Luty 26 2011
Skazani na marketing.
Więziennictwo w służbie reklamy i sprzedaży ? Taaaaak. Wszystkie chwyty dozwolone. Media Markt przyzwyczaił nas do kontrowersyjnych promocji. I tym razem zaskakuje klimatycznym
kalendarzem na rok 2011. Autorem zdjęć jest ukraiński artysta fotografik Ruslan Lobanov, pracujący dla Playboya. A fotki przedstawiają więźniarki i klawiszki w pozycjach i strojach ponoć penitencjarnych. I mają być mataforą życia uwięzionych kobiet. A przynajmniej miały być bo z tych artystycznych wizji nic nie wyszło. Może dlatego że sesja nie odbyła się we współczesnym zakładzie karnym a w twierdzy Modlin ? Ale poszukajmy czegoś autentycznego. Zwróćcie uwagę na mebel który okupują dziewczyny. Ci co siedzieli już wiedzą . To jest autentyczna prycza aresztowo-więzienna. Cała reszta to kit. Stół, krzesła, duże okno, podłoga i kino domowe. Eh aż się łza kręci w oku na wspomnienie tych godzin wyleżanych na metalowym koju. Ten sprzęcik służył do spania, polegiwania i do ćwiczeń. Azyl. Nikt nie ma prawa przysiąść na twoim koju bez zgody. To taka eksterytorialna przestrzeń. Czasem tylko napadana przez kipiszujących nadgorliwych-klawiszy. Wszystko jak w tym sloganie – Nie dla idiotów.
Podobne posty:
- Marsjański czy klingoński ? To był jeden z tych...
- Tatuażu czar… O tym jak zrobić w...
- Krasna Kanioła. Bajka w języku klingońskim czyli...
Luty 24 2011
Za gadanie – KARAĆ !
Należy wprowadzić paragraf do kodeksu i karać za nadmierną gadatliwość. A szczególnie dotkliwie za paplanie komórkowe. I dodatkowo zakładać skazanym takie uzdy jak na
załączonym obrazku. Gadulstwo kolejowo-windowe traktować jak zbrodnię . Tłumaczę już skąd u mnie takie zacięcie chociaż generalnie człek jestem mocno antykodeksowy. Otóż lubię jeździć pociągiem. Mam tak od zawsze. Nie irytują mnie brudne toalety, (nie)planowane opóźnienia i niesprawne grzejniki. Akceptuję nawet nieuprzejmych współpasażerów pod warunkiem że mnie ni e zmuszają żebym uczestniczył w ich prywatnych i zawodowych relacjach z innymi ludźmi. Mówiąc krótko nie chcę słuchać pieprzenia o byle czym przez telefony. Ja wiem że prawie wszystkie rozmowy telefoniczne są o niczym. Moje nie są wyjątkiem. Ale do cholery ja nie wynurzam się publicznie, nie chichoczę, nie ryczę ze śmiechu , nie musztruję pracowników, nie kwilę infantylnie i w ogóle nie zmuszam ludzi siedzących ze mną w przedziale do słuchania tego badziewia. Dlaczego poważny człowiek zmienia się w bełkoczącego kretyna gdy ktoś do niego zadzwoni ? Co sprawia że elegancka kobieta, rozmawiając przez komórkę chce dzielić się z obcymi ludźmi-słuchaczami swoimi intymnymi przeżyciami ? No i co mnie obchodzi jaki obiad szykuje im ktoś po drugiej stronie ? I tak mnie nie zaproszą. Sześć osób w przedziale, powierzchnia czterech metrów kwadratowych czyli trochę większa budka telefoniczna i każdy ma telefon ! Przed chwilą, jako bierny słuchacz, poznałem technologię uboju przemysłowego . Z postawy, ubrania i zegarka wnioskuję że pan jest prezesem dużej firmy. Ale ja tej wiedzy nie chcę ! Są takie miejsca gdzie gada się o wszystkim. W maglu na przykład. I w areszcie też. Z nudów, żeby zagadać strach albo beznadzieję. Chcesz się otworzyć i opowiedzieć całe swoje życie to proszę bardzo, słuchaczy zawsze znajdziesz. Pokaż białko czyli papiery sądowe że nie jesteś pedofilem albo gwałcicielem i siadaj przy blacie. Opowiadaj. Dla usadzonych takie historie są lepsze od serialowych odcinków „Klanu”. Ale w pociągu chcę być wolny od waszych problemów i radości. Ja tu siedzę nie za karę !
