Jutro poniedziałek.

Spotykanie się, rozmawianie i mailowanie z ludźmi. Z połową z nich chciałbym nie musieć się kontaktować. Nawet nie dlatego że ich jakoś specjalnie nie lubię. Po prostu będą to jałowe relacje prywatno-biznesowe. Nic po nich nie zostanie, poza bolesną świadomością bezpowrotnie traconego czasu. Tych nielubianych nawet wolę bo spotkania są krótsze i kończę je szybciej. W piątek, na koniec tygodnia czeka mnie pierwsza rozprawa „gruntowa” w nowym procesie. A tam spotkanie z jedną z większych świń z rodzaju ludzkiego. I żadne to pocieszenie że on ( czyli ona czyli świnia) też siądzie na ławie oskarżonych.

Podobne posty:

  1. Poniedziałek. Pomysłów na nowe wpisy nie...
  2. Jutro walka. Jutro o 9.30 stanę przed...
  3. Waterszambo. Zbrodniarz nie musi pochodzić z...

Nieśmiertelny Janek Kos.

Z człowiekiem, którego ledwie znam, przegadałem dzisiaj prawie cztery godziny. Przyjechał aż z Krakowa. Spotkanie miało być zawodowe ale szybko zeszło na tory prywatne. Na pomysły, idee i planowane cele. Mądry gość z wizją. Taki po którym coś zostanie, jak już przyjdzie  kres ziemskiej wędrówki. Nie tłuste konto bankowe dla rozrzutnych potomków ale coś o czym nie napiszę teraz ale mam nadzieję że kiedyś będę mógł tryumfalnie obwieścić. Pamiętam swój pierwszy strach przed śmiercią. Przed tym że mnie nie będzie. Miałem jakieś sześć, siedem lat i oglądałem z rodzicami „Czterech pancernych i psa”. Żołnierze umierali na filmowej taśmie a mnie nagle dopadła myśl dojrzała że ja też kiedyś umrę. Zapytałem natychmiast Mamę czy można coś zrobić żeby być nieśmiertelnym. Nie zbyła mnie na szczęście żadnym gładkim komunałem. Przyznając że wszyscy musimy umrzeć. Zapytałem czy Janek Kos, dowódca Rudego 102 też ? Tak, pan Gajos też też kiedyś umrze, odpowiedziała. Tylko jego serialowa postać  będzie żyła wiecznie na celuloidzie. Z piękną Marusią-Ogoniok.

I ta odpowiedź uratowała mnie przed ciężką traumą i panicznym lękiem przed śmiercią. Bo to był przepis na nieśmiertelność. I może ta scenka z dzieciństwa wpłynęła na moje późniejsze życie. W którym zawsze, obsesyjnie wręcz, chciałem zapisać się w pamięci potomnych. No i nie tylko. Ciało planowałem zamrozić w ciekłym azocie, tak jak Disney i czekać na rozwój kriomedycyny.  Jeszcze do końca nie wyleczyłem się z tych pragnień. Uciszam je dostrzegając strzępy własnego  charakteru i fizyczne podobieństwa u swoich dzieci. A takie spotkania jak dzisiejsze są potrzebne żeby przemyśleć swój przepis na życie wieczne.

Podobne posty:

  1. Dla donosicieli ! Wyczytane w na www.wp.pl. Ograniczenie...
  2. Saleta = Mistrz Saleta jest mistrzem bo umie...
  3. Tatuażu czar… O tym jak zrobić w...

Ocena dowodów.

Spodobało  się  Wam to co napisał Zbyszek Szymański 17 sierpnia. Oddaję więc mu głos.  Głos który krzyczy:

Na  moment wrócę do poprzedniego artykułu, w którym pisałem o adwokatach. Palestra ma swoje ślubowanie, które zgodnie z art.5 ustawy Prawo o adwokaturze, składa każdy nowo przyjmowany adwokat przed dziekanem. Pozwolę sobie je przytoczyć:

Ślubuję uroczyście w swojej pracy adwokata przyczyniać się ze wszystkich sił do ochrony praw i wolności obywatelskich oraz umacniania porządku prawnego Rzeczpospolitej Polskiej, obowiązki swe wypełniać gorliwie, sumiennie i zgodnie z przepisami prawa, zachować tajemnicę zawodową a w postępowaniu swoim kierować się zasadami godności, uczciwości i sprawiedliwości społecznej.

