Styczeń 28 2011
Czasem poszukiwany.
Mieszkam w ciekawej okolicy. Kiedyś najgorsza dzielnica Wrocławia, dzisiaj też nie najlepsza. Posterunek policji w okazałym gmachu, przygotowanym do odparcia ewentualnego ataku.
Policjantów tu się nie boją ale i też nie wchodzimy sobie w drogę. Piszę „my” bo chociaż wędrowałem po różnych adresach to jednak jestem chłopakiem z „Trójkąta Bermudzkiego”. Jeszcze w podstawówce mówiliśmy żartem że człowiek z trójkąta wyjdzie ale trójkąt z człowieka nigdy. Sprawdziło się. Dzisiaj jak policyjna suka stoi pod kamienicą to mam niepokój i „dzikość serca”. A właśnie stoi. Dlaczego mieliby przyjechać po mnie ? A dlaczego nie, jeżeli takie zlecenie wydał prokurator. Dla niego lepiej pacjenta publicznie ucapić i przywieźć na przesłuchanie, niż na przykład wysłać pocztą wezwanie. Tak się robi z ministrami, prezesami, to czego ma się spodziewać szary zjadacz kaszanki. Jest piątek mój dzień dozoru czyli meldowania się na posterunku i zostawiania autografu. Robię to już od ponad roku. Nawet policjanci dziwią się po co ta szopka. Przecież mogę podpisać, prysnąć w świat i dopiero grubo po tygodniu ktoś się zorientuje że zniknąłem. Mogę też zachorować tak jak teraz i zastanawiać czy dopełnić swojego obowiązku, z zapaleniem oskrzeli i wysoką gorączką. Rozsądek mówi – nie, ale rozum i doświadczenie… A wyobraźnia podrzuca taki plakacik. Suka odjechała. Zabrali sąsiada z góry. Można rozpakować torbę.
Podobne posty:
- Pały i Psy. Policjant może być „pałą” i...
- Czy Ja to Ja ? „Byłeś u tych przed którymi...
- Dobrodziejstwo !!!!!!!!!! PASZPORT JEST DOBRODZIEJSTWEM A PAN...
Październik 17 2010
Tatuażu czar…
O tym jak zrobić w warunkach aresztowo-więziennych maszynkę do tatuażu, napiszę innym razem. Pomysłowość ludzka nie ma granic. Dzisiaj kilka słów o poziomie artystycznym tych
obrazków. DRAMAT ! Jeżeli, nie daj Bóg, traficie do puchy, to nie dajcie się namówić na dziary. Ryzykujecie zdrowiem (żółtaczka), kwitem karnym (system zabrania zmiany znaków szczególnych) i trwałym paskudztwem na całe życie (likwidowanie jest bolesne i drogie). Osiągnięcie efektu zbliżonego choćby do tego co oferują profesjonalne studia tatuażu, jest niemożliwe. No chyba że trafisz na zawodowca, któremu udało się przemycić do celi cały swój ekwipunek. Więzienna dziara to nie piękny obrazek. To komunikat dla współosadzonych, strażników, rodziny i całego świata. Informacja kim jesteś, jaki masz pomysł na życie i co ci w sercu gra. Może się zdarzyć że będzie to taki przekaz jak na załączonym obrazku.
Podobne posty:
- Zmowy bandyckie. Orange jest przestępcą. Pomarańczowy operator...
- Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
- Prasowane słoikiem… Koszula wyprasowana, buty wyczyszczone, krawat...
Październik 08 2010
Człowiek mielony.
W poniedziałek, 11 października w Sądzie Rejonowym we Wrocławiu na ul. Podwale 30 może być niezła zadyma. O godzinie 13.00 w sali 241 odbędzie się posiedzenie rozpoznające
zażalenie Tuczapskiego ( ten od SKOKU ). Chodzi o śledztwo prowadzone przez opisywanego już wcześniej prokuratora Mielczarka. A właściwie o styl w jakim było prowadzone. Pan prokurator został odwołany z uwagi na wielość naruszeń praw podejrzanego i praw człowieka. Ponoć już wcześniej ambitny i nadgorliwy urzędnik był karany dyscyplinarnie za bezprawne przetrzymywanie dwóch osób w areszcie. Dlaczego to nie przekreśliło jego kariery ? To pytanie do zwierzchników. Może teraz podejmą tę jedynie słuszną decyzję. Wiele będzie zależeć od tego czy sędzia otworzy Tomkowi drogę do złożenia subsydiarnego aktu oskarżenia przeciwko prokuratorowi Mielczarkowi. Chcę być na tej sali, żeby zobaczyć i usłyszeć decyzję niezawisłego sądu. Chcę zobaczyć Tomka w akcji bo mnie też to czeka. I zdam relację . Ale jeżeli ktoś sam chce popatrzeć jak mielą tryby sprawiedliwości, to zapraszam w poniedziałek do sali 241.
Podobne posty:
- Dzisiaj jestem adwokatem. Dzisiaj o 12.00 w Sądzie...
- Przejechany adwokat Okrutny żarcik pojawił się w...
- Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...
Maj 28 2010
Czy Ja to Ja ?
„Byłeś u tych przed którymi kierowcy nie hamują ?” -zapytał mnie dzisiaj Przyjaciel- Aresztant. I tym pytaniem jak nawiasem zamknął dzień, który oceniam jako bardzo udany. Nie , nie byłem bo dużo się działo. Ładowałem baterie przed spotkaniem z Ważnym Małym Człowiekiem. A wizyta u mecenasa to zawsze loteria. Niebezpieczeństwo że jedno, pozornie niegroźne, słówko z rozmowy zagnieździ się w mózgu i zacznie wyżerać dziurę. Z takiej małej dziurki robi się kosmiczna czarna dziura, która zasysa wszystko wokół, ważne sprawy, obowiązki i przyjemności. I dlatego zmieniłem orbitę. A dzień rozpoczął się od cotygodniowej wizyty na komisariacie gdzie funkcjonariuszka (ładna!) policji sprawdziła z dowodu czy ja to ja. Wpisałem się do kroniki przestępców, zaznaczając dzień i godzinę. Ta sama funkcjonariuszka (ładna!!) spisała moje dane do swojego malutkiego kajecika ale propozycję uzupełnienia wpisu o mój prywatny numer telefonu, skwitowała uśmiechem (ładnym!!!). Te posterunkowe meldunki zwane dozorem uczą mnie dyscypliny i nawet nie są specjalnie uciążliwe od kiedy stwierdziłem że policja(ntka) jest ładna. A od czasu jak przychodzę z własnym długopisem zacząłem być lepiej traktowany. Nie żeby ginęły. Po prostu wypisują się a organ ścigania i dozoru nie ma funduszy
Podobne posty:
- Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...
- Syty jak kot… … zbierałem cały dzień gratulacje....
- Dura lex sed lex Musiałem ochłonąć kilka godzin żeby...




























