Wrzesień 30 2011
Jak najęci.
Kłamią bez umiaru i wstydu. Kto ? Politycy !!! To ich pięć minut i korzystają z tego czasu bardzo chętnie. Żeby słodkim pierdzeniem zwabić nas do urn. Czytam te wypociny na politycznych
blogach i profilach nagle bardzo „społecznościowych”. Spoglądają na mnie sfotoszopowane morduchny, tajemniczo uśmiechnięte i sprężyście gibkie, jakby przygotowane do wyrzucania obietnic, życzeń i łajanek pod adresem politycznej konkurencji. W sprawach mi bliskich nikt się już tak chętnie nie wypowiada. Bo areszty wydobywcze i inne luki w systemie sprawiedliwości nie są wdzięcznym tematem. Uderzysz w prokuratora to stracisz głosy jego środowiska, przyznasz rację niesłusznie oskarżonemu to cię posądzą o liberalizm i sprzyjanie kryminalistom. No a głosy tych za murami też się marzą… Wasz wybór Panie i Panowie – KANDYDACI.
Ja mam tę przewagę że nie muszę się wczytywać w programy partii politycznych żeby ocenić co która zrobi dla mojego „środowiska”. Partia to zbiór ludzi. A jeden człowiek może dużo jeżeli przeżył coś ważnego, coś co go uwrażliwiło na problemy ludzi z pogranicza prawa i bezprawia. I nie jest ważne że akurat w moim gronie ten ktoś to kandydat z listy PSL. Mógłby być z każdej innej partii. No oprócz tej, która promuje takie kreaturki jak CBA-Kamiński czy agent Tomek. PSL nie bało się postawić na człowieka z przeszłością aresztową, na Leszka Gralę. I ja wiem że on nie zapomni o swoich ziomkach. A jakby co to ja mu przypomnę. Odwiedzając swoich bliskich w aresztach i zakładach karnych pogadajcie chwilę o wyborach. O tym że to ważny wybór. I że w Sejmie powinni się znaleźć ludzie z podobnym epizodem w życiorysie.
Podobne posty:
- Passe. Jak to jest że praca...
- Nie ma świętych. Dzisiaj o tym że świętych...
- Stalking !!! Jeżeli będziesz mi się naprzykrzać,...
Wrzesień 25 2011
Szokująca przeszłość.
Taki był tytuł newsa w serwisie internetowym. Dziennikarzem wstrząsnęła wiedza ze jeden z kandydatów do Sejmu siedział kiedyś w więzieniu. Wynika z niej, że Wojciech Penkalski
spędził w zakładzie karnym dwa lata i trzy miesiące. Był skazywany trzykrotnie. Po raz pierwszy za to, że „wspólnie i w porozumienie pobił człowieka kijem bejsbolowym i uderzał go nogami po całym ciele”. Po raz drugi za „grożenie świadkowi w celu zmiany zeznań”. I ostatni raz za „pobicie i grożenie bronią w celu wymuszenia rozporządzenia mieniem w wysokości 3 tys. zł”. Z więzienia wyszedł w marcu 2003 roku. tyle wyczytano z więziennej kartoteki. Wprawdzie wyrok uległ już zatarciu ale jednak siedział chłop. Teraz siedzi pod skrzydełkami Palikota i marzy mu się obywatelskie i przyjazne państwo. Szok !!! Rzeczywiście szok. Że w 40-milionowym państwie tylko jeden facet po przejściach ma ochotę na bycie politykiem. A gdzie pozostali ? Chyba dali sobie wmówić że polityk musi być czysty, nieskalany, taki co to nawet mandatu w życiu nie dostał. Może amerykańskim wzorem zaczniemy ich sobie hodować ? A może ktoś z autorytetem odważy się powiedzieć publicznie że skoro obywatele grzeszą łamiąc prawo to mają też prawo mieć w parlamencie swoich reprezentantów. Takich co nagrzeszyli trochę ale zrozumieli że można żyć inaczej. Takich co będą bardziej wiarygodni dla pozostałych grzeszników. Bo Penkalski w więzieniu skończył studia, dziś ma własną firmę i prowadzi działalność charytatywną. Założył też fundację, finansuje szkółkę piłkarską dla dzieci. Nie jestem fanem Palikota ale ma u mnie plusa za to że widzi takich ludzi.