Przyznacie że od razu robi się lżej na duszy po przeczytaniu takiej deklaracji. Ale proponuję wszelkim niedowiarkom nie sprawdzać tej przysięgi w praktyce, bo jak napisał jeden z internautów jest to strata podwójna, przegrana sprawa i stracone pieniądze. Palestra potrafi bronić swoich praw i interesów. I nie jest to tylko moja opinia. Wielu moich znajomych jest adwokatami i mają podobne odczucia, choć o nich głośno żaden z nich nie odważy się mówić. Są wspaniałymi przyjaciółmi ale palestra zostaje dalej święta i nienaruszalna. Godzą się na to że wśród nich znajdują się niegodziwcy ale to pozostawiam ich sumieniom. Ja milczeć nie muszę i nie chcę.

Wracając do tematu oceny dowodów, to przedstawię parę przykładów oceny dowodów przez nasz sąd. Ale wcześniej ślubowanie które składa także sędzia, abyśmy lepiej mogli ocenić sposób myślenia i postępowania sędziego:

Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczpospolitej Polskiej, stać na straży prawa ,obowiązki sędziego wykonywać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy państwowej i służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości.

Jak wynika z treści ślubowania sędzia musi być sumienny, bezstronny, mieć sumienie i kierować się zasadami godności i uczciwości. A co z osobą która nie ma tych cech albo w trakcie pełnienia funkcji zapomniała o nich ?

Jak człowiek który zarabia kilka tysięcy złotych może bezstronnie rozstrzygać w sporze o 30 mln złotych ? Przecież to dla niego niebotyczna kwota, zresztą jak dla wielu.

A oto kilka faktów:

Sprawa rozwodowa -  Sędzia Pani J. Wrońska oraz dwie kobiety jako ławnicy.

1 . Pani H.P siostra powódki zeznaje że chodziły słuchy po firmie, że Pan Szymański miał kochankę – dowód, pogłoska czy pomówienie? Następnie staje świadek pozwanego. Prywatny detektyw/osoba urzędowa/i zeznaje że w wyniku przeprowadzonych działań stwierdza że Pani E. Szymańska ma kochanka od co najmniej roku. Razem wyjeżdżają na wypoczynek, razem zajmują jeden pokój. Pokazuje zdjęcia bezspornie świadczące o zdradzie. Decyzja sądu – odrzucić dowody detektywa a pogłoskę i pomówienie uznać jako dowód zdrady. Krew w człowieku zaczyna powoli się gotować. Czy myślicie że jest jakakolwiek szansa wygrania?

2 . Zostaję oskarżony o to że po złożeniu pozwu o rozwód przez byłą, nie zajmowałem się ratowaniem rodziny a jedynie majątku. Z przebiegu sprawy widać ewidentnie, że od paru lat byłem oszukiwany, otrzymałem twarde dowody zdrady, ale według sądu powinienem walczyć o coś co już nie istniało, no może istniało ale jedynie w mojej chorej wyobraźni. Sąd pomylił przyczynę ze skutkiem /to ratowanie majątku polegało na tym, że po oznajmieniu mi o rozwodzie zażądałem ponownego podziału majątku/ ale przecież to taka drobna pomyłka. Popatrzcie jakie ze mnie bydlę, śmiałem zażądać części majątku. Dzisiaj Pan Ireneusz Rybicki /domyślacie się zapewne kto to jest/ jest szczęśliwym konkubentem u jednej i kochankiem u mojej ex .To się chłop umiał ustawić.

3.Osobna sprawa to ocena zamożności osoby pokrzywdzonej, która prosi o alimenty na utrzymanie. Sąd w sentencji wyroku napisał:… Na podstawie poczynionych ustaleń należy stwierdzić, że pozwany nie pozostaje w niedostatku. Jest on zdolny do pracy oraz ma spore doświadczenie zawodowe… oczywiście nie wspomniano gdzie mam mieszkać i za co żyć a dotychczasowy wspólny majątek został wyceniony na kilkadziesiąt milionów. Ona żyje za miliony ja mam żyć za doświadczenie. Pięknie k…a pięknie.

