Październik 08 2010
Człowiek mielony.
W poniedziałek, 11 października w Sądzie Rejonowym we Wrocławiu na ul. Podwale 30 może być niezła zadyma. O godzinie 13.00 w sali 241 odbędzie się posiedzenie rozpoznające
zażalenie Tuczapskiego ( ten od SKOKU ). Chodzi o śledztwo prowadzone przez opisywanego już wcześniej prokuratora Mielczarka. A właściwie o styl w jakim było prowadzone. Pan prokurator został odwołany z uwagi na wielość naruszeń praw podejrzanego i praw człowieka. Ponoć już wcześniej ambitny i nadgorliwy urzędnik był karany dyscyplinarnie za bezprawne przetrzymywanie dwóch osób w areszcie. Dlaczego to nie przekreśliło jego kariery ? To pytanie do zwierzchników. Może teraz podejmą tę jedynie słuszną decyzję. Wiele będzie zależeć od tego czy sędzia otworzy Tomkowi drogę do złożenia subsydiarnego aktu oskarżenia przeciwko prokuratorowi Mielczarkowi. Chcę być na tej sali, żeby zobaczyć i usłyszeć decyzję niezawisłego sądu. Chcę zobaczyć Tomka w akcji bo mnie też to czeka. I zdam relację . Ale jeżeli ktoś sam chce popatrzeć jak mielą tryby sprawiedliwości, to zapraszam w poniedziałek do sali 241.
Podobne posty:
- Dzisiaj jestem adwokatem. Dzisiaj o 12.00 w Sądzie...
- Przejechany adwokat Okrutny żarcik pojawił się w...
- Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...
Maj 15 2010
Mój i Twój rachunek sumienia
Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis powinien być trzęsieniem ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć. Dla mnie ziemia zatrzęsła się 6 lipca 2007 roku na warszawskim
lotnisku. I wystarczy. Moje życie uległo „gruntownej” zmianie, zmienił się rząd i rozpisano wcześniejsze wybory parlamentarne. Ale to już historia. Będę do niej wracał na tym blogu tylko po to żeby odnosić się do spraw które są wciąż aktualne. Szanując Twój czas nie chcę pisać o sobie dwa razy, dlatego proszę, przerwij na chwilę i wejdź na podstronę O MNIE. Znajdziesz tam kilka informacji, które wyjaśnią dlaczego i po co.
Moim kapitałem są ludzie stamtąd i ich życiorysy. Nie napinam się na dotarcie ze swoją historią do milionów czy poruszenie Polaków losem aresztantów. Ale jeżeli chociaż jeden zmieni swoje zdanie na temat stosowania szybkich lub wydobywczych aresztów, jeżeli chociaż jeden zobaczy jak tabloidy niszczą ludzi, i wreszcie jeżeli chociaż jeden prokurator poniesie konsekwencje swoich błędnych decyzji – wtedy ten blog będzie moim sukcesem.
I jeszcze jedno. Myślisz teraz pewnie że nie masz nic wspólnego z ludźmi i tematami o których chcę pisać ? Masz poukładane życie i plany na kilka lat do przodu ?
Uwierz mi, takich jak Ty w aresztach i więzieniach jest najwięcej. To nie margines siedzi za kratami. Już nie. Ja w swoim krótkim epizodzie aresztowym jadłem z jednej michy z politykiem, właścicielem dużej firmy budowlanej, stolarzem, prezesem klubu brydżowego, producentem rolnym, developerem, sędzią, pośrednikiem handlu nieruchomościami, chirurgiem- kardiologiem, złotnikiem, studentem medycyny, piekarzem, dekarzem, sprzedawcą z monopolowego, robotnikiem budowlanym, operatorem dźwigu, nauczycielem, kierowcą zawodowym, radcą prawnym i wieloma innymi. Niektórzy wrócili do życia, mieszkają obok Ciebie, mijacie się w galeriach handlowych. Byli i tacy dla których występek to praca bądź przyjemność-złodzieje, handlarze prochami, oszuści, niebieskie ptaki, dręczyciele i mordercy. Zakładam że Ty jesteś lepszy od nich wszystkich bo :
Nigdy nie nie naruszyłeś prawa ani żadnych przepisów, nawet przeciwpożarowych.
Nigdy nie zaksięgowałeś faktury za prywatny obiad (lub paliwo) jako kosztu firmy.
Nigdy nie dałeś łapówki, nie okazałeś „wdzięczności” lekarzowi.