Podobne posty:
- Celebryta w więzieniu. George Michael wyszedł z puchy....
- Prof. Staniszkis grypsuje !!! Anachronicznym frajerem nazwała Janusza Palikota,...
- Ameryka domniemana. Domniemaniem niewinności wycieram sobie usta...
Wrzesień 21 2011
Cena sławy.
Jest wysoka. I powinna być, żeby się nam sław nie namnożyło za dużo. Co to za wyróżnienie znaleźć się w grupie wcale nie elitarnej ? Jesse H. młody nowojorczyk pomysłu nie miał na
wielki show. Ale wiedział że jak nie talentem to rozgłosem może sobie utorować drogę na szczyt. Dlatego nie to że obrabował trzy banki wejdzie do historii kryminalistyki ale fakt że poinformował o tym swoich znajomych na Facebooku. I żeby się uwiarygodnić dołączył zdjęcia jumniętych banknotów i fantów zakupionych za skradzioną kasę. „Społecznościowe” dowody przydadzą się w sądzie. Nie zakładam że koleś jest debilem, choć wykluczyć takiej ewentualności nie mogę. Wolę go widzieć jako performera. Artystę który za swoje pięć minut zapłaci długoletnim wyrokiem. Bo wtedy to ma jakiś sens. A za tą wersją przemawia jeszcze jedno. Poza zdjęciami, Jesse H. na tzw. ścianie zamieścił pop-artowe wpisy. Jeden z nich brzmiał : „Wszystkie pieniądze mam z napadów”. Inny głosił: „Nie jesteś z Brooklynu, jeśli nigdy niczego nie ukradłeś”.
Podobne posty:
- Celebryta w więzieniu. George Michael wyszedł z puchy....
- Wasze zdrowie podatnicy… Ile dobrego można zrobić za...
- Karzeł-masturbant. Nie wzrost czyni przestępcę. W...
Wrzesień 17 2011
Krew się burzy.
W poniedziałek zaprotestują prokuratorzy i sędziowie. W sprzeciwie wobec rządowym planom zamrożenia waloryzacji płac oraz zmianom o ustroju sądów powszechnych. Czyli chodzi o kasę.
Zgodnie z zapowiedziami akcja ma polegać na korzystaniu przez sędziów z urlopów na żądanie lub powstrzymywaniu się przez nich od czynności procesowych, bądź ogłaszaniu 20-minutowych przerw w trakcie prowadzonych rozpraw. Z kolei prokuratorzy, oprócz korzystania z urlopów na żądanie, mają honorowo oddawać krew. O ! I to już jest temat, któremu warto poświęcić chwilę. Bo po pierwsze, ja tę formę protestu rozumiem i pośrednio w niej uczestniczę. W prokuratorskiej krwi oddanej z taką ochotą jest też trochę mojej, wypitej, przy ciężkiej prokuratorskiej pracy. Parę kwaterek straciłem gdy się dossał jeden z drugim. A nie ja jeden przecież „krwawiłem” na prokuraturze. To i nic dziwnego że mają w nadmiarze. I druga kwestia. Domagam się kategorycznie żeby ta prokuratorska (i trochę moja) krew z odzysku, była zlewana do oddzielnej i dobrze oznakowanej butelki. Medycyna twierdzi wprawdzie że tą drogą cech charakteru się nie przenosi ale strzeżonego…
Podobne posty:
- Wasze zdrowie podatnicy… Ile dobrego można zrobić za...
- Rybogłowie. Komisja Śledcza ds. nacisków wznowiła...
- 40 tysięcy gardeł. Emocje. I adrenalina. Najlepiej pompowana...
Wrzesień 14 2011
TE-LE-BIM !