Gdzie tutaj jest sprawiedliwość społeczna, nie masz garba to tyraj aż pot będzie ci po plecach ściekał. Po ostatniej rozprawie pozwoliłem sobie na nietakt w stronę sędziny i na korytarzu podziękowałem za duży wkład pracy w ocenę mojego dotychczasowego życia, odpowiedź usłyszałem natychmiast. Jeszcze przez parę lat będziecie się sądzić … Co będzie sobie kobiecina głowę zawracać, ale o ślubowaniu babsko zapomniało. Kolejny fakt który najdobitniej świadczy jak sędziowie podchodzą do ludzi biznesu.

Składam pozew o zwrot świadczenia nienależnego, wartość pozwu około 15 mln. Opłata sądowa w wysokości 100 000 zł. Nie mam takiej kasy, przedkładam PIT za ostatni rok oraz decyzję emerytalną a także wyciągi z kont, występuję do sądu o zwolnienie z opłaty i jak myślicie co sąd odpisuje?

Pani sędzia Burian odpowiada:

,,Biorąc pod uwagę wieloletnie doświadczenie sądu, sąd nie daje wiary aby człowiek który obracał takimi milionami nie miał dzisiaj stu tysięcy na opłatę…,, rozumiecie co sąd powiedział – jak dorobiłeś się takiego majątku to jesteś złodziejem i masz na pewno lewe konta z ukrytą gotówką. Co tak naprawdę mnie obchodzi do cholery doświadczenie sądu, ja chcę uczciwej bezstronnej oceny przedstawionych dokumentów. Sprawa trafia do Sądu Apelacyjnego i zostaje zwrócona do ponownego rozpatrzenia. Jaka decyzja, ano taka sama, sędzina nawet nie zmieniła uzasadnienia. Ponownie Sąd Apelacyjny. W końcu jest decyzja pozytywna dla mnie ale radość trwa krótko, sprawę prowadzi ta sama sędzina, efekt końcowy wiadomy. Teraz  odwołanie i Sąd Apelacyjny nie pomaga. Tak pozory uczciwości załatwiły całą sprawę.

I tak Decyzją Najjaśniejszej Rzeczpospolitej w wieku 56 lat wydawało by się uczciwie przeżytych, zostałem oficjalnie uznany przez własny kraj za złodzieja. Mógłbym przytaczać jeszcze wiele podobnych przykładów ale szkoda czasu, to powinno wystarczyć aby uzmysłowić wszystkim, że jeśli dałeś się oszukać na grube miliony to nie szukaj sprawiedliwości w naszych sądach. Tam pracują tylko ludzie którzy też chcą zarabiać.

No chyba że masz dodatkowe lewe konta i stać cię będzie na papugi i przekupnych sędziów bo zapewne i tacy istnieją. Ja mogę poradzić jedno, trzymajcie się z daleka od Wrocławskiego Sądu. Jak łatwo można zauważyć, część naszych sędziów nie ma sumienia, godności i uczciwości. Bez najmniejszych skrupułów korzysta z prawa do swobodnej oceny dowodów i nie ważne że dokonuje błędnej oceny, takie ma prawo za które nie ponosi odpowiedzialności a kruk krukowi oka nie wydziobie.

Jak można mieć godność za parę tysięcy złotych? Dla nich to kolejna robota do odwalenia i bez znaczenia, że za tą robotą stoją żywi ludzie. A może tylko nam się wydaje że jeszcze żyjemy? A dla nich jesteśmy jedynie manekinami. Jedno jest pewne żyjemy czy nie, walczyć z niesprawiedliwością musimy. Rabindranath Tagore poeta, filozof, laureat Nagrody Nobla kiedyś powiedział ,,… Powinno się bronić swoich praw .Odejść i zostawić wszystko w ręku wroga byłoby równoznaczne z przyznaniem do klęski.

Nie wiem na ile starczy mi jeszcze sił aby dalej walczyć, ale tak łatwo się nie poddam może w końcu przyznam się do klęski ale jeszcze nie teraz.

