A ja dalej głupi…

Bo nie rozumiem argumentów Naczelnika Wydziału Prokuratury Okręgowej. Napisałem prośbę o wyjaśnienie dlaczego moje zażalenie na postanowienie prokuratora Muchy, wędrowało do Sądu 17 dni. A prawo stanowi że powinno trafić tam niezwłocznie. I otrzymałem odpowiedź że „obszerność materiału” i „konieczność przygotowania akt”… To jeszcze mogę zrozumieć. Ale tego zdania nie pojmuję: „Ponadto we wskazanym okresie prokurator-referent przebywał przez kilka dni na urlopie oraz obowiązkowym szkoleniu, zaś obszerność materiału dowodowego śledztwa przeciwko Panu wykluczała dokonanie oceny argumentacji zażalenia przez innego prokuratora.” Ja nieuczony w prawie ale czytam i nie widzę że ustawodawca przewidział takie powody opóźniania przekazywania kwitów. To pięknie że prokurator odpoczywa i szkoli się ale czy Pan rozumie że moje zażalenie się częściowo PRZETERMINOWAŁO z powodu tej zwłoki ? I nie pojmuję swoim ciasnym umysłem,  po kiego grzyba człowiek, który odmówił mi uwzględnienia moich wniosków ma  jeszcze „dokonać oceny argumentacji zażalenia”. Ta ocena jest oczywista a ja nie składam zażalenia na jego ręce bo liczę na nagłe olśnienie. Po prostu tak stanowi prawo. Ja najchętniej puściłbym od razu zażalenie na adres Sądu. Jak sama nazwa wskazuje o co mi chodzi, ja się żalę do sądu na decyzję tego właśnie prokuratora. I on ma oceniać moje żalenie się na siebie samego?

Takiego absurdu nie ćwiczyliśmy nawet w areszcie a jest to miejsca gdzie logika i normalność stoją na głowie. Znalazłem się raz w sytuacji gdzie moja grzeczna prośba o zmianę niesprawiedliwej decyzji spotkała się z niegrzeczną reakcją wychowawcy. Przed urwaniem baranowi łba uchroniła mnie resztka zimnej krwi, łagodne usposobienie i satysfakcja ostentacyjnego trzaśnięcia drzwiami jego gabinetu. Jeszcze w tym samym dniu napisałem do dyrektora aresztu prośbę o spotkanie w celu złożenia skargi. Następnego dnia zostałem wezwany do pani dyrektor. Wprowadzono mnie do pokoju w którym oprócz dyrektorki rozsiadł się też powód mojego zażalenia – wychowawca. Powiedziałem że nie życzę sobie jego obecności. Chciał coś zabulgotać oburzony ale dostał klapsa od zwierzchniczki, która stwierdziła – skoro pan Ryba sobie nie życzy to proszę wyjść i zostawić nas samych. Załopotał uszami i czerwony na gębusi, opuścił pomieszczenie. Decyzja na moje ZAŻALENIE została podjęta błyskawicznie (czyli niezwłocznie) i sprawiedliwie.

I tylko tego oczekuję dzisiaj od wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania.

Podobne posty:

  1. Gabinetowy wyrok. Prokurator paszportu i kaucji mi...
  2. Dostał z liścia. Mądrzy ludzie powiadają że do...
  3. Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...

Grala nie nawala. Prokurator tak.

Wczoraj nie nawalił i w cuglach wygrał wybory na prezesa Dolnośląskiej Izby Rolnej. Mam w tym swój/wasz interes. Otóż taki że ten facet to prawie skazaniec, prawie przestępca i na pewno aresztant. Na pewno bo byłem świadkiem jego walki o godność we wrocławskim areszcie. Spędził w śmierdzącej celi trzy miesiące. Zamówionej na zlecenie, bo chłop był i jest niepokorny. Mówi to co myśli i nie pieprzy się w dobieranie politycznie poprawnych słów. Jak ktoś jest h… złamany, to może być pewien że od Grali to usłyszy. Lubię tego faceta i wierzcie mi nie muszę mu wystawiać laurki. Wiem że mogę na niego liczyć jak na swojego brata. I chyba nie tylko ja to wiem, skoro wygrał trzecią kadencję. Nie pomogły wyssane z brudnego prokuratorskiego palucha zarzuty. Ludzie zweryfikowali pracę prokuratora tym właśnie głosowaniem. I dlatego tak pieję z zachwytu. Bo Grala chociaż chłop wielki, jest dla nas wszystkich jaskółką-zwiastunem nowego myślenia. Takiego w którym nie określa cię zarzut i paragraf, ale to kim naprawdę jesteś. Zrobię wszystko żeby tę dobrą nowinę przemycić do aresztu i upublicznić ją na każdym forum. Muszę to zrobić dla was i dla siebie. O to jedno mam zresztą do Leszka pretensję. Ze nie trąbi w mediach głośno i donośnie: OTO JA ARESZTANT-GRALA, SKAZANY PUBLICZNIE BEZ WYROKU WYGRAŁEM Z URZĘDASEM-PROKURATOREM.  A moich kolegów po fachu, dziennikarzy pytam, gdzie k… teraz jesteście. Dlaczego nie publikujecie tak ważnej wiadomości ??? Grala w kajdankach był atrakcyjny a wygrany i oczyszczony to już nie ? Żałosne.

Ps. Po co ta szyszka ? Na zielono bo  Leszek jest z PSL-u więc pewnie lubi ten kolor. A kształt sam wybrałem i dedykuję jego prokuratorowi. Za nieudaną próbę zniszczenia człowieka.