Podobne posty:
- Psychozy nasze. Kiedy siadam przy stole w...
- Przejechany adwokat Okrutny żarcik pojawił się w...
- Pobrudzeni. Łatwo splunąć na znajomego bandziorka...
Luty 20 2011
Prostytucja podatkowa.
Walenty mnie powstrzymał przed opublikowaniem tego wpisu ale dzisiaj jest już mniej serduszkowo a więc można. Można spaść z krzesła czytając rewelacje z urzędów skarbowych.
Otóż co dziesiąty podatnik sprawdzany przez tenże urząd, twierdzi że jego dochody pochodzą z nierządu. Bo chociaż prostytucja jest profesją wstydliwą to jest też jedyną nieopodatkowaną działalnością zarobkową w Polsce. Zakazane jest stręczycielstwo i sutenerstwo ale „samozatrudnienie” już nie. Zgodnie z prawem prostytutka dowolnej płci może brać od klienta pieniądze za usługi seksualne. Do niedawna dawanie du..y było sposobem na niedawanie fiskusowi i potwierdzanie w skarbówce źródła wysokich dochodów. Żenujące. Ale zgodne z prawem. I jak kto miał ochotę żyć ponad stan ale z etykietką cichodajki to jego sprawa. Niech się wstydzi prawodawca że zostawił lukę. Bardziej bulwersuje mnie fakt że zamiast zmienić przepis i naprawić ewidentną dziurę w systemie karno-skarbowym, jest przyzwolenie i zalecenie nękania takiego lawiranta(-tki). Oficjalnie nazywa się to przedstawieniem dowodów. Tymi dowodami mają być faktury z hoteli, zdjęcia, notatki z kalendarza, maile czy billingi. Trzeba też podać namiary na swoich klientów, którzy zostaną zaproszeni do „dyskretnego pokoju”, by podczas przesłuchania potwierdzić zeznania podatnika. Podobno ta metoda doskonale się sprawdza i wszyscy wymiękają. Szczegółowych pytań niestety nikt nie chce zdradzić ale można sobie wyobrazić jak wygląda taka rozmowa i jakich detali dotyczy. Pozycje, dewiacje, finały i osiągane lub udawane orgazmy. Bądź ich brak. A wszystko w protokole urzędowym w majestacie (chyba) prawa i powadze państwa. A potem decyzja urzędnicza że fakty nie miały pokrycia (akuratne słówko) w rzeczywistości i nierządnik lub nierządnica kłamie a tym samym odzyskuje cześć i honor. Paranoja. Za chwile powstaną opracowania jak poradzić sobie z nadgorliwym seks-tropicielem ze skarbówki, w ministerstwie ktoś powoła specjalny zespół, urzędnicy zaczną wyjeżdżać na dedykowane seminaria i szkolenie, zapewne połączone z warsztatami bo wroga trzeba gruntownie poznać. A gdzie stara zasada że winę trzeba udowodnić a nie zmuszać podejrzanego żeby przedstawiał dowody praworządności a w tym przypadku złego prowadzenia ? Podoba mi się nawet ta zasada domniemania czystości moralnej. Ale wolałbym żeby respektowano tę starszą - domniemanie niewinności. Aha i jeszcze pytanie: kto zagwarantuje że te protokoły nie zostaną kiedyś opublikowane. Przypadkiem.
Podobne posty:
- Wyrok:1008 godzin u czubków za gwałt. Szwajcarscy bankierzy i zegarmistrze nie...
- Życie za życie. Komentarz do incydentu paszportowego musi...
- Tuczapski kontratakuje albo wielki SKOK. Imperium raz zaatakowane – kontratakuje...
Luty 16 2011
Wspólas Leppera.