Podobne posty:

  1. PoPrawne niszczenie obywatela. Dzisiaj oddaję głos Przyjacielowi. Zbyszek...
  2. Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
  3. Ekspert w sądzie. Nie czytam gazety Urbana bo...

Kłamczucha.

Brawka dla prokuratury amerykańskiej ! Wątpliwości jakie powstały przy sprawdzaniu wiarygodności ofiary domniemanego gwałtu, wystarczyły żeby prokurator poprosił o wycofanie zarzutów. Decyzja sądu jest już tylko formalnością. Przypomnijmy o co poszło: 33-letnia Diallo, imigrantka z Gwinei, oskarżyła DSK, że 14 maja rzucił się na nią w hotelu i zmusił do seksu oralnego. Strauss-Kahn nie przyznał się do winy. Za pośrednictwem swych adwokatów oświadczył, że seks odbył się za obustronną zgodą.  „Sprawca” został został aresztowany, kilka dni spędził w areszcie państwowym, a potem wiele tygodni w areszcie domowym. W tym czasie dwie strony ostro pracowały. Prokuratura i adwokaci oskarżonego. Szukali dowodów. Podkreślam dowodów. Nie tak jak w polskim systemie, gdzie prokurator na siłę chce potwierdzić zarzuty a adwokat chce… no właśnie chce ale nic nie może. Bo u nas adwokat szukający dowodów traktowany jest jak przestępca wpływający na prawidłowy tok postępowania. A o ten prawidłowy tok zadba już strona oskarżająca. W efekcie mamy nierówność stron postępowania i ledwie nadzieję że trafił się nam prokurator bez napięcia. Bo ten z ambicjami musi przecież postawić na swoim i zarzut uargumentować karkołomnym nawet zlepkiem pseudodowodów. Jeżeli sprawa jest kompletnie naciągana to się ja umarza. Ale po cichu, bo to wstyd dla całej prokuratury. No przecież wywinął się delikwent z trybów sprawiedliwości. Czym się tu chwalić. Inaczej niż w USA gdzie prokurator potrafi przyznać że znalazł dowody bądź poszlaki, które mogą świadczyć na korzyść oskarżonego. I bez wstydu prosi sąd o wycofanie zarzutów.

Nudą i zawieje ale powtórzę – uczmy się i kopiujmy to co dobre od tych co mądrzejsi i bardziej ludzcy w poszanowaniu praw człowieka, jego prawa do wolności i sprawiedliwych osądów.

Podobne posty:

  1. Nieświęte krowy W moim słowniku to określenie...
  2. Czytać ze zrozumieniem ! Wysoki Sąd chce mieć tydzień...
  3. Wojny podjazdowe. Byłem pierwszy ! Bo już...

Coś lżejszego.

Znajomi dzwonią: napisz coś lżejszego. Czasu nie cofniesz a żyć trzeba… A mnie tej lekkości brakuje ostatnio. Podeprę się więc obrazkiem. Lekkim w formie i cięższym w przekazie. Nie wiem dlaczego ale koronki mocno mi się kojarzą z bielizną z Koniakowa. Wam też ?

Podobne posty:

  1. Kancelaria w zaświatach. Jeżeli prawdziwe są wizje Sądu...
  2. Niebezpieczne cukiernice. Może to moje fobie a...
  3. Telefon „służbowy”. O tym że nas podsłuchują...

PoPrawne niszczenie obywatela.

Dzisiaj oddaję głos Przyjacielowi. Zbyszek Szymański poznał ciemną stronę życia i prawa.  To emocjonalny bo prawdziwy przekaz obywatela, który tonie się w oceanie niesprawiedliwości. Poczytajcie jak można niszczyć człowieka:

Długo zastanawiałem się czy opowiedzieć swoja historię na tej stronie. Nigdy nie siedziałem (co nie znaczy że nie będę), więc nie wiem co przeżywają ludzie, którzy znajdą się w tej sytuacji i szczerze mówiąc w ogóle mi się do tego nie spieszy. Ale też zdaję sobie sprawę, że jestem tylko marionetką i tak naprawdę to inni zadecydują czy trafię za aresztowo-więzienny mur.