Podobne posty:

  1. Johnny Prokurator Mnemonic. Historia choroby jest długa ale...
  2. My kajdaniarze ! Aż nie wiem co napisać....
  3. Ciszaaaaaaaaaa. Musi być cicho nawet jak...

Bumerang

Osama nie żyje. Obama przeszczęśliwy. My wszyscy trochę w strachu, bo co będzie jak się zaczną akcje odwetowe. Te obawy znikną za kilka dni. Tylko najwytrwalsi pesymiści będą gdakać że nie znamy dnia ani godziny. No nie znamy. Nikt nie wie kiedy umrze, kiedy trafi w totka albo do aresztu. Poza tymi przypadkami gdy prokurator wyraźnie wskazuje jaki jest termin wpłacenia kaucji albo…. No właśnie, mój kolega znalazł się w takiej sytuacji. Zamieniono mu sankcje aresztowe na kaucję a nawet wypuszczono żeby tę kasę w ciągu siedmiu dni wpłacił. Kłopot w tym że on takich pieniędzy nie ma. W domu żona, kilkoro małych dzieci i komunia za pasem. Termin już minął i może się spodziewać powrotu do celi w asyście policji. Tylko ja pytam po co ? Idea aresztu jest prosta, ma on zabezpieczyć przed ucieczką i ukrywaniem się, matactwem i wpływaniem na przebieg śledztwa. W teorii rzecz jasna. Ale przyjmijmy taki tok rozumowania. Skoro więc koleś wyszedł i kilka dni hasa na wolności to już mógł namataczyć, nastraszyć albo pozabijać świadków i sprokurować fałszywe kwity albo spalić te prawdziwe a niewygodne. Mógł nawet uciec za granicę albo dajmy na to w Bieszczady i tam żyć jak prawdziwy partyzant. Nie zrobił tego wszystkiego albo już dawno tematy ogarnął. I żadna kwota, którą teraz wpłaci tego nie zmieni. Ale jak nie wpłaci,  to na koszt podatników spędzi kolejne miesiące albo i lata, pierdząc w aresztowy materac. Tak, mogą to być lata bo w Polsce śledztwa są prowadzone wyjątkowo długo. Wróci więc jak bumerang i obciąży wasze/nasze kieszenie na ponad dwa tysiące miesięcznie bo tyle kosztuje utrzymanie osadzonego. Jeszcze raz pytam jaki to ma sens ? Jeżeli nabroił tak poważnie że zasługuje na izolację to żadna kasa nie powinna tego załatwić. A jeżeli nie jest killerem (a nie jest bo go znam ja i kilku jeszcze kolegów) to po jaką cholerę ma tam wracać ? To trochę wygląda jak kupowanie sobie wolności ale czy to jest towar na sprzedaż ?

Podobne posty:

  1. Po powrocie. Słowo na niedzielę. Czasem nie...
  2. Aresztowany król. Król dopalaczy nie powinien trafić...
  3. Moje zmartwychwstania. Powstanie z martwych i wyjście...

Moje zmartwychwstania.

Powstanie z martwych i wyjście z niebytu. Ale najpierw trzeba umrzeć albo się w ten niebyt wpakować. Może dlatego zdecydowanie bardziej lubię Święta Bożego Narodzenia, bo powstaje/rodzi się coś nowego. Bez przeszłości i z czystą kartą do zapisania.

Z „martwych ” powstawałem już kilka razy. Dwa poważne zmartwychwstania zafundował mi wymiar sprawiedliwości. W Nowym Testamencie czytamy o kamieniu odsuniętym z grobowej krypty Jezusa. Moim kamieniem była brama aresztu na Białołęce w 2008 roku i brama na Świebodzkiej we Wrocławiu w 2010. Nie oburzajcie się że porównuję celę z grobem. Kto nie był nie może sobie wyobrazić jak tam jest. Nie ogarnie bezmiaru beznadzieii podobnego do śmierci za życia. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć że warto tak „umrzeć”, jeżeli uda się później z martwych powstać. Co z tymi którzy martwi pozostaną ? Nie wiem.

W czwartek stałem pod bramą wrocławskiego aresztu, czekając na kolegę. Było prawie pewne że wyjdzie. Prawie bo to nigdy nie jest na sto procent. Prokurator mógł zmienić zdanie, mógł się spóźnić z wypełnieniem i przesłaniem dokumentów, administracja mogła za późno uruchomić procedurę zwolnienia i w końcu na wyjściu mogli czekać policjanci i znów zawinąć chłopaka za coś innego. Czekaliśmy z jego żoną i córeczkami. One kilka godzin, przyczajone na schodkach sąsiedniej kamienicy i z coraz mniejszą nadzieją. Zmęczone i stęsknione. Ja ledwie godzinę. Wymyślając powody dla których zwolnienie się przedłuża. Ale z wiarą że jeszcze chwila i … I wreszcie kamień się odsunął. Te Święta zapamiętają na całe życie. Małe zmartwychwstanie na dowód tego Wielkiego.

Podobne posty:

  1. Mogli czy zrobili ? Wysoki (nie wzrostem a funkcją)...
  2. O co chodzi ? Co się dzieje ? Oszalały...
  3. Wojny podjazdowe. Byłem pierwszy ! Bo już...

Po powrocie.

Słowo na niedzielę. Czasem nie wiesz kogo spotkasz w areszcie. Ja trafiłem na syna koleżanki z którą pracowałem w poważnej firmie. Młodziak, za bzdurę odebrał „szkolenie „  na śledczaku i czort wie jak to wpłynie na jego życie. Życie matki też się zmieniło.