Dzisiaj przez kilka godzin byłem znów pępkiem półświatka. Przez media przetoczyła się informacja o dwóch takich co założyli spółkę. Aferzysta-Andrzej Lepper i aferzysta-Piotr
Ryba. Powołali do życia podmiot, zgłosili ten fakt w stosownych urzędach i … sprawa stała się tematem mocno publicznym. Ważniejszym nawet od łokcia Kubicy i tajemniczych eksplozji na słońcu. A sprawa jest poważna bo naukowcy spodziewają się burzy magnetycznej, która może zakłócać wszystkie systemy telekomunikacyjne, satelitarne i elektryczne na Ziemi. Nic to jednak wobec faktu że Lepper i Ryba planują jakiś tajemniczy biznes. Który na etapie rozruchu zakłócił komuś sen. Już nam kiedyś zarzucano że chcemy importować komunizm z Chin, teraz przyszedł czas na białoruski zamordyzm. I ja mam świadomość że cokolwiek powiem to i tak zostanie to poddane obróbce dziennikarskiej i wyjdzie smaczne danie dla aferożerców. Tłumaczyć się nie zamierzam. Powtórzę swoja wypowiedź z TVN 24 : gdyby każdy przedsiębiorca z zarzutami musiał zaniechać prowadzenia działalności gospodarczej to zniknąłby mały i średni biznes. I dodam że pod te zarzuty podciągam też przestępstwa karno-skarbowe, zusowskie, akcyzowe, transportowe i inne które dotyczą właścicieli firemek. Ale ja nie o tym chciałem pisać. Pod rozwagę stawiam dwie kwestie. Po pierwsze, czy media sprawdzają tak skrupulatnie co robią pozostali politycy w sferze biznesu. Jakie maja spółki i z kim. Czy tylko wybrańcy są pod szczególną kontrolą ? I po drugie niech ci, którzy marzą o sławie, nawet takiej jednodniowej, pomyślą czy nie warto zostać udziałowcem w naszej spółce. zainteresowanie mediów gwarantowane. Za darmo !
Podobne posty:
- Liczy się zysk. Nie mnie oceniać czy piękny...
- Przepraszam czy tu biją ? Moim zdaniem w niedzielę wygra…...
- Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!! Nazwałem go kłamcą zeznając przed...
Luty 13 2011
Zakład dla olbrzymów.
Pewien pan waży 230 kilogramów i mierzy 207 cm wzrostu. Kawał byka. Ciężko takiemu olbrzymowi kupić ubranie w sklepie, przycupnąć na standardowym krześle w restauracji czy
polecieć samolotem na wycieczkę bo fotel za mały , za ciasny i załamać się może. Ot problemy dużych ludzi jak każe ich nazywać poprawność polityczna. Ale nasz bohater ma inny kłopot. Za przestępstwa został skazany na dwa lata więzienia. No i teraz wszyscy mają problem. Bo Angelo nie może spać na przykrótkiej pryczy, nie mieści się pod prysznicem a i rozmiar muszli klozetowej nie daje mu właściwego komfortu. Adwokat Holendra próbował przekonać sąd że trzymanie więźnia w takich warunkach jest niezgodne z europejską konwencją praw człowieka. I że lepszym rozwiązaniem będzie zaobrączkowanie pacjenta i objęcie aresztem domowym. Sąd w Hadze pozew odrzucił ale zgryz pozostał i za chwilę zacznie być powszechny. Bo przecież jesteśmy jako gatunek coraz więksi i ciężsi. Nie przebierając w słowach, coraz bardziej otyli. Wysoki urzędnik służb medycznych w Anglii podaje że jeszcze dziesięć lat temu przyjmowano pacjentów o średniej wadze na poziomie 70-90 kilogramów. Dzisiaj są to ludzie ważący ok. 100 kg, a zdarzają się tacy co dociągają do drugiej setki. Można za stosunkowo niewielkie pieniądze przerobić karetki, nosze i łóżka szpitalne. Ale jak tę zmianę gabarytów ogarnąć w więziennictwie ? Wymiana prycz to żadne rozwiązanie bo przecież nie można powiększyć cel. Pieniędzy na nowe zakłady karne nie ma. Choć pewnie po kilku procesach o odszkodowania za przetrzymywanie w ciasnych pomieszczeniach, państwo znajdzie w budżecie kasę na zakład dla olbrzymów. A że takie wyrwidęby to z natury ludzie spokojni, strażnicy będą mogli być średnich rozmiarów. Gdyby jednak doszło do buntu…
Podobne posty:
- Piłkarski poker. Z piłką nożną nie mam...