Ryk, feria świateł i nasza muzyka. Na przodzie flaga Wrocławia. Za nią cały team Cendrowskiego. Wchodzimy z celebrą, jestem jak Don King ! Mariusz ściąga koszulkę i słucha
ostatnich wskazówek trenera. O samej walce pisać nie chcę, możecie ją obejrzeć na Youtube.com. A warto bo dwa razy Anton Sjomkin inkasuje potężne strzały, po których siada na deski. Ciekawsze jest tło hiper-aktywnej postawy Cendrowskiego. Otóż na stadionie zainstalowano dwa wielkie telebimy i to na nich 80 % widzów oglądało pięściarskie pojedynki. W trakcie naszej walki, telebimy zostały wyłączone co wzbudziło żywiołową reakcję publiki. Tysiące gardeł wykrzyczało organizatorom żądanie przywrócenia obrazu. Głośne skandowanie TE-LE BIM, poparto potężnym gwizdem. A tymczasem Mariusz kładł na deski rywala i zamiast spodziewanych braw i aplauzu, słyszał gwizdy. Zaskoczony i mocno skonfudowany, starał się walić jeszcze szybciej i efektowniej żeby dać ludziom dobre widowisko. Przyspieszał a gwizdy nie ustawały. Po walce zapytał o co chodziło przecież on nieźle boksował ? Wyjaśniliśmy mu że nie był adresatem tych złości i że to wręcz dowód uznania bo wszyscy chcieli zobaczyć jego akcje. I to dla niego cały stadion zafalował w meksykańskiej fali. No a potem ogłoszenie werdyktu, wywiady i gratulacje.
Emocje powoli opadają. Dopiero teraz dociera do nas jak wiele mieliśmy szczęścia walcząc tuż przed głównym pojedynkiem wieczoru. Szkoda że nie udało się Tomkowi Adamkowi. Staliśmy wszyscy blisko jego narożnika, zdzierając gardła w głośnym dopingu. Walczył mężnie. Szacun za to że wytrzymał do 10 rundy. Taki jest boks zawodowy. Mariaż sportu i biznesu. I na osłodę after-party
Ale Nemiroffa nie polecam, łeb mi pękał dwa dni.
A jutro zaczynam treningi bokserskie. Może za dwa lata…
Podobne posty:
- 40 tysięcy gardeł. Emocje. I adrenalina. Najlepiej pompowana...
- Być jak bokser… Na ringu. Ze świadomością że...
- Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
Wrzesień 11 2011
40 tysięcy gardeł.
Emocje. I adrenalina. Najlepiej pompowana dożylnie w dużych ilościach. Tylko po to warto jeszcze ży
ć.
Kiedy kilka tygodni wcześniej poznałem Mariusza Cendrowskiego, nie przypuszczałem że to on dostarczy mi tego cennego paliwa. Na boksie się nie znam, na marketingu trochę tak. Mariusz natomiast wybitnie walczy ale PR to nie jego bajka. Ok., pomyślałem, to może być ciekawe doświadczenie. Miałem już kilkumilionową publikę jako dziennikarz, odralniałem jezioro i doradzałem wicepremierowi.. Zostało mi jeszcze parę przygód do zaliczenia. A bycie promotorem zawodowego pięściarza, można w to włączyć. Kilka tygodni pracy i wreszcie wczoraj prawie jak american dream.
Do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy o której godzinie Mariusz będzie walczyć. Jako drugi a może trzeci albo nawet po głównej walce Kliczko vs. Adamek. Nerwówka w szatni, trener Gosiewski udziela ostatnich rad, cutman przygotowuje się do łatanie ewentualnych pęknięć skóry, ja biegam i próbuję ustalić w przybliżeniu chociaż, kiedy wychodzimy i na ile rund możemy liczyć. Tylko Mariusz skoncentrowany na 100 procent, rozgrzewa mięśnie i czeka. No i jeszcze Nikodem ćwiczy machanie flagą Wrocławia. Wszystko zapięte na ostatni guzik, włącznie z muzyką na wejście i własnym fotografem. Czekamy na to aż jakaś walka skończy się przed czasem. I nagle wpada Kim Newman na korytarz i krzyczy uśmiechnięta: Piter its Your time ! You have fight before a great battle !!! This is like you wanted ! Rzeczywiście jest tak jak mogliśmy sobie wymarzyć. Mariusz walczy przed Adamkiem i Kliczką. Transmisja na cały świat. Na stadionie ponad 40 tysięcy widzów. Ustawiamy się do wyprowadzenia naszego pięściarza.. Moja ostatnia myśl to ta że podobnie musieli się czuć gladiatorzy na chwilę przed wejściem na arenę Colloseum. Już za chwilę będzie wiadomo kto wróci z tarczą a kto na niej. Z gardeł 40 tysięcy ludzi wyrwał się ryk dopingu… wchodzimy.
Jutro napiszę o tym co działo się na i wokół ringu.
Podobne posty:
- Niepoprawny blog. Czy to o czym piszę...
- Krzyż niezgody. Nie zabieram głosu w kwestii...
