Ameryka.

Jest już Ameryka u nas. Można się o tym przekonać będąc zatrzymanym przez policjantów z drogówki. Zawsze fascynowały mnie te sceny filmowe jak policjant zatrzymuje kierowcę na jakiejś route 66 w kowbojskim kraju. Powoli podchodzi do samochodu. Zdejmuje okulary, rękę trzyma na kolbie rewolweru, spokojnie lustruje profil kierowcy a potem wyciąga rękę po dokumenty. Jest w tym  mega napięcie. Przekonanie że coś się musi wydarzyć. Nawet jeżeli sprawdzenie dokumentów było tylko formalnością , siedziałem jak na szpilkach a ręce miałem spocone. W realu byłem zatrzymywany kilka razy ale jechałem patentem „na dziennikarza”. Panowie życzliwie rozpoznawali albo wierzyli w siłę legitymacji telewizyjnej TVP i puszczali bez sprawdzenia prawa jazdy. Co więcej to ja bezczelnie wysiadałem z auta i marudziłem jak to bardzo się spieszę i mogę spóźnić na program. Dwa lata temu chciałem ten numer powtórzyć jako pasażer auta kierowanego przez mojego brata. Złapałem za klamkę drzwi biorąc się za wysiadanie i nagle wyrósł przede mną policjant z ręka na pistolecie, żadając abym natychmiast wrócił na swoje miejsce. Wróciłem bo w jego postawie i twarzy widać było że jest mocno zestresowany i może potraktować moją chęć opuszczenia pojazdu jak próbę ucieczki albo zagrożenie dla siebie. Ten drugi policjant, od strony kierowcy z wyraźną złością zapytał czy nie wiem że w czasie takiego zatrzymania nie wolno nikomu opuszczać pojazdu. Przyznałem że nie wiem bo nie jeżdżę autem jako kierowca. Jego zdziwienie było większe od mojego. Obyło się bez akcji filmowych, nikt nie strzelał chociaż „wsparcie” stało przy moich drzwiach i trzymało rękę na kaburze aż do końca zatrzymania. I dlatego myślę że to już prawie Ameryka. I może komuś przyda się ta oto informacja: W sytuacjach szczególnych policjant ma prawo zażądać od podróżnych opuszczenia pojazdu, stanięcia w rozkroku z rękami na dachu (lub boku) auta, a nawet położenia się na drodze (poboczu) twarzą do ziemi. W takich sytuacjach dyskusje mogą skończyć się tragicznie!

Ps. Dokumenty zawsze wyjmuj z okładek – to nie wymysł policjanta. Podstawowe dokumenty, które musimy okazać, to prawo jazdy, dowód rejestracyjny oraz dowód wykupienia polisy OC. Wewnętrzne przepisy nakazują policjantom, by prosili o podanie ich bez okładek, etui itp. Wiemy dlaczego prawda ?

Podobne posty:

  1. Celebryta w więzieniu. George Michael wyszedł z puchy....
  2. Psychozy nasze. Kiedy siadam przy stole w...
  3. Wesoły Cmentarz. Miejsce zadumy. Ale raczej nie...

Premierzy do sądu !