Syn wrócił z aresztu

Syn wrócił z aresztu, stracił rok szkolny – ten, którego nie skończył, i ten, którego nie zaczął. Na drugi dzień po Dniu Dziecka, który spędziliśmy w rodzinnym gronie, zajadając pizzę na Wyspie, bawiliśmy się i śmiali w słońcu – przyszli funkcjonariusze z nakazem aresztowania. Chcieli chłopaka wywlec z łóżka w bieliźnie i bez butów – jakieś średniowieczne widowisko, czy co? Syn stracił dwa lata roku szkolnego – z tego wynika.

Kąpie się, jak się kąpał przed trafieniem tam… Jednak nie. Tam mógł raz w tygodniu iść do łaźni. W domu co rano wyparza się w  gorącej wodzie, jak zawsze. Ale pytam, co z tymi ręcznikami. Dlaczego używa trzech, każdy do innej części ciała – po czym to ląduje w koszu z rzeczami do prania. No, kurczę, siedział, wrócił i codziennie po trzy ręczniki do prania….

O co chodzi? Pytam: – Ile ręczników miałeś w areszcie? Jak często wam je zmieniano? Czy było jakieś w ogóle pranie ręczników?

Prał sobie sam. Miał jakieś z przydziału. Gospodarował nimi, nie wycierał twarzy żadnym innym, tylko czystym. – Mamo, bo to jest brudne – powiedział, pokazując gestem resztę swego ciała. Odpowiadam: – Jak może być brudne, skoro umyte, czyste? Czym się różni czysta noga, czyste wszystko od twojej twarzy? To jest twoje ciało, o które dbasz. Nie ma nieczystych miejsc, brudnych, skoro pielęgnujesz swoje całe ciało, dbasz o higienę. – Mamo, ty tego nie rozumiesz… Są typy, które wycierają sobie tyłek, a potem twarz – czy dosłownie, czy w

Podobne posty:

  1. Prof. Staniszkis grypsuje !!! Anachronicznym frajerem nazwała Janusza Palikota,...
  2. Pały i Psy. Policjant może być „pałą” i...
  3. Prasowane słoikiem… Koszula wyprasowana, buty wyczyszczone, krawat...

Dostał z liścia.

Mądrzy ludzie powiadają że do sądu idzie się po wyrok a nie po sprawiedliwość. Ja mam podobne doświadczenia, ale skłamałbym mówiąc że powyższe zdanie jest regułą. A nawet jeżeli jest, to są i wyjątki. Dzięki nim chce się jeszcze walczyć o swoje, także wtedy gdy wygrana jest mało prawdopodobna. Tyle tytułem wstępu. Mam przyjemność ogłosić że kolejny nieudolny prokurator dostał w twarz z liścia. Za to że chciał pomóc innemu prokuratorowi uniknąć odpowiedzialności za błędy w prowadzonym śledztwie. Tuczapski ( aresztowany radca prawny ) zażądał wszczęcia postępowania w sprawie przekroczenia uprawnień i zaniedbań prokuratora Mielczarka. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa trafiło do prokuratury legnickiej i … nic. Koledzy po fachu uznali że Tuczapski to oszołom, który czepia się świętego Mielczanka. Tak przecież wskazuje materiał dowodowy. Sędzina Krajewska wczytała się w ten „materiał” i napisała odważnie :  Prokurator nie weryfikując w żaden sposób, w trybie czynności sprawdzających z art. 307 kpk, arbitralnie przyjął, że w sprawie nie ma uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa. Innymi słowy, nie ruszył tyłka żeby sprawdzić czy jego ziomuś-prokurator rzeczywiście jest taki święty. I za to należy się liść. Na więcej nie liczę, chociaż dyscyplinarka byłaby wskazana. Urzędnicy nie mają prawa kryć swoich kolegów. To też słowa Sędziny Krajewskiej : Rzetelne bowiem i dogłębne wyjaśnienie sprawy wykluczy jakiekolwiek podejrzenia, że decyzje dotyczące funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości zapadają arbitralnie, nie dając obywatelom jakichkolwiek możliwości obrony ich praw. Czy to oznacza że i Mielczarek ma problem ? Tak i to duży ! Bo teraz albo prokuratura przygotuje akt oskarżenie albo Tuczapski. I trzeba będzie usiąść na tę ławę na którą sadzało się innych. Na ławę oskarżonych.

Polecam pełny tekst uzasadnienia wyroku. Krajewska ma dobre pióro i odwagę żeby nazwać niekompetencję i kolesiostwo po imieniu. Kliknij CZYTAJ DALEJ.

A to link do materiału na Onecie:  LINK

Podobne posty:

  1. Amunicja !!! To nie jest tak, że...
  2. Wojny podjazdowe. Byłem pierwszy ! Bo już...
  3. Aresztowany król. Król dopalaczy nie powinien trafić...

O co chodzi ?

Co się dzieje ? Oszalały emeryt morduje polityka a drugiemu podrzyna gardło. Bo nienawidzi partii której są członkami. Syn ministra zabija ojca, ćwiartuje ciało i topi w jeziorze. Ponoć różnili się światopoglądowo. Dziennikarze mówią coś o spirali nienawiści. Demonstranci już szykują transparenty i pewnie kukły do spalenia. I to wszystko w Polsce. Wczoraj i dzisiaj. Co będzie jutro ? W jednym z wpisów zauważyłem sarkastycznie że w areszcie siedziałem jak VIP albo gruba ryba. Obiekt chroniony, monitorowany 24 godziny na dobę, strażnicy pod bronią i pancerna brama wjazdowa. Może jutro bezpieczniej będzie dać się zamknąć ? Wyrąbać cegłą w sklepowa witrynę, znieważyć mundur policjanta albo nachlać i wsiąść bezczelnie na rower. Sankcje dostanę na bank. Trzy miesiące na przeczekanie, bo przecież to szaleństwo musi się skończyć !