- Marsjański czy klingoński ? To był jeden z tych...
Wrzesień 10 2011
Bezdomny jak… mąż.
Szymański Zbyszek ma już swoich stałych czytelników. A on dalej pisze i to ostro…
To o czym dzisiaj napiszę jest trudne i niebezpieczne, ale jak powiedziało się A należy powiedzieć B. Najściślejsze stosowanie prawa często bywa największą nieprawością, tak
kiedyś powiedział Terencjusz. I popatrzcie ile miał racji, po tylu wiekach powiedzenie dalej aktualne. Z moich doświadczeń wynika, że sędziowie niczym nie odbiegają od średniej krajowej no może tylko tym że lepiej się maskują .
Wcześniej podałem przykład sędziny, która odfajkowała sprawę i ma z głowy. Ale takich sędziów jest więcej np. sędzia który zadaje mi pytanie – czy w czasie gdy przepisywałem wszystko żonie byłem zdrowy umysłowo i czy przypadkiem nie przykładano mi broni do skroni ?. Oczywiście że byłem zdrowy i nikt mi broni nie przykładał.
A że byłem zakochany w kobiecie z którą przeżyłem 24 lata, miałem dziecko i ufałem jej bezgranicznie to osobny temat. To sędziego nie interesuje, on nawet swojej matce nie wierzy, więc jak mógłby uwierzyć w taką moją głupotę.
Czy są przekupni ? a jak sądzicie czy ryba /przepraszam Piotr, chodzi o rybę z małej litery/ na bezrybiu bierze czy nie? Jest niemożliwe abym mógł przegrać całe życie oraz cały zarobiony majątek, tak sobie. Każdy normalny człowiek, taki średnio inteligentny nawet, dokonałby podziału według zasady – to dla ciebie, to dla ciebie, to dla dziecka w związku z tym że dziecko zostaje przy matce, a sobie Szymański zostaw jedną trzecią z całości- proste? Niby tak.
Ale nie dla Wysokiego Sądu. Może dlatego że w tym podziale nie partycypował. Szacunek, powaga i godność powinny wystarczyć ? – wolne żarty, we współczesnym świecie takimi wartościami wybrukowane jest piekło. Dzisiaj światem rządzi cwaniactwo, nieuczciwość, pazerność i obłuda .
Proszę pamiętać że część obecnych sędziów wywodzi się jeszcze z poprzedniej epoki, gdzie bogatszy człowiek był ,,badylarzem,, to znaczy oszustem. A na to nakłada się jeszcze stereotyp mężczyzny – niegodziwca i bandyty, dziwkarza i damskiego boksera. Czy któryś z sędziów prowadził kiedykolwiek jakąkolwiek firmę – NIE ! Mają zabronione podejmowanie dodatkowej pracy to i skąd mają wiedzieć że właściciele największych firm mają przepisane firmy na żony, tak dla bezpieczeństwa. I że Pani E. S. jest zwykłym złodziejem i oszustem i tak powinna być traktowana.
Ale niewiedza nie tłumaczy łamania prawa i obowiązuje także sędziów, choć im wydaje się że są nietykalni i nie muszą znać takich prawd.
Nasz wieloletni przyjaciel, człowiek w sile wieku, pracownik organów ścigania w stanie spoczynku, kiedyś gdy mu opowiadałem co mnie spotkało i używałem zwrotu żona nie wytrzymał i powiedział: „Zbyszek nie używaj zwrotu ŻONA, bo ubliżasz mojej żonie i kobietom które nimi są, mów ta kobieta, ona nie zasługuje na miano żony.” Ale on nie jest sędzią i dla niego cała sprawa jest prosta, pomimo tego że jest dr prawa.
Ostatnio czytałem artykuł w Gazecie Prawnej na temat wykroczeń sędziów i muszę powiedzieć że tematem powinna zainteresować się odpowiednia służba. Oni są wręcz kryształowi, co w innej grupie zawodowej zrodziło by od razu podejrzenia że jest coś nie tak. Rozumiem że to elita narodu, najlepsi z najlepszych, ale bez przesady, najlepiej widzimy to na rozprawach. Oczywiście nie wszyscy tacy są. Zdarzyło się i mi spotkać sędziego, który poza literą prawa widział krzywdę ludzką. Wyjątek potwierdzający regułę – generalnie jest źle a nawet bardzo źle.