Biorą się za politycznych. Paradę  równości wobec prawa rozpoczęto od Leppera, któremu sąd nie darował choroby i wydał nakaz doprowadzenia na rozprawę. Po otrzymaniu zwolnienia lekarskiego, sąd się opamiętał i psy gończe wstrzymał. Jak by to wyglądało gdyby premiera prowadzono w kajdanach do gmachu kojarzonego ze sprawiedliwością ? Kaczyńskiemu chcą zabrać immunitet koledzy posłowie ale nie wiedzą kiedy to zrobić żeby się w jakąś rocznicę nie wbić. Nad Giertychem gradowa chmura zawiadomień o popełnieniu przestępstwa. Eh aż się lepiej człowiek czuje widząc jakich to szacownych obywateli-premierów atakuje Temida. Bo cóż dopiero my małe żuczki, skoro mężowie stanu podpadają pod paragrafy.  W tym natłoku kryminalnych historii z życia elit, niech nam nie umyka sprawa byłego posła Słomki. Toż dzisiaj wydano za nim list gończy z nakazem aresztowania na 14 dni. Działacz KPN  nie stawiał się na rozprawy, nie zgłaszał na zarządzone przez sąd badanie psychiatryczne; niemożliwe okazało się także doprowadzenie go przez policję. Słomka, wg prokuratury, namawiał dwóch mężczyzn do pobicia prezesa katowickiego sądu rejonowego. Jest on też oskarżony o to, że podczas manifestacji zorganizowanej przed sądem pomówił prezesa, nazywając go regularnym przestępcą, co, zdaniem prokuratury, mogło sędziego poniżyć lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu. Poważne zarzuty. Od dzisiaj to co mówię głośno o kilku przedstawicielach organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, będę recytował w myślach. Aaaa i jeszcze jedno. Mocnym  dowodem na zażyłość Słomki i pana gangstera, który miał być namawiany do wykonania zlecenia jest fakt że Słomka temu właśnie panu wysłał paczkę żywnościową do aresztu. znajdziemy ten obciążający FAKT  w uzasadnieniu aktu oskarżenia. Co było w paczce ???!!! To jest moim zdaniem wyzwanie dla prokuratury. Co chciał powiedzieć Słomka wybierając te a nie inne produkty. Czy zupki w proszku, kawał suszonej kiełbasy i tabliczka czekolady nie jest aby ustalonym kodem komunikacyjnym. I czy wreszcie nie należy wprowadzić zarządzenia aby do każdej paczki aresztowo-więziennej, klawisze dorzucali kilka produktów. Dezinformacja może uratować komuś życie. Albo nie, po co generować koszta ? Wprowadzić od razu zakaz wysyłania paczek. Dziękujemy panu, panie Słomka !

Podobne posty:

  1. Niewyparzony języczek. Jej wymiary są powszechnie znane....
  2. Piłkarski poker. Z piłką nożną nie mam...
  3. Dobrodziejstwo !!!!!!!!!! PASZPORT JEST DOBRODZIEJSTWEM A PAN...

Zgłupiałem.

Bo czytam i nie rozumiem co czytam. Chłopcy-serialowcy (aktorzy z popularnego serialu) narozrabiali trochę o czym doniosły uczynne media. Dzisiaj okazuje się że to „trochę” to znieważenie, naruszenie nietykalności policjantów i posiadanie narkotyków !!! Zdarza się. Wiek, pozycja społeczna czy wykonywany zawód nie maja wpływu na nasze zachowanie. A tym bardziej na skalę popełnianych błędów o charakterze kryminalnym. W relacji medialnej wyglądało to tak : „Było niedługo po północy, kiedy patrol policyjny zwrócił uwagę na młodego mężczyznę, który zataczając się, szedł środkiem ulicy Kruczej w centrum Warszawy i krzyczał oraz wymachiwał rękami w stronę przejeżdżających aut. Był nim aktor Antoni K., który wraz dwoma kolegami po fachu wracał z towarzyskiego spotkania. Gdy funkcjonariusze chcieli sprowadzić go na chodnik, doszło do szarpaniny pełnej wyzwisk, którą jeden z policjantów skończył ze złamanym palcem. Po chwili do mężczyzn podbiegł Michał L. W tym samym czasie trzeci z kompanów, Jakub W., próbował dyskretnie oddalić się, wyrzucając jednocześnie pudełko, w którym – jak się potem okazało – znajdowała się marihuana. Policjanci jednak zauważyli to i zatrzymali go wraz z dwoma kolegami. W. i L. trafili do policyjnego aresztu, zaś K. spędził noc w izbie wytrzeźwień – badanie wykazało, że miał 1,9 promila… W efekcie Michałowi L. zarzucono znieważenie policjanta, za co grozi mu do roku pozbawienia wolności. Jakub W. usłyszał zarzut posiadania narkotyków, grożący trzyletnią odsiadką. Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, pierwszy z aktorów nie przyznał się do winy, a drugi zgodził się z zarzutami. Najgorzej wygląda sytuacja Antoniego K., który według naszych informacji zostanie oskarżony o znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza oraz zmuszenie do zaniechania czynności policyjnych.” To medialny donos Faktu. Do tego miejsca rozumiem. Ale dalej już nie. Bo czytam że dwaj panowie już po przesłuchaniu zostali zwolnieni a trzeci dochodzi do siebie w izbie wytrzeźwień. We Wrocławiu za narkole (nawet miękkie) i pobicie policjanta dostaje się sankcje aresztowe. Chyba ze to bardziej kwestia popularności niż geolokalizacji. Nie jestem za usadzaniem chłopaków bo i po co ? Za to co zrobili nie dostaną przecież czapy. Ale chcę żeby moi koledzy też byli tak normalnie traktowani. Nie grają w telewizyjnych serialach ale mają  role i rólki do odegrania w swoich rodzinach.