- Postanawiam. Nie smęcić i nie straszyć...
- Prezydent za cztery zety. 30 618 066 – dokładnie tylu...
Luty 11 2011
NIEbezpieczna Polska.
Kocham ten kraj i czuję się w nim bezpieczny. I wiem że ten kraj kocha mnie i dba o moje bezpieczeństwo. I mam na to dowód. W 2009 roku sądy, prokuratura, policja, Straż
Graniczna, ABW, CBA, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, wywiad skarbowy i Żandarmeria Wojskowa wystosowały ponad milion zapytań do operatorów telefonicznych, sprawdzając czy obywatele-abonenci nie działają wbrew prawu. Pytania dotyczą głównie trzech zagadnień: danych abonentów, wykazów połączeń (bilingów) oraz informacji o lokalizacji telefonów komórkowych. Bo na to wszystko nie trzeba uzyskiwać zgody sądu. A zresztą uczciwy człowiek nie obawia się że ktoś go podsłuchuje, sprawdza gdzie był i z kim rozmawiał. Prawda ?
Podobne posty:
- Dziki kraj. Ktoś powiedział że Polska to...
- Wasze zdrowie podatnicy… Ile dobrego można zrobić za...
- Stalking !!! Jeżeli będziesz mi się naprzykrzać,...
Luty 10 2011
Psychozy nasze.
Kiedy siadam przy stole w restauracji z tymi którzy kiedyś ze mną siedzieli przy blacie( czyli przy stole w celi aresztu), śmiejemy się ze swoich poaresztowych nawyków. Bo wszyscy jak
jeden wybieramy miejsce najbardziej oddalone od wejścia i najlepiej jeszcze oddzielone od innych klientów lokalu. Każdy z nas chce odruchowo usiąść plecami do ściany ale z widokiem na drzwi wejściowe. Niepokój wzbudza każdy kto zaraz po nas wchodzi do knajpy i wybiera miejsce w pobliżu naszego stolika. Najgorsze jest jednak to że chociaż chętnie przyglądamy się idącym kobietom to więcej czasu poświęcamy przechodzącym obok mężczyznom. I nie dlatego że długi pobyt z facetami rodzi jakieś dewiacje, po prostu zakładamy (durne założenie) że potencjalny policjant czy agent służb będzie facetem. Omiatamy więc wzrokiem jego ciało szukając nienaturalnych wybrzuszeń sugerujących kształt kabury czy aparatury nagrywającej. To chore ale ja rozmawiając o pogodzie z przypadkowymi ludźmi patrzę czy w guziku koszuli nie ma kamery, jak mój rozmówca kładzie telefon, długopis czy zapalniczkę. Bo przecież te niewinne z pozoru przedmioty mogą być przykrywką dla wyrafinowanych technik szpiegowskich. Mam świadomość że to absurdalne nawyki, wiem że nie robię, nic co by mnie mogło narazić na zainteresowanie służb. Ale kiedyś też tak myślałem i co z tego wyszło ? Na pewno znajdzie się grupa praworządnych, którzy stwierdzą że te lęki to dowód na jakieś pozaprawne działania. Nie, to nie tak. I mam wrażenie że coraz więcej osób dopada ta psychoza. Bo po co znajomy który z wymiarem sprawiedliwości nie miał nigdy do czynienia, prosi żebyśmy pogadali przez telefon z budki na ulicy. Po tej rozmowie wychodzę i zastanawiam się czy facet czasem nie zaczyna fiksować . Rozmowa była o dupie Maryni. No ale wiesz tak na wszelki wypadek… Na wszelki czyli jaki ? Każde zdanie wyciągnięta z kontekstu może być niebezpiecznym dowodem. Inny znajomy pyta czy możemy porozmawiać i zaprasza mnie do sauny. Gość jest hetero więc nie leci na moja klatę. Rozmowa znów o dupie Maryni. No ale wiesz tak na wszelki wypadek… A ja zbieram niepotrzebnie karne punkty i „uzasadnione podejrzenia”. I tym razem to już nie moje fobie a fakty, bo byłem przez prokuratora jednego pytany a dlaczego to korzysta się z budek telefonicznych skoro jest telefon komórkowy przy tyłku? A oczy mu błyszczały jakby zdobył dowód zbrodni. I co takiemu odpowiedzieć , że mam prawo komunikować się nawet za pomocą znaków dymnych jak mi na to przyjdzie ochota ? W Polsce taka arogancja to jak przyznanie się do winy. Dlatego piszę o tym zanim zapytają . Tak na wszelki wypadek…
Podobne posty:
- Przepraszam czy tu biją ? Moim zdaniem w niedzielę wygra…...