Czy wszyscy sędziowie są inteligentni, ja bardzo w to wątpię. Jeden z wielce szanownych sędziów, kiedy upomniałem się o prawo do dalszego mieszkania w domu przeze mnie wybudowanym,stwierdził ,,…Skąd takie pretensje, przecież mamy rozwód a ta Pani nie musi zgadzać się na wspólne dalsze zamieszkiwanie z byłym mężem…,, I znowu nieznajomość prawa przez sędziego ale konsekwencje jego głupoty i nonszalancji ponoszę ja. Kodeks mówi wyraźnie że w takiej sytuacji to ona powinna zabezpieczyć mi lokal. Ale dlaczego ma się tym przejmować, jeśli sąd uznał że może mnie wyrzucić na bruk i zrobić ze mnie bezdomnego co zresztą zrobiła. Czy sądzicie że ten sędzia ma jakieś wyrzuty sumienia, że przybył jeden bezdomny ? Na pewno nie!!
Po robocie i kilku wyroczkach, wrócił na łono rodziny, ucałował żonę, przytulił dziecko, usiadł wygodnie na tarasie swojego domu z ciepłą kawą w ręku, zadowolony z siebie i z kończącego się właśnie dnia. To ja mam problem bo kto zatrudni osobę bez stałego zameldowania. Ja nie usiądę już na tarasie, pan sędzia zagwarantował mi większą przestrzeń niż mój własny ogród.
Tym po tamtej stronie, powiem tylko tyle że nadmiar przestrzeni jest także przytłaczający. No może jest trochę więcej słońca i wygodniejsza prycza, bo ją sobie sam przygotowuję jeśli znajdę oczywiście odpowiednie miejsce i nikt z przyjaciół nie zaprosi na noc. Ale bezsilność, załamanie i apatia jest wszechogarniająca. Tam jest urzędowy wikt i opierunek – tutaj walka o przetrwanie.
Podobne posty:
- Dzisiaj jestem adwokatem. Dzisiaj o 12.00 w Sądzie...
- Ocena dowodów. Spodobało się Wam to co...
- Ekspert w sądzie. Nie czytam gazety Urbana bo...
Wrzesień 07 2011
Jest temat !
Tomek zadzwonił dzisiaj rano i wykrzyczał – jest temat. Poczytałem to co napisał i stwierdzam że jest. Jest temat i jest sukces. Kolejna cegła wyrwana z muru jakim otaczają się
funkcjonariusze prawa, często wszak gwałcący to prawo w jego majestacie.
„W dniu 6 września o godzinie 11.30 w Odwoławczym Sądzie Dyscyplinarnym dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym w Warszawie odbyła się rozprawa (sygn.akt. PG VII OSD 22/11), na której zostało rozpoznane zażalenie radcy prawnego Tomasza Tuczapskiego wniesione na niekorzystną Uchwałę Sadu Dyscyplinarnego dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym w Warszawie z dnia 28.06.2011r (sygn.akt. PG SD 10/11/I) dotyczące pociągnięcia do odpowiedzialności karnej prokuratora Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Roberta Mielczarka.
Na rozprawie był obecny radca prawny Tomasz Tuczapski. Dziennikarze Telewizji Polskiej i Agory nie zostali wpuszczeni – rozprawa była niejawna. Sąd nie zezwolił też na rejestrację dźwięku. W godzinnym wystąpieniu Tuczapski przedstawił argumenty, które potwierdzają wielokrotne łamanie prawa przez prokuratora Roberta Mielczarka. Prokurator Robert Mielczarek był juz zdegradowany (w ramach kary dyscyplinarnej) z Prokuratury Okręgowej do Rejonowej – za stosowanie aresztu wydobywczego w sprawie Bestcomu. W tej natomiast sprawie zdaniem skarżącego, we Wrocławiu doszło do wielokrotnego naruszenia tajemnicy obrończej i zawodowej radcy prawnego, poprzez bezprawny wgląd i zgranie zawartości dysków (zabezpieczonych w kancelarii Tuczapskiego), które zawierały poufne informacje o sprawach klientów.