Podobne posty:

  1. Amfetawitamina. Podwójne zapętlenie w komedii kryminalnej...
  2. Pały i Psy. Policjant może być „pałą” i...
  3. Godzina w więzieniu. Byłem dzisiaj w więzieniu. Całą...

Nieświęte krowy

W moim słowniku to określenie zarezerwowane jest dla prokuratorów i celebrytów, którym wolno więcej niż zwykłemu zjadaczowi kaszanki. Z radością więc odnotowuję przypadki gdy święte krówki przyłapane na cudzej miedzy dostają po zadkach. A takim megaklapsem jest niewątpliwie wyrok sześciu lat więzienia i sześcioletni zakaz pełnienia funkcji w organach ścigania dla byłego prokuratora z Wrocławia Zbigniewa Sz., który za pieniądze zdradzał tajemnice śledztw. Pan ten zdradzał tajemnice z prowadzonych postępowań, dzięki czemu podejrzani mogli się lepiej przygotować do występów w sądzie. Zbysio – prokurator miał jeszcze tyle werwy  że  w biurze prokuratury w Legnicy wykorzystał również seksualnie kobietę, która go korumpowała. I tylko do tego się przyznał. Bo wszak kraść to wstyd ale odebrać zapłatę w naturze to honor dla płacącej. Sąd uzasadniał tak wysoki wyrok argumentami że: „Oskarżony, który miał stać na straży praworządności, jako prokurator Prokuratury Apelacyjnej swoimi czynami podważył wszystkie wartości, do których przestrzegania się zobowiązał. Przyjmował korzyści majątkowe oczekując na korzyści osobiste i dlatego musi być przykładnie ukarany.”  Sześć lat za kratami to rozumiem ale  sześć lat zakazu pracy w organach ścigania to już nie. Czy to oznacza że po tym czasie prokurator-bandzior będzie mógł być prokuratorem ? Tu chyba należy się dożywocie ! Ciekawe też czy gość trafi do puszki ? I czy spotka znajomych z prowadzonych postępowań. I tak się jeszcze zastanawiam, czy nie byłoby zasadne przyjrzeć się wszystkim sprawom prowadzonym przez Zbysia ? Bo skoro oszukiwał to mógł też mącić przy zbieraniu dowodów. I na przykład zatajać ważne a korzystne dla oskarżonych fakty. Zwłaszcza dla tych oskarżonych, którzy nie byli wypłacalni w gotówce albo nie byli posiadaczami zgrabnych tyłeczków.

Podobne posty:

  1. Folwark równych i równiejszych. Prokurator też człowiek, kiedy go...
  2. Wojny podjazdowe. Byłem pierwszy ! Bo już...
  3. Nowi ziomale. Mario, Maćko, Krzycho i Grzechu...

Polowanie z nagonką.