Podobne posty:

  1. Aresztowany król. Król dopalaczy nie powinien trafić...
  2. Prasowane słoikiem… Koszula wyprasowana, buty wyczyszczone, krawat...
  3. Apelacja i IV RP Wczoraj, pierwsza w moim życiu...

Tatuażu czar…

O tym jak zrobić w warunkach aresztowo-więziennych maszynkę do tatuażu, napiszę innym razem. Pomysłowość ludzka nie ma granic. Dzisiaj kilka słów o poziomie  artystycznym tych obrazków. DRAMAT ! Jeżeli, nie daj Bóg, traficie do puchy, to nie dajcie się namówić na dziary. Ryzykujecie zdrowiem (żółtaczka), kwitem karnym (system zabrania zmiany znaków szczególnych) i trwałym paskudztwem na całe życie (likwidowanie jest bolesne i drogie). Osiągnięcie efektu zbliżonego choćby do tego co oferują profesjonalne studia tatuażu, jest niemożliwe. No chyba że trafisz na zawodowca, któremu udało się przemycić do celi  cały swój ekwipunek. Więzienna dziara to nie piękny obrazek. To komunikat dla współosadzonych, strażników, rodziny i całego świata. Informacja kim jesteś, jaki masz pomysł na życie i co ci w sercu gra. Może się  zdarzyć że będzie to taki przekaz jak na załączonym obrazku.

Podobne posty:

  1. Zmowy bandyckie. Orange jest przestępcą. Pomarańczowy operator...
  2. Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
  3. Prasowane słoikiem… Koszula wyprasowana, buty wyczyszczone, krawat...

Zmowy bandyckie.

Orange jest przestępcą. Pomarańczowy operator komórkowy oszukał Was na niezłą kasę. Was, bo ja w grudniu 2007 roku, świętowałem w areszcie upadek IV RP i Mefisto Kaczyńskiego. Was zaś kuszono ofertą specjalną. A w niej obietnicą że oferta promocyjna – Wybrane 3 numery, promowana w ramach prowadzonej kampanii, obowiązuje na takich samych zasadach przez cały rok. Tymczasem nie obowiązywała właśnie w czasie świąt: 24, 25, 26 i 31 grudnia oraz w Nowy Rok. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji uznał że działanie PTK Centertel, która w kampanii pt. „Bliskość tworzy święta” reklamowała promocyjne usługi w czasie świąt, nawiązując do ich tematyki i symboliki, a jednocześnie uniemożliwiała korzystanie z niej w tym okresie, stanowi nieuczciwą praktykę rynkową. Sąd pierwszej instancji ukarał operatora karą finansową, a przedwczoraj sąd apelacyjny decyzję podtrzymał. Świąteczne kłamstewko będzie kosztować 400 tysięcy złotych. Do tego zapewne, wszyscy prawi i sprawiedliwi klienci Orange zerwą umowy z kryminalnie podejrzaną firmą. A szykuje się jeszcze większa afera. Urząd ponoć wykrył zmowę rynkową firmy Akro Nobel z sieciami Castorama, OBI, Praktiker i Leroy Merlin. Akzo Nobel to międzynarodowa firma produkująca farby, produkty farmaceutyczne i artykuły chemiczne. Na polskim rynku działa pod markami: Dulux, Nobiles, SadolinHammerite. W latach 2000-2006 prawo łamały w ten sam sposób takie marki jak: Jedynka, Beckers, Tikkurila czy Polifarb Dębica.  Nielegalne porozumienie było korzystne jedynie dla marketów w nim uczestniczących, unikały one bowiem wojen cenowych oraz mogły liczyć na większą marżę niż w warunkach efektywnej konkurencji. A my płaciliśmy jak za mokre żyto. I co ma zrobić uczciwy człowiek, taki co to zawsze zgodnie z prawem ? Drapać tę farbę ze ściany ? Ano drapać jak nie chce być członkiem zorganizowanej grupy przestępczej.

Podobne posty:

  1. Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
  2. Pały i Psy. Policjant może być „pałą” i...
  3. Przejechany adwokat Okrutny żarcik  pojawił się w...

Pały i Psy.

Policjant może być „pałą” i „psem”. Powiedz mu to prosto w twarz, a jak się oburzy to zacytuj wyrok sądu. W Kamiennej Górze sędzia uniewinnił chłopaka oskarżonego o znieważenie panów mundurowych. I poszedł jeszcze dalej, stwierdzając że nawet w filmie „Psy” padały podobne określenia i nikt nie czuł się obrażony. To samo dotyczy słowa „krawężnik” i „glina”. Sędzia Wojciech Bąk (mój idol od dzisiaj) zauważył że przecież policjanci nie pracują w balecie i nie powinni się obrażać, gdy ktoś w ich towarzystwie, używa mocnych słów. Orzeczenie jest świeże i na razie ustne. Ale jak będziemy mieć pisemne uzasadnienie wyroku to ja obiecuję przetestować jego siłę. Mam okazję co tydzień meldować się na posterunku policji jako obywatel objęty dozorem. Jest tam jeden pies który  próbuje na mnie warczeć. A ja teraz uzbrojony w ksero orzeczenia sądowego, powiem głośno że sobie nie życzę. To jest pies warczący. Mam też kandydata z wydziału gospodarczego policji we Wrocławiu. Ten to dopiero prawdziwa „pała”. Jak mnie przesłuchiwał, to odkrył w trakcie czynności że jest coś takiego jak zerowa stawka VAT. Policjant z wydziału gospodarczego !!! Pała niedouczona. Jest jeszcze jedna funkcjonariuszka o której nie mam dobrego zdania ale żadne z tych określeń do niej nie pasuje. Pała jest rodzaju męskiego, no ewentualnie, można by zastosować żeński odpowiednik słowa „pies”.  Poza tymi trzema nie mam żadnych złych wspomnień z „psiarni”. Wprost przeciwnie. Widząc policjanta, myślę „pies” ale prawie nigdy „kundel”.