W Sądzie Rejonowym dla Wrocławia Śródmieścia zostały złożone 2 akty oskarżenia przeciwko prokuratorm, jeden sygn.aky V Kp 118/11 przeciwko prokuratorowi Robertowi Mielczarkowi, drugi stgn.akt. V Kp 1009/11 przeciwko prokurator Ewie Owsik Liber (Zastepcy Prokuratora Okregowego we Wrocławiu), prokuratorowi Danielowi Drapale (Naczelnikowi Wydziału V Prokuratury Okregowej we Wrocławiu), prokuratorowi Tomaszowi Kozłowi (obecnemu referentowi sprawy V Ds. 73.09/Sl) oraz prokuratorowi Robertowi Mielczarkowi.
Sąd uchylił wczoraj uchwałę i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, co oznacza że prokurator Mielczarek oczekuje na decyzję w sprawie uchylenie immunitetu„
Podobne posty:
- Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
- Wbrew sobie. Z niechęcią robię ten wpis....
- Johnny Prokurator Mnemonic. Historia choroby jest długa ale...
Wrzesień 05 2011
Sądy i prokuratury.
Rozprawa w piątek nie rozczarowała. Sędzina trafiła mi się wyjątkowo sympatyczna. Chyba że znów przestrzelę w tych pierwszych wrażeniach (mam słabość do blondynek) i za kilka
miesięcy będę rozmyślać o przewrotności kobiety w czarnej todze. Ale na razie jestem dobrej myśli. Stonowany głos i spokojny wzrok dobrze wróżą na przyszłość.
Jutro spotkanie z prokuratorem i zeznania w sprawie śmierci Andrzeja Leppera. Warszawa zleciła wrocławskiej prokuraturze dopytanie mnie w charakterze świadka. Pewnie nic nowego do śledztwa nie wniosę. Ale za to spotkam człowieka (no właściwie to prokuratora) o którym pisałem w innej sprawie. Pamiętacie zapewne ciekawy przypadek polityczno-kryminalnego udupiania prezesa Dolnośląskiej Izby Rolniczej. Z Leszkiem Gralą spędziłem w jednej celi dużo czasu i miałem okazję nasłuchać się o metodach prokuratora Pęcherzewskiego. Jutro będę miał okazję skonfrontować swoją wiedzę z żywym bohaterem kilku uszczypliwych wpisów na tym blogu. Strasznie jestem tym podekscytowany. I tak mnie korci żeby zadać kilka pytań. Niegrzecznych pytań. Z pozycji świadka nie muszę się obawiać bezpośredniego odwetu bo raczej zamknąć mnie nie mogą. Chociaż … no zobaczymy.
Ciekawe jak wygląda ten pan, wyposażony w moc zabierania innym prawa do wolności
Podobne posty:
- Zabójcze spojrzenie. Kotlet gruntowy do odgrzania. Jutro...
- Kiełbasa podwawelska a ryby zapuszkowane. Baner „lechowy” przeszedł do historii,...
- Tygrysica. Za kratkami. No prawie za...
Wrzesień 02 2011
Kobiety sprawiedliwe…
Kolejna kobieta z orłem na piersi, weźmie w swoje ręce moje życie. A przy okazji, kilka z nim połączonych. Od funkcjonariuszy wymiaru ludzkiej sprawiedliwości, nauczyłem się niczego
dobrego nie oczekiwać. na podstawie własnych doświadczeń i historii opowiedzianych lub wyczytanych w sądowych aktach. Czarne togi nie budzą mojego szacunku. Czarne sutanny i koloratki wciąż tak. Boska sprawiedliwość choć równie niezrozumiała, ma jakiś porządek i nie pozostawia tak dużego marginesu na słabości jej ludzkich funkcjonariuszy.
Do pierwszej sędziny szczęścia nie miałem.Sszarpała się w menopauzalnych konwulsjach, kąsając to znów szczebiocąc słodko. otwierała szeroko oczęta porażona zeznaniami świadka zmuszanego przez CBA do kłamstw, innym nie pozwalała na wyeksplikowanie swojej wiedzy. Jej nieobliczalność była tak kobieca. Rzekłbym uroczo kobieca, gdyby stawką nie było moje życie. Albo gdybym chociaż mógł w tej grze, wziąć czynny udział.
Drugą sędzinę ledwie poznałem a już moi bezduszni i nieczuli na kobiece wdzięki adwokaci, odkryli że nie może ona prowadzić tej sprawy z przyczyn formalnych. A prosiłem: odpuśćmy bo kobitka miła, pierś kształtna i buzia intrygująco ładna. Miła i bez kompleksów na pewno rzetelnie zważy moje winy i niewiny. Nie dali się przekonać.