Od poniedziałku zacznie się akcja wlepiania mandatów karnych. Przybędzie nam przestępców niższej rangi bo raptem wykroczeniowców. Inspektorzy kontroli skarbowej ruszą w teren żeby wyłapywać posiadaczy nielegalnego oprogramowania komputerowego w firmach. Przetoczy się fala podobna do tej ze stycznia i lutego, w wyniku której wystawiono 7 tys. 134 mandaty karne w łącznej kwocie 1 mln 606 tys. Chodziło o górali niechętnych kasom  fiskalnym i wydawaniu paragonów. Rzeczniczka administracji podatkowej wyjaśniła że celem była edukacja bo inspektorzy oprócz mandatów rozdawali też ulotki wskazujące  korzyści płynące z posiadania paragonu, takich jak prawa konsumenckie czy pewność, że naliczony w cenie podatek trafi do Skarbu Państwa, a nie do kieszeni sprzedawcy. W tej drugiej kwestii jestem bliżej Korwin-Mikkego, który twierdzi że lepiej niech złotówka zostanie w kieszeni obywatela bo w aparacie podatkowym zostanie nikczemnie zmarnotrawiona i rozkradziona. Ale niech tam. Teraz dopiero będzie jazda bo urzędnicy biorą się za ochronę własności intelektualnej czyli oprogramowanie. Coś co prawie każdy z nas ma w domu i w firmie, na komputerze. Ciekawi mnie plon. Bo wystarczy wejść na fora dyskusyjne żeby sprawdzić jak wiele zapytań dotyczy ściągania nielegalnego oprogramowania. I są to wprawdzie osoby prywatne ale też jednocześnie posiadacze firm lub pracownicy firm. A gdzieś te ściągnięte oprogramowanie ląduje, ano właśnie w domowych i firmowych komputerach. Bierzcie się za sprawdzanie twardych dysków !!! Jutro zaczyna się polowanie z nagonką.

Ps: Organów mandatowych, (czyli uprawnionych do nakładania mandatów) jest obecnie około 20. Najbardziej znanym z nich jest policja, ale mandaty mogą też wystawiać strażnicy miejscy, sokiści, inspektorzy sanitarni i handlowi, strażnicy leśni, strażacy i inne uprawnione osoby.

Podobne posty:

  1. O co chodzi ? Co się dzieje ? Oszalały...
  2. Kryminalne żony. Dwa tematy kryminalne namierzyłem w...
  3. Postanawiam. Nie smęcić i nie straszyć...

Mogli czy zrobili ?

Wysoki (nie wzrostem a funkcją) funkcjonariusz publiczny (zdymisjonowany na szczęście) oświadczył publicznie że: Są w parlamencie tacy ludzie, gdzie z przebiegu śledztw wynika, że ludzie ci mogli współpracować z grupami przestępczymi.” Wypowiedź ta nie wywołała jakiejś medialnej burzy, ot przemknęła i umarła. Nawet aktywni zazwyczaj internauci nie poświęcili jej w swoich komentarzach wiele miejsca. A przecież tenże funkcjonariusz ( były szef CBA) rzucił ciężkie oskarżenia przedstawicielom narodu. Naród niewdzięczny nie zareagował oburzeniem, wybrańcy też milczą. To i ja nie będę przed szereg wychodził. Szczerze pisząc to bardziej mnie interesuje pewien niuans słowny w tej wypowiedzi. Bo co to znaczy że -mogli- współpracować ? Każdy mógł, ja, Ty i Twoi bliscy. Tak samo jak każdy z nas może skłamać, ukraść, zgwałcić, pobić czy zabić innego człowieka. Wielu z nas stanęło przed takimi wyborami i jeszcze nie raz stanie. Ja sobie wyobrażam że jak się rzuca publicznie takie oskarżenia to nie powinno być trybu -mogli- coś zrobić.  Że musi być dowód, który jednoznacznie dowodzi że ZROBILI. Muszę przy najbliższej okazji zapytać prawnika czy taki warunkowo-przypuszczająco-oskarżycielski tryb jest zgodny z prawem. Bo jeżeli tak to ja też chcę głośno wykrzyczeć co moim zdaniem ktoś mógł i może nawet zrobił.

Podobne posty:

  1. Inni już piszą. No i wyszło na moje....
  2. Celebryta w więzieniu. George Michael wyszedł z puchy....
  3. Królowa Pacyfiku Pisałem, kilka dni wcześniej, o...

Na sobotę.

Zamiast opowiadać jak tam jest albo raczej bywa, rysunek Reczka. Byłem pod kilkoma celami gdzie kukiel czyli wolnościowy „judasz” był tak właśnie artystycznie wykorzystany. Najczęściej oko klawisza wyzierało z samego środka wyrysowanej dupy. Ale zdarzały się perełki-komiksy z bardziej rozbudowaną fabułą, wyraźnie wskazujące że osadzony twórca miał niejakie pojęcie o zasadach rysunku i perspektywy. Niestety większość naskalnych malunków ograniczała się do strzałki i opisu definiującego  gadzie oko. Nikogo chyba nie zaskoczę informacją że był to opis trzy lub czteroliterowy, rozpoczynający się na H lub CH.  Ot, dwie szkoły podwórkowe oxfordzka i falenicka. A co na to klawisze ? Pogodzeni  że nikt nie wyda artysty w ich ręce. Mogą tylko ukarać wszystkich kwitami karnymi i pohuczeć że rozbiją celę. Ale przecież sztuka wymaga ofiar.