Podobne posty:

  1. Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
  2. lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...
  3. Bez łaski Prezydenta !!! Wyrok prawomocny ! – taki...

Aresztowany król.

Król dopalaczy nie powinien trafić do aresztu. Rzeczniczka łódzkiej policji wygaduje bzdury i demaskuje nieświadomie czym w Polsce jest sankcja aresztowa. Karą. Ja o tym wiem i paru moich kumpli też. Teraz wiecie i Wy. I już tłumaczę o co chodzi. Otóż kodeks przewiduje zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego w momencie: uzasadnionej obawy matactwa i utrudniania śledztwa, uzasadnionego podejrzenia że oskarżony będzie się ukrywał albo zagrożenia wysoką karą. Pytam który z tych elementów występuje w tym konkretnym przypadku. Dawid Bratko nie ukrywa swojego stosunku do decyzji administracyjnej o zamknięciu punktów sprzedaży dopalaczy, nikogo nie namawia do składania fałszywych zeznań, nie wmawia nam że handluje gumą do żucia, demonstracyjnie i w świetle fleszy paraduje po ulicach. Może więc grozi mu chociaż 15 lat więzienia ? Też nie, bo „kto wbrew decyzji Państwowego Inspektora Sanitarnego produkuje, wprowadza do obrotu lub nie wycofa z rynku substancji, preparatu lub wyrobu podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat”. Powtórzę – do dwóch lat !!! To w żadnych standardach nie jest wysoka kara. Po co więc ten areszt ? I jakim prawem ? To fakt że zerwał plombę z opieczętowanego sklepu, ale to tylko wykroczenie. Policja twierdzi że przecież jeszcze nawoływał do popełnienia przestępstwa, apelując do innych właścicieli sklepów z dopalaczami, aby otwierali placówki. No błagam, z tym zarzutem poradzi sobie nawet średnio rozgarnięty obrońca. Podpowiadam że można mu jeszcze przybić kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i sprawstwo kierownicze. Zaangażowanie Tuska pachnie nieładnie populizmem przedwyborczym i ziobryzmem. Szef rządu deklaruje że osobiście dopilnuje dwuletnich wyroków dla producentów i sprzedawców dopalaczy ? Tusk będzie naciskał prokuratorów i sędziów. Pseudoliberalny bełkot. Czego się nasz premier nawąchał, jakim ziołem najarał. Bo że się dopalił to pewne. Z zainteresowaniem czekam na decyzję prokuratury czy wniosek o sankcje aresztowe dla Bratki zostanie złożony. Z jeszcze większym niepokojem oczekuję decyzji sądu. Obstawiam że prokuratura zaawizuje ten środek nacisku ale sąd orzeknie kaucję i zakaz opuszczania kraju. Uznając że puszkowanie „ojca otumanionych” nie ma żadnych podstaw a nie może być karą na etapie postępowania przygotowawczego. Może być za to niebezpiecznym precedensem, który pozwoli zamykać szefów firm tytoniowych, producentów akoholu i kleju butapren. Te używki też szkodzą a czasem zabijają. Dawid Bratko ma u mnie szacun za to że jako jedyny sprzedawca niebezpiecznych używek, odważył się publicznie powiedzieć że jego klienci to banda kretynów. Kto zdrowy na umyśle, faszeruje się jakimś chemicznym świństwem niewiadomego składu i pochodzenia ? Zażywasz – przegrywasz. I płacisz za to. Także życiem.

Podobne posty:

  1. Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!! Nazwałem go kłamcą zeznając przed...
  2. Chłosta czy więzienie ? Pięć miesięcy więzienia i trzy...
  3. Niewyparzony języczek. Jej wymiary są powszechnie znane....