Poznałem naszą palestrę od najgorszej strony. I chcę o ty głośno krzyczeć !. Twierdzę że sprawiedliwość przysługuje każdemu, temu aresztowanemu i temu pokrzywdzonemu na „wolności”.

Poznając parę lat wcześniej Piotra nigdy nie myślałem że przyłączę się do redagowania jego strony. Ale życie nigdy nie zdradza co będzie dalej. Jesteśmy tak siebie pewni że nie zwracamy uwagi na to co się dzieje wokół nas.

Tego zamknęli, tego aresztowano, ten siedział, tego okradł wspólnik i oskarżył o przestępstwo itd. Ale zawsze jest ten ktoś nigdy nie JA. Nasze życie jest poukładane, my jesteśmy UCZCIWYMI ludźmi, nam coś takiego się nie przytrafi. A jednak o ile życie byłoby mniej bolesne gdybyśmy z góry zakładali że życie jest wredne szczególnie w „państwie prawa” jakim jest Polska.

W Polsce są dwie mafie, jedna działająca poza prawem i o tej wiem tyle co z mediów oraz druga działająca w majestacie prawa. Do tej drugiej zaliczam wszelkiej maści szemranych adwokatów i sędziów. Ci zajmują się wyłącznie żerowaniem na innych ludziach. Czy wiecie dlaczego Temida ma zasłonięte oczy ? Czy kiedyś zastanawialiście się nad tym ? Kto będąc sprawiedliwym zniósłby tyle niesprawiedliwości jaka wylewa się z naszych sądów. A może ktoś mi powie co oznaczają słowa ,,biorąc pod uwagę doświadczenie sądu…….,, , bo jakie doświadczenie może mieć sąd jeśli te słowa wypowiada człowiek ledwo trzydziestoletni, który po ukończeniu studiów i zrobieniu aplikacji niczym w życiu się nie zajmował. O jakie tutaj doświadczenie chodzi ?

To ma tylko ładnie brzmieć , bo przecież do sądu nie idzie się po sprawiedliwość. Już matka Kargula w 1945 roku stwierdziła że sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Nasza Temida nie chce widzieć wylewającej się niesprawiedliwości ale jest też głucha na wszelką krzywdę. Może oprócz opaski ma też stopery w uszach ?

Bardzo często słyszymy o sprawiedliwości społecznej – co to takiego, zgodnie z Wikipedią oznacza ,,…..przyznanie człowiekowi tego, co z tytułu jego wkładu pracy lub zasług mu się należy w ujęciu prawnym przyznanie każdej jednostce należnych jej praw wynikających z zasad demokracji.

Piękne prawda ?  Tylko kto o tym słyszał w naszym sądzie ? Który sędzia wierzy w te słowa ?  Wielokrotnie na rozprawach sądowych słyszałem o sprawiedliwość choć nikt nigdy nie wytłumaczył o jaką sprawiedliwość chodzi.

Po przeżyciu 56 lat, z tego przepracowanych 33 lat zawodowo, dzisiaj jestem osobą bezdomną i bez środków do życia. Bo choć mam emeryturę to zgodnie z zasadą sprawiedliwości społecznej zostałem zobowiązany do łożenia na studiującą córkę. Z emerytury komornik zabiera 80 %, na życie oraz najem mieszkania pozostaje mi 260 zł (dwieście sześćdziesiąt złotych !!!)

Nikt nie bierze pod uwagę że córka jeździ Mercedesem Coupe, mieszka z matką w domu 350 metrowym, który sam budowałem, nosi torebki ze skóry węża i markową odzież o której nie jeden dorosły może tylko pomarzyć. Że jej matka w podstępny i wyrachowany sposób pozbawiła mnie wszystkiego, rodziny, domu, firmy. Że  jej miesięczne kieszonkowe jest wyższe od moich rocznych dochodów.