Podobne posty:

  1. Podcięte żyły… Marzy mi się projekt obywatelski,...
  2. Tatuażu czar… O tym jak zrobić w...
  3. Wspólas Leppera. Dzisiaj przez kilka godzin byłem...

Po co taki żyje ?

I chociaż wiem że Kapelan Kazimierz mnie za te słowa objedzie to zapytam: i po co taki żyje ? Po co żyje ? Wyrwać chwasta. A dokładnie dwa chwasty, (nie)ludzkie śmiecie, które zabijały dla przyjemności i drobnych korzyści. Czytam właśnie newsa (na sygnale.pl) że 27-letni Dawid Pędzik i 22-letni Krzysztof Rogus dostali dożywocie za zabicie trzech osób i akt gwałtu na 75-letniej staruszce. W lutym 2009 roku z zimną krwią zabili młotkiem Krzysztofa K. – szwagra Rogusa, po czym podcięli mu gardło piłą motorową. Za zabrane gospodarzowi ze spodni 100 złotych kupili kilka butelek wódki. Wypili je w pokoju obok. Ponieważ alkohol szybko się skończył, postanowili zabić mieszkającą samotnie po sąsiedzku 75-letnią Anielę K. Śledczy nie mają wątpliwości, że kobieta zanim zginęła od ciosów zadanych nożem i siekierą, została zgwałcona. Nazajutrz zapukali do drzwi kolejnej sąsiadki – 78-letniej Zofii N. Kobieta była torturowana, zginęła od uderzenia siekierą. No siekiera się sama pcha do ręki żeby położyć te dwa łby na pieńku i zakończyć ich parszywe życia. A potem skrwawionym obuchem pogrozić tym durniom, którzy zaczynają bredzić że to nie ich wina że wychowanie, rodzice, szkoła…. Pewnie też. Ale mam kolegów z patologicznych środowisk, co nie jeden wyroczek już zaliczyli ale nie mordują starszych ludzi. A nawet ręki nie chcą podać tym co okradają babcie metodą „na wnuczka”. Czyli jest jakaś różnica. Kazimierz używa innych argumentów i niestety przytacza z własnej pracy duszpastersko-więziennej przykłady że każdy może się zmienić i nawrócić. Z tym już nie mam jak polemizować. Ale jeżeli nie pieniek i siekiera to niech przynajmniej będzie im tam ciężko. Tak ciężko i beznadziejnie jak tylko może być w więzieniu.

Podobne posty:

  1. Godzina w więzieniu. Byłem dzisiaj w więzieniu. Całą...
  2. Nowa szata wymiaru sprawiedliwości. Tak, jest gorąco ! Ale...
  3. Do(wy)rwać chwasty Pobito Konrada Imielę, znanego wrocławskiego...

Kolaborant.