- Wesoły Cmentarz. Miejsce zadumy. Ale raczej nie...
- Po powrocie. Słowo na niedzielę. Czasem nie...
Luty 06 2011
Królowa Pacyfiku
Pisałem, kilka dni wcześniej, o stanie służby zdrowia w polskich aresztach. A dzisiaj czytam na Onecie że Sandra Avila Beltran, znana jako „Królowa Pacyfiku”, upiększała się zastrzykami
Botoxu podczas pobytu w więzieniu. Nie sama oczywiście bo przy udziale personelu medycznego. 50-letnia Beltran oskarżona jest o handel narkotykami i pranie brudnych pieniędzy. Ponoć związana jest z kartelem Sinaloa, jedną z najpotężniejszych organizacji przestępczych w Meksyku. Śledztwo zostało wszczęte po doniesieniach anonimowego pracownika szpitala więziennego, który zwrócił uwagę na sfałszowane wyniki badań. U nas to by nie przeszło. Zwykłej witaminy C nie mogli mi przesłać z domu bo zagrażała systemowi. A zresztą jak to brzmi – „Królowa Bałtyku” ?
Podobne posty:
- Nie ma świętych. Dzisiaj o tym że świętych...
- Postrzelony w oko. Historia jak z kryminalnej powieści...
- Krzyż niezgody. Nie zabieram głosu w kwestii...
Luty 05 2011
Praca czy skandal ?
Staram się żeby ta stronka miała jak najwięcej czytelników. Bo dzięki nim, kilka pomysłów ogarnięcia „bezmiaru sprawiedliwości” ma szanse na nagłośnienie i może kiedyś na realizację.
Podglądam innych blogerów, kopiuję (legalnie !) pomysły, udoskonalam funkcjonalności i uatrakcyjniam treści. Kupa roboty. Widać efekty. A potem już dla odprężenia biegam po innych stronkach i raz za razem dostaję marketingowego strzała między oczy. Bo inni też walczą o popularność i zainteresowanie. Wszystko w końcu może być produktem na sprzedaż, także człowiek czy idea. I wszystko podlega prawu popytu i sprzedaży. Popyt na aresztanckie historyjki jest nawet spory, jeszcze większy na więzienne. Pod warunkiem że akcja kończy się spektakularnym procesem i dwucyfrowym wyroczkiem. O tym że tak kogoś bez potrzeby zatrzymali, potrzymali czy niesłusznie skazali, słuchać nie chcemy. I słusznie. Obywatel musi wierzyć że państwo czyli urzędnicy i funkcjonariusze się nie mylą. Jeżeli zwątpi to przestanie ochoczo płacić podatki. Ale wracając do reklamy. Zamiast tej żmudnej pracy marzy mi się czasem droga na skróty. Dobra kampania społecznościowa, przy zaangażowaniu mediów, bilbordy na ulicach, celebryci na plakatach itd. Duża kasa i duży efekt. Czyli zmiany w nastawieniu społecznym. Elektorat się przeorientuje. A za tym pójdą od razu decyzje polityczne, nowelizacje ustaw i kodeksów, rozporządzenia dla prokuratur, regulaminy dla policji, agentów służb, rozkazy dla dyrektorów aresztów i zakładów karnych. Ale nie ma tej kasy a potrzeba jest. Może więc skusić się na wariant skandalizujący. Teraz byle gwiazdka błyska jasno jak zaszokuje czymś publikę. Może to być operacja upiększająca, sprofanowanie symbolu religijnego czy romans z kimś wyjątkowo paskudnym. Wtedy dziennikarze spijają z ust rozbłysłej gwiazdki każdą bzdurę i powielają w milionowych nakładach. I ja rozumiem że to taki artystyczno-sprzedażowy performance ale czy nie ma innych sposobów ?! Zależy mi na czasie bo nie jestem wieczny. Ale nie dam rady. No nie dam rady. Dzisiaj na przykład w necie pełno jest o niejakiej Tili Tequili. Dziewczynka z podrzędnego reality show wypuszcza swoją sextaśmę. To teraz bardzo popularne wśród celebrtów. I zapewnia mega-rozgłos. Ja w to nie wchodzę ale może znajdę jakąś atrakcyjna oskarżoną, aresztantkę albo więźniarkę ? Czekam na propozycje!!!