Pan mec. ROJEK miał dla mnie jedną radę ; Niech Pan weźmie się do roboty, bo ja mając dzieci nie wyobrażam sobie nie pracować A ja odpowiadam : po pierwsze nie ja zrobiłem tyle dzieci a po drugie to jak przepracuje chociaż jeden rok fizycznie to będzie mógł dawać takie rady. I po trzecie jak stworzy takie warunki do życia jakie ja stworzyłem własnej rodzinie to chętnie przyjmę jego rady. Piotr trafnie nazywa adwokatów papugami, bo poza małymi wyjątkami to ludzie nic nie potrafiący a jeśli już trochę popracują to natychmiast żądają horrendalnych wynagrodzeń. Także w przypadku  przegranych procesów. Zawsze zasłaniając się decyzją sądu. Adwokat to jedyny zawód który zdziera haracz tylko dla tego że istnieje, wszędzie płacimy za efekt a im  za to że istnieją.

Mam pytanie do wielce zapracowanego mecenasa : ile godzin uczciwie przepracował, poza godzinami które poświęcił na kombinacjach jak ominąć prawo i zgarnąć kolejne pieniądze ?

Pan ten to tylko przykład ludzi którzy moim skromnym zdaniem nigdy nie powinni pracować w tym zawodzie. Ale takich mamy prawników z jakiego społeczeństwa się wywodzą.

Kolejnym przykładem ludzi którzy wyłącznie patrzą jak zarobić pieniądze i nie koniecznie uczciwie to Panowie KORTA i WNUK,  notabene były sędzia.

Aby zarobić są gotowi na każde świństwo, włącznie z oskarżeniami o pobicia, maltretowanie, poniżanie i znęcanie się nad rodziną. Co z tego że facet niewinny ale przez dwa lata do czasu zakończenia sprawy przez prokuraturę i umorzeniu postępowania w obu instancjach można gościa gnoić przed sądami, bez żadnych konsekwencji. Gdzie honor i godność tych panów, ano poszły w las bardzo ciemny las. Nie ma godności, nie ma honoru, nie ma zwykłej ludzkiej przyzwoitości - liczy się kasa. Czy ktoś taki powinien zostać prawnikiem? Wszelkie artykuły które się ukażą, są pisane na podstawie moich osobistych doświadczeń i dokumentów będących w moim posiadaniu z kopią zdeponowaną u zaprzyjaźnionego notariusza na wypadek mojej śmierci.

W dalszej części ukaże się ;

1. Ocena dowodów przez sąd.

2. A co z sędziami, czy są uczciwi ?

3. Prokurator- funkcja czy powołanie ?

4. Jak ograbić małżonka ?

5. Sekta czy kochanek ?

6. Ochrona nie tylko pod nadzorem MSWiA.

7. Numerologia w biznesie.

8. Żyć czy umrzeć – oto jest pytanie.

9. Pożycz pieniądze to zyskasz wroga.

Podobne posty:

  1. Dajcie mi ich głowy ! Pamiętacie tę straszną sprawę 4-letniego...
  2. Życie mniej cenne. Co jest cenniejsze życie czy...
  3. Niewinni. Dzisiaj wszyscy napiszą o wyroku...

Powrót.

Powrót do codzienności. W mediach politycy skaczą sobie do gardeł. Na Jersey brutalna zbrodnia. W sieci nowy wirus bankowy do kupienia za 500 dolarów. Frank wariuje, itd. Normalny dzień. A mnie się nie chce do tego wracać. Znajomi mówią że trzeba. Potakuję, ale czy naprawdę trzeba ? Przeglądając tematy o których powinienem napisać, zgodnie z linią tematyczna tego bloga, nie mogłem wybrać niczego ważnego. Wciąż siedzi mi w głowie to że odchodzą ludzie którym chciałbym powiedzieć coś więcej niż mówiłem. I będą odchodzić następni. A ja i tak nie zdążę, bo wydaje mi się że jeszcze mamy czas, bo przez telefon nie wypada, bo wstydzę się, bo mam żal. Bo coś. Zawsze jest to COŚ. I tak mi upływa-rozpływa dzień za dniem. Jak na obrazie, który w liceum, powiesiłem nad łóżkiem. Podobał się ale niczego nie nauczył.

Podobne posty:

  1. Dzisiaj jestem adwokatem. Dzisiaj o 12.00 w Sądzie...
  2. WYROK UCHYLONY !!! NIEKARANY. O godzinie 15.00 Sąd...
  3. Do Ojca mojego. I odpowiedź z zaświatów. Szanowny Panie Józefie warto oddać...

Po pogrzebie.