Uważam że prawo do posądzania o świadome popełnianie przestępstw jest mocno nadużywane. Tym bardziej że nie musisz obywatelu być przekonanym o swojej racji składając takie doniesienie. Ot po prostu napiszesz albo zeznasz że istnieje ledwie „prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa”. I dlatego pokaźna grupa oszołomów pisze bo papier jest cierpliwy a prokuratury powszechnie dostępne. Potem każde takie zawiadomienie musi zostać rozpatrzone i podjęta decyzja o wszczęciu śledztwa lub umorzeniu z braku znamion przestępstwa. Piszę o tym bo za chwilę sam biorę się za takie pisemko. Dotknęła mnie wypowiedź byłego zastępcy ambasadora na Białorusi, który stwierdził że – robić interesy z dyktaturą Łukaszenki to jak kolaborować z faszystowskimi Niemcami. Trudno nawet komentować tak wysoce niedyplomatyczną wypowiedź byłego dyplomaty. Dziwny język i pokraczna konkluzja. Choć jeszcze kilka lat wcześniej pan Bućko obwieszczał że nie ma konfliktu między Polską a Białorusią. Chodziło mu o dwa narody zapewne i ja też tak rozumiem kwestię zacieśniania stosunków biznesowych miedzy Polakami i Białorusinami. Nie ma tu miejsca na Łukaszenkę bo niby jak by to miało wyglądać ? Pojedziemy sprzedać prezydentowi wagon jabłek ? Bzdura. Ale Bućko zwietrzył okazję i na 30 sekund błysnął światłem odbitym w mediach. Cytowano go namiętnie. A ja, tenże  przywołany do tablicy KOLABORANT czuję się teraz zagrożony. Bo nie wiem co może wpaść do głowy szaleńcowi zasłuchanemu w brednie byłego ambasadora. A jak przyjdzie mu chęć zlikwidować parszywego kolaboranta ? Tak w okupowanej Warszawie postępowano z gnidami współpracującymi z hitlerowcami i wspierającymi tym samym reżim faszystowski. A co mogą zrobić z Rybą – wypatroszyć na przykład ! Może się tak zdarzyć ? Na pewno nie można takiego zagrożenia wykluczyć.No to ja się czuję zagrożony panie Bućko i odbieram pańskie słowa jako nawoływanie do linczu.Spotkamy się w sądzie.

Podobne posty:

  1. Wstrzymajcie czas. Nie mam weny twórczej. Opadły...
  2. Nie ma świętych. Dzisiaj o tym że świętych...
  3. Już nie wierzę w sumo. Było coś magicznego w tym...

Inni już piszą.

No i wyszło na moje. Późno. Ale znacie to powiedzenie o nierychliwej sprawiedliwości. Obszczekiwano mnie za koncentrowanie się na sprawie Tuczapskiego, bo to koleś z celi i nie mam dystansu do jego „aktywności”. Może i nie mam. Wierzyłem że w końcu dopnie swego i chciałem w tym pomóc. Jemu, sobie i nam wszystkim. Bo nic mnie tak nie wścieka jak sobiepaństwo prokuratorskie. Będę z tym walczył wszelkimi możliwymi sposobami i w sojuszu z każdym kto będzie chciał stanąć przy mnie. Pisałem że sprawa SKOKU ma kilka wątków i jednym z nich jest hakowanie przedwyborcze. Że służby kroją garniturek kryminalny zięciowi Lecha Kaczyńskiego.  To było przed wyborami, minęło kilka miesięcy i pisze o tym sama Rzeczpospolita. Pewnie Dubieniecki święty nie jest ale gdzie te służby były kiedy rzekomo pod prezydenckim dachem rozkwitał występek ? Dlaczego nikt nie ostrzegł Kaczora że mu się aferka rodzinna  wykluwa ? Może ułaskawienie było mniej spektakularne od skoku na SKOK ? Czort wie. ” Tuczapski twierdzi też, że trzy miesiące przed zatrzymaniem odwiedzili go funkcjonariusze wrocławskiej ABW. – Wypytywali o sprawy mojej kancelarii, również te dotyczące Marcina Dubienieckiego. Mam nagraną rozmowę z funkcjonariuszem ABW, który nakłania mnie do złamania tajemnicy adwokackiej – opowiada. 9 listopada 2009 r. ABW weszła do kancelarii i domu Tuczapskiego. Wyniosła i skopiowała dokumentację prowadzonych przez niego spraw, m.in. pisma od Dubienieckiego i akta sprawy jednego z klientów zięcia prezydenta, a także dokumenty dotyczące polityków PiS, z którymi Tuczapski współpracował.”

Działania wrocławskiej prokuratury są bulwersujące i powinny zostać publicznie i wnikliwie wyjaśnione – komentuje dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.  Akt oskarżenia (prywatny) dla prokuratora prowadzącego sprawę już wpłynął do sądu. Sprawa może więc zostać dogłębnie wyjaśniona.  Ale żeby do tego doszło, wpierw Sąd Dyscyplinarny  przy Prokuraturze Generalnej musi cofnąć immunitet prokuratorski Robertowi Mielczarkowi. Taki wniosek czeka w tej chwili na rozpatrzenie. Rozprawę wyznaczono na 28.03.2011 r. Ciekawe czy przeważy przyzwoitość czy koleżeńska solidarność ?  Przyjmuję zakłady na wynik tej rozgrywki.