Podobne posty:
- Kurwpadka Mellera. Niepoprawna jak cholera bo medialna....
- Wasze zdrowie podatnicy… Ile dobrego można zrobić za...
- Hydrowodotargacz. Nie, to nie noworoczny długi...
Luty 02 2011
Pobrudzeni.
Łatwo splunąć na znajomego bandziorka z osiedla. Oczywiście tak żeby nie widział. Jeszcze prościej obsobaczyć osobę publiczną za rzekome ( ale wiargodne bo przecież w telewizji
podali…) przekręty i wynaturzenia. Można nawet głośno bo i tak nie usłyszy. Ale okazuje się że ci podziwiani i kochani celebryci też maja nieźle za uszami. Piszę o tym bez satysfakcji ale z uporem bo to może jedyna droga żeby „normalny” obywatel zobaczył że świat nie jest czarno-biały. W serwisie nasygnale.pl zrobiono takie szybkie zestawieniu kilku znanych postaci powiązanych z ciemną stroną mocy. I tak na przykład niejaki Steven Seagal (aktor filmów kopanych) był finansowany przez mafię z Los Angeles. Świadkowie zeznali, że regularnie widywano go na spotkaniach z mafiosami i ich żołnierzami. O Franku Sinatrze (boski głos) krążyły plotki, że to dzięki gangsterskiej pomocy wszedł do świata show biznesu. W zamian za wsparcie Sinatra zapraszał bossów na przyjęcia dla śmietanki towarzyskiej nowojorskiegiej society. Gianni Verscace (ciuchy, torebki, kosmetyki, gadżety…) miał korzystać z usług „ojca chrzestnego” Paolo de Stefano, by wyprać brudne pieniądze.Gang zajmował się „legalizacją” łupów z handlu narkotykami, wymuszeń, haraczy czy innych przekrętów, m.in. Versacego. Pieniądze były prane w barach, restauracjach i na transakcjach dobrami luksusowymi. Były członek mafii twierdzi że Versace musiał umrzeć bo nie wywiązał się ze zobowiązań finansowych. Mark Thatcher (polityka) syn „Żelaznej Damy „sfinansował i zorganizował nieudany zamach w Gwinei Równikowej. Sir Mark dogadał się z sądem, przyjął wyrok czterech lat pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz zapłacenia grzywny 4 mln. randów ( ok. 500 tys. dolarów). Są i tacy co całą swoja karierę budowali na konflikcie z prawem i czynach mocno kodeksowych. Ale to już inna historia. Po prawej stronie jest Galeria a w niej między innymi kilka osób publicznych, które nie mogą nosić aureoli niewinności. To nie oznacza że są złymi ludźmi. Tacy trochę pobrudzeni są nawet bardziej ludzcy.
Podobne posty:
- Ziomale z PIS-u. Co ma zrobić Prawy i...
- O co chodzi ? Co się dzieje ? Oszalały...
- Rzeźnia czy arena ? Tak wygląda prawdziwa walka. Jeden...





