Maj 13 2010
Do Ludzi Wolnych
W konfrontacji z naszym wymiarem sprawiedliwości nie wolno być uczciwym. Zdziwiony ? Ja jestem zdziwiony do dzisiaj . Za żadne skarby nie przyznawaj się do winy ( zawsze zdążysz ) bo i tak nic Ci to nie da. Mówią tak: przyznaj się a dostaniesz mniej albo powiedz kto i co zrobił to odpuścimy. Jest gros osób, które wybierają taką drogę. To ich wybór i ich sumienie. Nie na
darmo mówi się” areszt wydobywczy”, coś w tym jest… Ja dałem ponieść się euforii i przyznałem już na początku. Myślałem, że moja otwartą postawę doceni wymiar sprawiedliwości i dzięki temu będę mógł szybko wrócić do domu i zabrać „zawiasy”. Okazało się inaczej. Nałożyło się kilka rzeczy . Żona napyskowała prokuratorowi, prokurator pewnie słowo rzekł sędziemu a ten mi pajdę wlepił. Nie wspomnę o przedłużaniu „sanek”. Zawsze ma się jednak nadzieję, bo bez tego jest ciężko. A że nasza wolność zależy do humoru nadzorców to inna sprawa. Zauważyłem ze do każdego z nas podchodzą jednakowo. Przemawia przeze mnie mnóstwo goryczy jak wracam myślami do tego, co było kilkanaście miesięcy temu. Każdemu może się przydażyć coś co zaprowadzić go może do aresztu. Nie myślcie ze ktoś się tym przejmie poza waszą rodziną i GARSTKĄ!!! Wiem, co piszę– GARSTKĄ przyjaciół. Taki okres to test dla otoczenia. Większa część go nie zdaje. Nie mówimy tu o tej części społeczeństwa, dla których „przygoda z kryminałem” to ryzyko wliczone lub nobilitacja. Każdy ma prawo wyboru oprócz tych którzy siedzą.
Ludzie nawet w prokuraturach i sądach są rożni. Ale ja chyba trafiałem na tych, co zawsze są na NIE.
A o co mam żal do siebie? – ze przestałem walczyć po pierwszej instancji. Byłem już zmęczony tym wszystkim. Myślałem, że skoro przyznałeś się do winy to wszystko zostanie rzetelnie rozpatrzone. Nic bardziej mylnego!!!!! Ty się łudzisz – i bach pajda. Teraz wiem że należy walczyć do końca, nie poddawać się i nawet jeżeli nie przyniesie to żądanego efektu – będziesz miał spokój wewnętrzny. Bo zrobiłeś wszystko co mogłeś, aby pomóc sobie. A spokój w puszce to wieeeelka sprawa.
Pierwszy odruch w kłopotach z prawem to myśl – o Jezu trzeba mi dobrego (czytaj drogiego) adwokata. No cóż…. część z Was może nie zgodzić się ze mną. Przebywając sporo miesięcy w śledczaku miałem okazje obserwować jak to wygląda. Generalnie mecenas to taki facet,
któremu płacimy kasę za to, że mówi nam, że będzie dobrze…”Panie Kucyk staramy się, walczymy, ale posiedzieć trzeba”. Tak to wygląda. Jeżeli mecenas ma jakiś „układ” to „pohandluje” nami. Jeżeli mamy większą kasę to jest szansa ze coś się uda zrobić. Jeżeli nasz mecenas ma innego klienta, który daje więcej to często mecenas poświęci nas – rzuci na pożarcie prokuratorowi i sędziemu a ten drugi zyskuje.. Później słyszymy – no cóż walczyłem, ale niestety……. a zapłacić trzeba !!!
Doskonałym przykładem na wyciąganie pieniędzy od zdesperowanych rodzin siedzących w areszcie / oczywiście bez rachunku/ jest mecenas Gromelski. Znałem dwóch jego klientów. A dlaczego dwóch – bo jeden już nie żyje. Poczciwy facet. Nie twierdzę że to przez mecenasa, ale widziałem co adwokat robi z tym facetem i jego rodziną. Wyciągnął od niego duuuużo kasy w zamian za iluzję wolności. Widziałem jakie błędy robi ów mecenas aby przeciągnąć w czasie sprawę!!!. To ja z Kaziem / świętej pamięci / siedziałem dosłownie po dwakroć J i robiliśmy analizy i zestawy pytań do sądu – czyli robotę za mecenasa.