Pochowany z honorami. Tłumy ludzi, salwa, czarne konie i karawan oraz wzruszająca mowa brata. Tak było w na cmentarzu w Krupach. A w Polsce ? Chocholi taniec rozpoczął się już kilka godzin po śmierci Andrzeja Leppera. I pewnie szybko nie skończy. Bo tancerzy wielu i z różnych szkół. A każdy widzi swoją szansę na ogrzanie się w blasku tego wybuchu społecznego niedowierzania. Moja Mama mówi – nie komentuj, nie rozmawiaj z tymi pismakami. Ale jak tu nie odbierać telefonów i nie prostować fantasmagorii w stylu: „zabili Go białoruscy gangsterzy”, „pożyczał pieniądze od mafii”, „ukrył tajne konta w Mińsku” itp. Zaprzeczam więc i argumentuję licząc że te nieprawdopodobne scenariusze nie przykryją wątków ważnych i wartych zbadania. Kittel wprawdzie proponuje prześwietlenie niejakiego Piotra Ryby, wspólnika Leppera, będącego w kręgu zainteresowań prokuratury, ale niech tam, już lepiej niech mnie sprawdzają niż mitycznych mafiosów. O Lepperze też już kiedyś mówiono że znalazł się „w kręgu podejrzeń”, pamiętacie chyba autora ?

Bardziej mnie bolą obrzydliwe komentarze internautów, którzy pytają czy z naszych podatków należało fundować państwowy pogrzeb Andrzejowi Lepperowi. Polemizować nie zamierzam, nie z taką swołoczą. Ale apeluję, zaprzestańcie albo podajcie numery waszych kont. Bogaty nie jestem ale te kilka groszy rzucę żeby zamknąć chamom pyski.

Podobne posty:

  1. Premierzy do sądu ! Biorą się za politycznych. Paradę ...
  2. Polowanie z nagonką. Od poniedziałku zacznie się akcja...
  3. Skaranie tuskie. Grzywna to też kara. Można...

Do ostatniego tchu.

Wszyscy którzy znali moje relacje z Andrzejem Lepperem, pytają dlaczego to zrobił. Mieliśmy przecież wspólne plany biznesowe, niektóre mocno zaawansowane. W jednym przypadku sukces był już tak blisko. Przeżyliśmy wiele gorszych chwil. Straty bliskich, brak pieniędzy czy zagrożenia ze strony bezmiaru sprawiedliwości prokuratorskiej i sądowej. I w najtrudniejszych nawet momentach zawsze padały te słowa że z nami im się nie uda, będziemy się z nimi boksować do ostatniego tchu.

Niech więc nie bredzi prokurator o załamaniu psychicznym i problemach finansowych. To prawda, Andrzej Lepper mówił tak: wykończą nas finansowo nie pozwalając zarabiać pieniędzy i ciągając po sądach i prokuratorach. I tak się to odbywało. Sądy, prokuratury i utrudnienia w odpaleniu naszej spółki. Skutecznie zabierali nam czas i ograniczali możliwość zarobkowania. Szukali kolejnych „przestępstw” jak choćby to o rzekomym nielegalnym finansowaniu partii. Oczywiście kasę w reklamówkach miałem przynosić ja a odbierać ją Andrzej Lepper. Prokurator Mucha z Wrocławia, tym wątkiem chciał uzasadniać kolejne miesiące a może lata aresztu dla mnie. Podpisanie kwitu na Leppera mogło zapewne pomóc. Było tego dużo, tak dużo że nie sposób wszystkiego spisać. Włącznie z ostatnią konkluzją posła Czumy, który stwierdził że za czasów Kaczyńskiego i Ziobry nie było nacisków i łajdactw. A więc Lepper pewnie sam sobie wymyślił afery w które go wrabiano. Przyjdzie jeszcze czas na moją ocenę tego komisyjnego „badania”. Było tego dużo, powtórzę. Ale było coś co przebijało wszystkie podłości i szykany. Po pierwsze rodzina i walka o syna. I WY. Wy wszyscy, którzy nie pozwalaliście mu spokojnie przejść kilku metrów ulicą. Wyrażając swoja sympatię i pamięć. Zachęty do walki i życzenia szybkiego powrotu na wielka scenę. Razem z Andrzejem prowadziliśmy Jego profil na Facebooku. Kiedy czytał te deklaracje pomocy, życzenia imieninowe, prywatne prośby i wchodził w polemiki z Wami… widziałem szczęśliwego i pełnego nadziei człowieka.