Prasowane słoikiem…

Koszula wyprasowana, buty wyczyszczone, krawat dobrany. Ha, a jak to zrobić kiedy siedzisz w areszcie i masz jutro rozprawę ? Trzeba jakoś wyglądać żeby powagi sądu z posad nie ruszyć. Rodzina też patrzy i dziennikarze, potem widzowie i czytelnicy relację dostaną, że aresztant zaprezentował się po dziadowsku. O wizerunek warto dbać. W miarę szybko przebiega strojenie chłopaków, którzy za szczyt elegancji mają kreszowe spodnie z paskami albo sweterek a’la Kononowicz. Do tego koszulka z równie czytelnym, sportowym emblematem i gotowe. Garniturowcy mają przechlapane. Bo. Garnituru pod celą składować nie wolno, od tego jest magazyn. Trzeba więc zapisać się do składu odzieży zarekwirowanej i pilnować żeby strażnik-gad nie zapomniał doprowadzić. Pobrany gajerek sprawdzamy, czy go aby jaki mól nie nadgryzł. Jeżeli doszło do bezczelnej konsumpcji, to i tak nic nie poradzimy, ale zawsze lepiej wiedzieć czy na tyłku nie ma dziury. Ten kto mądry i załatwił sobie z magazynierem że ancug wisiał na wieszaku, część roboty ma z głowy. A kto pożałował paczuszki fajek, ma teraz problem jak zorganizować żelazko. To był żart, żelazko jest nieosiągalne. Można za to sposobem MacGyvera, wyprasować ciuch przy pomocy dużego słoika, wypełnionego wrzątkiem. Za deskę do prasowania służy koc rozłożony na podłodze. Turlając słoik po naciągniętym materiale, osiągniemy pewien efekt wygładzenia zagnieceń. Z koszulą pójdzie dużo łatwiej. Jeżeli tak jak ja, używasz srebrnych albo złotych spinek do koszuli, to musisz je wcześnie zaawizować i wyciągnąć z depozytu rzeczy wartościowych. Radzę przejść na stal chirurgiczną, mniej biegania. „Odprasowana” koszula i garnitur na wieszak. A jak nie ma słoika albo grzałki, żeby wrzątku uwarzyć, pozostaje stary wojskowy sposób. Spodnie rozkładamy pod materacem i prasujemy całą noc, ciężarem własnego ciała. Krawat na szczęście nie wymaga skomplikowanej rewitalizacji. Pozostają buty. Pasty do butów mieć nie wolno, bo czernidła używają ziomusie do tatuaży. Krem Nivea ? Powiem szczerze, nie wiem. Za każdym razem ( dwukrotnie ) zatrzymywano mnie, wyposażonego w pudełeczko pasty i zestaw szczotek. I z trudem ale skutecznie przemycałem pakunek na celę. Niejeden potem z namaszczeniem namaszczał wizytowe obuwie. Czas potrzebny na stiuningowanie się przed opuszczeniem celi, pozwalał zapomnieć o stresie chwilowej wolności. Dzisiaj przygotowanie zajęło mi 15 minut, razem z konsultacją, jaki krawat wybrać. A stres mniejszy bom wolny. I ta budująca świadomość że spotykam się przecież z reprezentantami narodu, którym na sercach leży poznanie prawdy. Całej prawdy i tylko prawdy …

Podobne posty:

  1. Jakoś się ułoży ? Święci po ziemi nie chodzą....
  2. Prezydent za cztery zety. 30 618 066 – dokładnie tylu...
  3. Nowa szata wymiaru sprawiedliwości. Tak, jest gorąco ! Ale...

Wyrok:1008 godzin u czubków za gwałt.

Szwajcarscy bankierzy i zegarmistrze nie zezwolili amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości na dokończenie starego „tematu”. Roman Polański nie zostanie wydany Wujowi Samowi, nie dlatego, że jest niewinny, ale że „nie można wykluczyć z całkowitą pewnością błędu we wniosku ekstradycyjnym USA”. Ha. Błąd proceduralny ! Nie dość jasne sformułowanie, albo źle postawiony przecinek ? NIE. Umowa z prokuratorem, który   stwierdził, że wraz z adwokatami Polańskiego 19 września 1977 roku porozumiał się co do tego, że  42 dni aresztu w klinice psychiatrycznej w Kalifornii mają być całym wymiarem kary wobec Polańskiego. Umowa z prokuratorem. Szwajcarzy znają wartość umowy. A skoro nie byli w  stanie, z całą pewnością stwierdzić, że pan Polański nie odbył już w całości zasądzonej w Stanach Zjednoczonych kary, to uznali wniosek ekstradycyjny za wadliwy. Dyskusja ,czy 1008 godzin u czubków to odpowiednia kara za współżycie z nastolatką, nie ma sensu. Taka była umowa z funkcjonariuszem prawa. Warto natomiast pochylić się nad drugim powodem odmowy wydania reżysera. Zasada zaufania !!! Zasada ochrony zaufania (jednostki wobec państwa ) zapisana w art. 6 szwajcarskiej konstytucji. W tym wypadku chodziło też o wrażenie, jakie wywoła działanie państwa wobec jednostki. Oprócz tego, że dziadek Roman ma 77 lat , a czyn lubieżny zdarzył się 33 lata temu,  to rząd szwajcarski okazał zaufanie lubieżnikowi, wydając zgodę na zakup domu. Zgoda na osiedlenie oznacza zaufanie. Na tej podstawie Polański mógł oczekiwać od państwa szwajcarskiego przestrzegania prawa i ewentualnej odmowy Amerykanom, jeśli zażądają oni ekstradycji. Dlatego przecież zdecydował  się przyjechać do Szwajcarii na festiwal filmowy. Tylko 9 miesięcy trwało ustalenie tego faktu a w tym czasie dziadek Roman garował ciężko w swojej aresztowej willi z sauną i jakuzzi.  A może nawet młódki zachodziły pod nieobecność żony-aktorki ? Czy to wszystko działo się na innej planecie ? Nie, kilkaset kilometrów od nas. W Europie. Boże jak dobrze , że ja też jestem Europejczykiem. Też mam zgodę na mieszkanie w Polsce. I mój rząd nie wpakuje mnie do aresztowego kołchozu, w którym przysługuje  jedno wspólne „jakuzzi” na tydzień.  Współczujmy aresztantom ( czyli niewinnym do czasu skazania lub uniewinnienia ) z krajów Trzeciego Świata.

Podobne posty:

  1. WYROK UCHYLONY !!! NIEKARANY. O godzinie 15.00 Sąd...
  2. lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...
  3. Rytualne gwałty- fakty i mity Jak tam jest ? Pytali...