Za kilka godzin poznam tę trzecią. Może najważniejszą. Niechby była tak po prostu życzliwie ludzka. Tak żebyśmy niezależnie od wyniku mogli w spokoju procedować. Nie chcę być karcony, łajany i bez powodu mierzony surowym wzrokiem. Ja do ciężkiej cholery jestem OSKARŻONYM. Potencjalnie winnym ale też potencjalnie niewinnym. Trzymajmy się reguł jak w porządnej hazardowej grze o wielkie stawki. Bo to przecież gra i hazard. a wszystko cwanie ustawione tak jak w kasynie, WYMIAR nie może przegrać.
Dlatego dzisiaj, po swoich sądowych doświadczeniach (dziękuję pierwsza sędzino), dałbym się namówić nataki układ. zamiast długiego i drogiego procesu, nudzenia w mediach, stawiamy na sali sadowej stolik z zielonym suknem i gramy. Ja contra Wymiar Sprawiedliwości. O moje życie. Jeden rzut kostką: parzyste – winny, nieparzyste – oczyszczony z zarzutów. A jak wypadnie że winny to rzucam drugi raz i każde oczko na kostce to jeden rok więzienia. W najgorszym wypadku „wygram” sobie sześć lat puchy.
Każdemu, kto pomyślał że to chory pomysł, polecam np. lekturę moich akt. A potem uzasadnienie wyroku i apelacyjne uzasadnienie odrzucenia tego wyroku.I ja sobie myślę tak, że jeżeli przekonanie o mojej winie nie ma fundamentu dowodowego, a jednak powstało to ja już wolę się zdać na ślepy los. A kostkę rzucę sam.
Podobne posty:
- A jeżeli to prawda… W „Dniu Niepodległości” grał weterana,...
- Nowe rozdanie – 2011. Nie masz czasem wrażenia że...
- Dzisiaj jestem adwokatem. Dzisiaj o 12.00 w Sądzie...
Wrzesień 01 2011
Być jak bokser…
Na ringu. Ze świadomością że można dostać niezłe bęcki. Ale też z szansą na łomot, jaki możemy sprawić przeciwnikowi. I co najważniejsze, wszystko to według ściśle określonych reguł
i zasad. Bez bicia poniżej pasa. Boooooże jak mnie się marzy taki porządek świata !!! I nie chce mi się nawet pisać co mam na myśli bo Wy dobrze wiecie. Wolę popatrzeć na treningi Mariusza Cendrowskiego. Poznaliśmy się nie tak dawno ale mamy trochę podobne charaktery. Pewnie dlatego zaczęliśmy razem pracować. I dzięki temu mam okazję pokręcić się w świecie boksu. A jest tu na co popatrzeć. Bywa gorzej niż w moim realu, upierdliwej walce z głupotą i złośliwością kilku urzędników. Pięściarz jeżeli chce zachować niezależność nie ma łatwego życia. Nie za każdym przecież stoi Don King czy inny wielki promotor. Sponsorzy nie walą drzwiami i oknami i nie dla każdego światła wielkich gal i uwielbienie tłumów. Ale jak jest talent i serce do walki to… można wywalczyć sobie prawo walki w towarzystwie największych.
Mariusz będzie jednym z pięściarzy, którzy na wrocławskim stadionie stoczą pojedynek przed mocno reklamowanym starciem Kliczko versus Adamek. Będzie tam naszym człowiekiem z Wrocławia. Wiem że wygra bo widzę jak ciężko pracuje nad formą. Wiem jaki będzie miał doping. Zazdroszczę mu tych emocji. Tej chwili przed rozpoczęciem pierwszej rundy. Pierwszego zadanego i nawet pierwszego otrzymanego ciosu. I obiecuję sobie że zaraz po tym mega – pojedynku, biorę się za trening bokserski. Robiłem już tyle rzeczy w życiu i według tak popieprzonych zasad że mam ochotę na jeden chociaż pojedynek w prawdziwym ringu.
Podobne posty:
- Przepraszam czy tu biją ? Moim zdaniem w niedzielę wygra…...
- Jutro walka. Jutro o 9.30 stanę przed...
- Pomysł na kibola. Kibolem nie jestem i na...





