Dlatego nie wierzę. I dzisiaj w rozmowie z dziennikarzem TVN-u powiedziałem że jeżeli to była Jego świadoma decyzja, to ja ją uszanuję i zacznę dochodzić co ten gest miał oznaczać. Ale dopiero kiedy przekonacie mnie że to była Jego decyzja. Bez pomocy ludzi o których mówi się ONI. Kim ONI mogliby być ? Tego nie wiem. Ale żyję w kraju w którym warto mówić - CZUJĘ SIĘ ŚWIETNIE I NIE MYŚLĘ O SAMOBÓJSTWIE. INSTALACJA ELEKTRYCZNA W MOIM DOMU JEST SPRAWNA. ŻADNYCH LEKÓW NIE BIORĘ. NARKOTYKÓW NIE ZAŻYWAM. POD PĘDZĄCE SAMOCHODY NIE WPADAM.

Podobne posty:

  1. Wspólas Leppera. Dzisiaj przez kilka godzin byłem...
  2. Nokaut. Nokaut. Nokaut. Nie mogę być do końca...
  3. Do(wy)rwać chwasty Pobito Konrada Imielę, znanego wrocławskiego...

ANDRZEJ LEPPER.

Nie wierzę w to co się stało. Nie wierzę w akt desperacji ani chwilę słabości. Ale wiem jak czuje się człowiek zaszczuty. Wiem ile kosztuje honorowe trzymanie głowy w górze i nie dawanie satysfakcji tym, którzy przygotowali polowanie i spuścili psy. Nie umiem odpowiedzieć Wam na pytanie – jak to możliwe ? A musiałem zmierzyć się z nim dzisiaj wiele razy. Bo tak dla mnie jak i dla Was TO JEST NIEMOŻLIWE. To nie miało prawa się stać. Ale stało się. Jego niemożliwa śmierć ma takie same znaczenie jak całe polityczne życie. I ja chcę żeby myśliwi wzięli odpowiedzialność za ten mord polityczny. Macie obowiązek domagać się tego przez pamięć dla Męża Stanu Andrzeja Leppera. Macie obowiązek !

Podobne posty:

  1. Tatuażu czar… O tym jak zrobić w...
  2. Jam niegodny… Jam twych ran niegodna całować…...
  3. Celebryta w więzieniu. George Michael wyszedł z puchy....

Tygrysica.

Za kratkami. No prawie za kratkami, bo zwolennicy Julii Tymoszenko zablokowali przejazd więźniarki i nacierają na policję. Takiego scenariusza chyba nikt się nie spodziewał. A już na pewno żaden „cywilizowany” polityk, który myśląc o reżimowych metodach ma przed oczyma Białoruś. A tu ukraiński sędzia na prośbę prokuratora wydał nakaz politycznego aresztowania. Bo jak inaczej ocenić taki argument że Tymoszenko „nie przestrzega norm proceduralnych ” i „świadomie przeciąga proces w swojej sprawie”.  A polega to na tym że była premier zażądała tłumacza, nie rozumiejąc co mówi jeden ze świadków.  Rzeczywiście to wystarczające powody żeby zamknąć człowieka w areszcie. Wujcio Ziobro klaszcze pewnie z radości i tupie euronóżkami.

Podobne posty:

  1. Piękna Julia za kratami ? Julia Tymoszenko, piękna pani premier...
  2. Krzyż niezgody. Nie zabieram głosu w kwestii...
  3. Godzina w więzieniu. Byłem dzisiaj w więzieniu. Całą...
Polish flagPortuguese flagEnglish flagGerman flagFrench flagSpanish flagJapanese flagRussian flagGreek flagDutch flagBulgarian flagCzech flagCroatian flagDanish flagFinnish flagSwedish flagNorwegian flagSlovak flagSlovenian flagUkrainian flagEstonian flagTurkish flagHungarian flagIrish flag                        
płytki podłogowe