Rytualne gwałty- fakty i mity

Jak tam jest ? Pytali mnie znajomi, z którymi spotkałem się po opuszczeniu aresztu śledczego. I jak tu  w kilku zdaniach opowiedzieć o formach życia na innej planecie. Bo areszt ( więzienie pewnie też ) to inny świat, zamieszkiwany przez inne gatunki stworzeń, rządzący się innymi prawami. Właściwie wspólne z Ziemią jest tylko prawo ciążenia. I żadna opowieść nie odda stanu faktycznego, to tak jakby próbować opisać nowy zapach posługując się kolorami.  Ok. to teraz bomba, 90 %  zainteresowanych tematem, w drugim pytaniu poruszało nieśmiało kwestię przemocy i oczywiście rytualnych gwałtów pod prysznicem. Oświadczam ku radości heteryków i wbrew oczekiwaniom zainteresowanych męskim dotykiem, że to kompletna bzdura !!! Seksualnie łaźnia jest neutralna i służy tylko do ablucji . Nie jest to bezpieczne miejsce w innych obszarach relacji współosadzonych. Dochodzi do pyskówek, bójek, upokorzeń, obrażeń ciała i godności osobistej ale nic ponadto. Łatwo odgadnąć skąd ten stereotyp przywędrował i dlaczego tak mocno zakorzenił się w „powszechnym przekonaniu”. Książki a szczególnie filmy mocno wykorzystują więzienną kąpiel dla podkreślenia brutalnych a nawet zwierzęcych zachowań współosadzonych wobec siebie. Obawę przed upadającym mydłem i ryzyko wynikające ze schylenia się po nie, wykorzystują chętnie nawet twórcy reklam. Popatrzcie jak pięknie można zbudować napięcie i zaskoczyć widza zabawnym finałem. W tych filmikach każdy element ma swoje znaczenie, bo każdy z nich jest projekcją naszych lęków. Proszę zwrócić uwagę na łakome spojrzenia współtowarzyszy niedoli.

A teraz garść faktów. Łaźnia przysługuje osadzonemu raz w tygodniu. Wyjątkiem jest zgoda od

Podobne posty:

  1. Do Ludzi Wolnych W konfrontacji...
  2. Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...
  3. Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!! Nazwałem go kłamcą zeznając przed...

Do Ludzi Wolnych

W konfrontacji z naszym wymiarem sprawiedliwości nie wolno być uczciwym. Zdziwiony ? Ja jestem zdziwiony do dzisiaj .   Za żadne skarby nie przyznawaj się do winy ( zawsze zdążysz ) bo i tak nic Ci to nie da. Mówią tak: przyznaj się a dostaniesz mniej albo powiedz kto i co zrobił to odpuścimy.  Jest gros osób, które wybierają taką drogę. To ich wybór i ich sumienie. Nie na darmo mówi się” areszt wydobywczy”, coś w tym jest… Ja dałem ponieść się euforii i przyznałem już na początku. Myślałem, że moja otwartą postawę doceni wymiar sprawiedliwości i dzięki temu będę mógł szybko wrócić do domu i zabrać „zawiasy”. Okazało się inaczej. Nałożyło się kilka rzeczy . Żona napyskowała prokuratorowi, prokurator pewnie słowo rzekł sędziemu a ten mi pajdę  wlepił. Nie wspomnę o przedłużaniu „sanek”. Zawsze ma się jednak nadzieję, bo bez tego jest ciężko. A że nasza wolność zależy do humoru nadzorców to inna sprawa.  Zauważyłem ze do każdego z nas podchodzą jednakowo. Przemawia przeze mnie mnóstwo goryczy jak wracam myślami do tego, co było kilkanaście miesięcy temu. Każdemu może się przydażyć coś co zaprowadzić go może do aresztu. Nie myślcie ze ktoś się tym przejmie poza waszą rodziną i GARSTKĄ!!! Wiem, co piszę– GARSTKĄ przyjaciół. Taki okres to test dla otoczenia. Większa część go nie zdaje. Nie mówimy tu o tej części społeczeństwa,  dla których „przygoda z kryminałem” to ryzyko wliczone lub nobilitacja. Każdy ma prawo wyboru oprócz  tych  którzy siedzą.

Ludzie nawet w prokuraturach i  sądach są rożni. Ale ja chyba trafiałem na tych, co zawsze są na NIE.

A o co mam żal do siebie? – ze przestałem walczyć po pierwszej instancji. Byłem już zmęczony tym wszystkim. Myślałem, że skoro przyznałeś się do winy  to wszystko zostanie rzetelnie  rozpatrzone. Nic bardziej mylnego!!!!! Ty się łudzisz – i bach pajda. Teraz wiem że należy walczyć do końca, nie poddawać się i nawet jeżeli nie przyniesie to żądanego efektu – będziesz miał spokój wewnętrzny. Bo zrobiłeś wszystko co mogłeś, aby pomóc sobie. A spokój w puszce to wieeeelka sprawa.

Pierwszy odruch w kłopotach z prawem to myśl  – o Jezu trzeba mi dobrego (czytaj drogiego)  adwokata. No cóż…. część z Was może nie zgodzić się ze mną. Przebywając sporo miesięcy w śledczaku miałem okazje obserwować jak to wygląda. Generalnie mecenas to taki facet, któremu płacimy kasę za to, że mówi nam, że będzie dobrze…”Panie Kucyk staramy się, walczymy, ale posiedzieć trzeba”. Tak to wygląda. Jeżeli mecenas ma jakiś „układ” to „pohandluje” nami. Jeżeli mamy większą kasę to jest szansa ze coś się uda zrobić. Jeżeli nasz mecenas ma innego klienta, który daje więcej to często mecenas poświęci nas – rzuci na pożarcie prokuratorowi i sędziemu a ten drugi zyskuje.. Później słyszymy – no cóż walczyłem, ale niestety……. a zapłacić trzeba !!!