Drugi przypadek to Karolek – młody chłopak, który wyłapał 7 lat za obronę konieczną. Imć mecenas zamiast bronić go / czytaj pokazać, ze chłopak miał prawo bronić siebie i swój dorobek życia / kazał mu przyznać się i czekać z pokorą na wyrok. Potem już nie było od czego się odwoływać. Przyznał się i siedzieć musi. Oczywiście mecenas przyjął swoją dolę –parę dyszek bez rachunku . A przy okazji –mecenas nie płaci VAT-u i podatku i jest OK. J a Ty nie zapłacisz mandatu i ścigają cię jak najgorszego przestępcę…..?
Jak przyjdzie co do czego i ów mecenas się zajeży to jestem a stanie udowodnić to co napisałem. Jest też mały odsetek mecenasów, którzy z góry mówią , ze nic nie gwarantują i to jest fair bo tak naprawdę to w Polsce mecenas niewiele może. Adwokat swoje, prokurator swoje , a sąd najczęściej swoje i to już jest nie do negocjacji.
Jest jednak mecenas, którego cenię bo jest fair – Robert Ryszkun Werner. Jego mogę a wręcz polecam!!!! Jest jednym z nielicznych adwokatów, którego nie trzeba pilnować wszystko robi na czas, jest słowny, kasę bierze za to co zrobił a nie za to co obiecywał że zrobi. A że nie udało się uzyskać w moim przypadku tego co chcieliśmy – no cóż Sąd panem naszego przyszłego bytu jest…..
Ale taki mądry to ja jestem teraz, gdy zostało mi rok i 6m-cy do wolności J
Teraz nie brałbym mecenasa – KODEKS KARNY z komentarzem i uczymy się… robimy notatki –ewentualnie brać mecenasa z urzędu i cisnąc go- efekt końcowy taki sam albo i lepszy , a przynajmniej dziura w budżecie będzie mniejsza.
Ja do ostatniej sprawy wziąłem innego mecenasa – z polecenia - żeby spokojnie spała moja Matka. Po fakcie przyznała mi racje, ze to nic nie dało bo mecenasa trzeba było pilnować. Wiec lepiej nie brać adwokata za kasę – tylko bronić się samemu i połowę zaoszczędzonych pieniędzy przeznaczyć na szczytny cel –np. wpłacić kasę na konto jakiegoś domu dziecka lub
na schronisko dla zwierząt. Wtedy mogą być same korzyści bo zabijamy wolny-niewolny czas , gimnastykujemy umysł ucząc się prawa, pomagamy potrzebującym i mamy na wypiskę. Sam się przekonałem o tym boleśnie. I o siedzeniu i o mecenasach. Trafił mi się raz z polecenia przyjaciółki mojej byłej żony. Taki „amerykański” Mr Puławski. Był „piękny” taki „amerykańsko” elokwentny – super orator….. lepszy od naszego byłego prezydenta Olka, mam nadzieję, że Pan Kwaśniewski wybaczy mi tę poufałość, ale w końcu ojcem naszego narodu był – no tak ? Wracając do Pana Puławskiego – żona była zauroczona i mówiła : ten na pewno coś pożytecznego zrobi. Załatwi twoje wyjście na zmianę sankcji. Wiesz ? W sobotę pojechał załatwiać…… Pewnie pojechał załatwiać, ale do tej niuni która go poleciła żeby jej podziękować za dobrego płatnika – bo przyjął parę dyszek. Ale do dzisiaj nie rozliczył się ze mną z tego co wtedy zrobił. Ja do dzisiaj nie wiem czy ta pseudo przyjaciółka, pożal się Boże aktoreczka – lafirynda wstydu nie miała, że nas wystawiła ? Szkoda że z biegiem czasu mojej byłej Aśce oczka się nie otworzyły.
Jak się ogarnę to z mecenasem pogadam za co kasę wziął .W sumie jako „grzyb” musiał zaimponować czymś filigranowej aktoreczce, ale dlaczego ja za to musiałem i nadal muszę płacić? No jak to? BOM OSIOŁ !!!!!!
Jedna dobra rada unikajcie puchy. Teraz ja bym śmigał dobrą furą na podryw a tym czasem śmigam po prostej z garami i raz dziennie na spacer.
Następnym razem coś o samym więzieniu .
KUCYK
Brak powiązanych postów




























