo-sędziowską decyzję, tam też pojawią się beneficjenci tego dobrego przecież pomysłu. A skorzystają wszyscy. Także my. Społeczeństwo.
Podobne posty:
- Życie mniej cenne. Co jest cenniejsze życie czy...
- Życie za życie. Komentarz do incydentu paszportowego musi...
- Krzyż niezgody. Nie zabieram głosu w kwestii...
Lipiec 28 2010
Godzina w więzieniu.
Byłem dzisiaj w więzieniu. Całą godzinę. To wystarczy żeby potem cały dzień łazić po ulicach i zachwycać się wszystkim co jest tak oczywiste. I niewidoczne dla nas, ludzi wolnych. Kamil
będzie mógł spacerować po wrocławskim rynku, najwcześniej za 18 lat. To wersja optymistyczna. Pierwszą wokandę wyznaczono mu na rok 2028. A z pierwszej się nie wychodzi. Kim będzie jak wyjdzie, po takim czasie na ulicę ? I gdzie pójdzie. Na piwo, czy w miejsce gdzie zginął człowiek. Najważniejszy człowiek w jego krótkim życiu. W papierach sądowych piszą – denat. Kamil nie używa tego słowa. Mówi – ten człowiek. W swojej karierze aresztowej, spotykałem morderców i zabójców. Takich co chcieli i zabili, takich co nie chcieli a zabili i takich co nie pamiętają jak to sie stało. Prawie wszyscy opowiadając, szukają okoliczności łagodzących. Tłumaczą i przekonują że ” to zła kobieta była „. On nie stara się umniejszyć swojej winy. Stał obok i nie pomógł. Wie że zasłużył na karę, chociaż spodziewał się trochę niższej. Trochę niższej. Dostaję dreszczy, jak sobie przypominam te słowa. Niższej o rok, trzy ? To i tak cała wieczność. Większość filmów z gatunku science fiction, rozpoczyna się w jakimś tam roku 2028. Pomyśl co będziesz robić za 18 lat. Potrzebuję kilku dni, żeby ochłonąć i opowiedzieć o czym mówiliśmy na tym widzeniu. To była rozmowa z żywym trupem.
Podobne posty:
- Krzyż niezgody. Nie zabieram głosu w kwestii...
- Słowo na niedzielę. „Jest osobą podejrzaną, a dopóki...
- Rybogłowie. Komisja Śledcza ds. nacisków wznowiła...




