Doskonałym przykładem na wyciąganie pieniędzy od zdesperowanych rodzin siedzących w areszcie / oczywiście bez rachunku/ jest mecenas Gromelski. Znałem dwóch jego klientów. A dlaczego dwóch – bo jeden już nie żyje. Poczciwy facet. Nie twierdzę że to przez mecenasa, ale widziałem co adwokat robi z tym facetem i jego rodziną. Wyciągnął od niego duuuużo kasy w zamian za iluzję wolności. Widziałem jakie błędy robi ów mecenas aby przeciągnąć w czasie sprawę!!!. To ja z Kaziem / świętej pamięci / siedziałem dosłownie po dwakroć J i robiliśmy analizy i zestawy pytań do sądu – czyli robotę za mecenasa.

Drugi przypadek to Karolek – młody chłopak, który wyłapał 7 lat za obronę konieczną. Imć mecenas zamiast bronić go / czytaj pokazać, ze chłopak miał prawo bronić siebie i swój dorobek życia / kazał mu przyznać się i czekać z pokorą na wyrok. Potem już nie było od czego się odwoływać. Przyznał się i siedzieć musi. Oczywiście mecenas przyjął swoją dolę –parę dyszek bez rachunku . A przy okazji –mecenas nie płaci VAT-u i podatku i jest OK. J a Ty nie zapłacisz mandatu i ścigają cię jak najgorszego przestępcę…..?

Jak przyjdzie co do czego i ów mecenas się zajeży to jestem a stanie udowodnić to co napisałem. Jest też mały odsetek mecenasów, którzy z góry mówią , ze nic nie gwarantują i to jest fair bo tak naprawdę to w Polsce mecenas niewiele może. Adwokat swoje, prokurator swoje , a sąd najczęściej swoje i to już jest nie do negocjacji.

Jest jednak mecenas, którego cenię bo jest fair – Robert Ryszkun Werner. Jego mogę a wręcz polecam!!!! Jest jednym z nielicznych adwokatów, którego nie trzeba pilnować wszystko robi na czas, jest słowny, kasę bierze za to co zrobił a nie za to co obiecywał że zrobi. A że nie udało się uzyskać w moim przypadku tego co chcieliśmy – no cóż  Sąd panem naszego przyszłego bytu jest…..

Ale taki mądry to ja jestem teraz, gdy zostało mi rok i 6m-cy do wolności J

Teraz nie brałbym mecenasa – KODEKS KARNY z komentarzem i uczymy się… robimy notatki –ewentualnie brać  mecenasa z urzędu i cisnąc go- efekt końcowy  taki sam albo i lepszy , a przynajmniej dziura w budżecie będzie mniejsza.

Ja do ostatniej sprawy  wziąłem innego mecenasa – z polecenia -  żeby spokojnie spała moja Matka. Po fakcie przyznała mi racje, ze to nic nie dało bo mecenasa trzeba było pilnować. Wiec lepiej nie brać adwokata za kasę –  tylko bronić się samemu i połowę zaoszczędzonych pieniędzy przeznaczyć na szczytny cel –np. wpłacić kasę na konto jakiegoś domu dziecka lub na schronisko dla zwierząt. Wtedy mogą być same korzyści bo zabijamy wolny-niewolny czas , gimnastykujemy umysł ucząc się prawa, pomagamy potrzebującym i mamy na wypiskę. Sam się przekonałem o tym boleśnie. I o siedzeniu i o mecenasach. Trafił mi się raz z polecenia przyjaciółki mojej byłej żony. Taki „amerykański” Mr Puławski. Był „piękny” taki „amerykańsko” elokwentny – super orator….. lepszy od naszego byłego prezydenta Olka, mam nadzieję, że Pan Kwaśniewski wybaczy mi tę poufałość, ale w końcu ojcem naszego narodu był – no tak ? Wracając do Pana Puławskiego – żona była zauroczona i mówiła : ten na pewno coś pożytecznego zrobi. Załatwi twoje  wyjście na zmianę sankcji. Wiesz ? W sobotę pojechał załatwiać…… Pewnie pojechał załatwiać, ale do tej niuni która go poleciła żeby jej podziękować za dobrego płatnika – bo przyjął parę dyszek.  Ale do dzisiaj nie rozliczył się ze mną z tego co wtedy zrobił. Ja do dzisiaj nie wiem czy ta pseudo przyjaciółka, pożal się Boże aktoreczka – lafirynda   wstydu nie miała, że nas wystawiła ? Szkoda  że z biegiem czasu mojej byłej Aśce oczka się nie otworzyły.

Jak się ogarnę to z mecenasem pogadam za co kasę wziął .W sumie jako „grzyb” musiał zaimponować czymś filigranowej aktoreczce, ale dlaczego ja za to musiałem i nadal muszę płacić? No jak to? BOM OSIOŁ !!!!!!

Jedna dobra rada unikajcie puchy. Teraz ja bym śmigał dobrą furą na podryw a tym czasem śmigam po prostej z garami i raz dziennie na spacer.

Następnym razem  coś o samym więzieniu .

KUCYK

Brak powiązanych postów

Polish flagPortuguese flagEnglish flagGerman flagFrench flagSpanish flagJapanese flagRussian flagGreek flagDutch flagBulgarian flagCzech flagCroatian flagDanish flagFinnish flagSwedish flagNorwegian flagSlovak flagSlovenian flagUkrainian flagEstonian flagTurkish flagHungarian flagIrish flag                        
płytki podłogowe