Podobne posty:

  1. podSKOK. Wracam do SKOK-u, tematu już...
  2. Tuczapski kontratakuje albo wielki SKOK. Imperium raz zaatakowane – kontratakuje...
  3. Wojny podjazdowe. Byłem pierwszy ! Bo już...

Jesus Malverde – Święty Bandyta.

Dzisiaj fragment  z książki Szymona Hołowni „Monopol na zbawienie”.  Z przesłaniem że lud  potrzebuje groteskowych świętych chociaż tych prawdziwych nie brakuje. W Polsce raczej bandytów chcemy mieć na zawołanie. Kościół walczy z fałszywymi świętymi a politycy powinni mieć odwagę i przeciwstawiać się publicznemu kreowaniu kryminalistów. „trudno powiedzieć czy Jesus Malverde istniał, czy naprawdę rabował bogatych, aby rozdać biednym, czy naprawdę został zastrzelony w 1909 roku przez policję. Jedno jest pewne – tysiące Meksykanów – i tych w ojczyźnie, i tych którzy rozlali się po świecie – każdego dnia na swoich ulicach, w swoich domach, w samochodach i barach stroi kwiatkami kapliczki i ołtarzyki ku czci Malverde. Niezawodnie pomaga on maluczkim gdy trzeba nielegalnie przejść granicę, przerzucić przez nią tonę narkotyków, gdy do drzwi wali policja, chcąc wpakować kogoś do więzienia. [...] W wielu amerykańskich mystical shops można kupić już świece o zapachu Malverde, płyn do podłóg który zapewni nam obecność ducha Jesusa, w ofercie są też samochodowe breloczki, a browar w Jalisco warzy piwo Malverde, produkt ściśle stargetowany na na gangsterów, którzy piją go ponoć jak wodę święconą.” Malverde żyje wbrew hierarchom i na przekór logice. A nawet zyskał twarz meksykańskiego idola – Pedra Infante.  Pomaga ukryć się przemknąć, uniknąć prawa i może sprawiedliwości. Nikomu nie przeszkadza jego kryminalna przeszłość bo gość po prostu chciał wskoczyć na wyższy szczebel omijając zastany porządek świata.  Robiąc przy okazji coś dla innych. Jeżeli w ogóle istniał. Ja chcę wierzyć że tak.

Podobne posty:

  1. Wyborczy hazard !!! Jestem hazardzistą. Kocham obstawiać, czekać...
  2. Królowa Pacyfiku Pisałem, kilka dni wcześniej, o...
  3. Boże kopsnij rozumu. Żeby być artystą trzeba mieć...

Padłem.

Jestem chory i chociaż wiem że powinienem, zgodnie z zasadami dobrze prowadzonego bloga, zrobić kolejny wpis, to nie dam rady. Pęka mi głowa i boli szkatuła (klatka piersiowa). A takie fajne tematy biegają i proszą żeby je opisać. Ot choćby prezydenckie ułaskawianie,  kontrowersyjne dość i zakładanie spółek z właściwymi ludźmi. Albo podpisywanie dokumentów bez czytania i możliwe konsekwencje. Odpuszczam.  Znalazłem zdjęcie, które oddaje mój stan ducha i ciała. Ten tłusty rudzielec to grypa a ten szary suchotnik to zapalenie oskrzeli. Przez kilka następnych dni będziemy na siebie warczeć i prychać.

Podobne posty:

  1. Wojny podjazdowe. Byłem pierwszy ! Bo już...
  2. Zaufanie. Prezydent Sopotu Jacek Karnowski ma...
  3. W pasiakach. Śmiać się z siebie samych....
Polish flagPortuguese flagEnglish flagGerman flagFrench flagSpanish flagJapanese flagRussian flagGreek flagDutch flagBulgarian flagCzech flagCroatian flagDanish flagFinnish flagSwedish flagNorwegian flagSlovak flagSlovenian flagUkrainian flagEstonian flagTurkish flagHungarian flagIrish flag                        
płytki podłogowe