Grudzień 30 2010
Nowe rozdanie – 2011.
Nie masz czasem wrażenia że ktoś Tobą gra ? Jesteś kartą w talii, bitką w grze, której nie rozumiesz. I nawet jeżeli Twój gracz zwycięży, Ty smaku wygranej nie poczujesz ?
Podobne posty:
- Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...
- Tatuażu czar… O tym jak zrobić w...
- Bez litości ! Wciąż nie mogę zapanować nad...
Grudzień 27 2010
Jam niegodny…
Jam twych ran niegodna całować… najpiękniejsza scena w Potopie, zaraz po tych batalistycznych. Natchniona twarz Olbrychskiego/Kmicica vel Babinicza i złamana w swojej
dumie i pewności Oleńka. Znam na pamięć a znów dałem się skusić na telewizyjna powtórkę. Domorosłych psychologów informuję że nie jestem zainteresowany analizą tej fascynacji. Tak, pewnie to jakaś projekcja moich kompleksów, mesjanizmu albo czegoś tam jeszcze. Mam to w dupie. Pierwszy akapit ma być tylko wstępem do tego co chce teraz napisać. Otóż po opublikowaniu wpisu 25 grudnia i wyreklamowaniu go na Facebooku, otrzymałem dużo korespondencji od internautów. I jestem pod wrażeniem dojrzałości przesłanych opinii. Byłem przecież przekonany że nie jest to miejsce gdzie można skutecznie zaprezentować jakiś ważny temat. A tymczasem moja pewność, po raz kolejny, runęła jak domek z kart.
Dziękuje Wam. Jam niegodzien wypowiadać się krytycznie o Waszej wrażliwości. Bo ją macie a skoro tak, to może TO co sobie założyłem, uda się zrealizować. TO niech jeszcze przez chwilę będzie nieodkryte. W nowym roku wyjaśnię co mi chodzi po głowie. Co wzięło się z kołowania po ciasnym spacerniaku we wrocławskim areszcie śledczym. Pięć kroków i skręt w lewo, pięć kroków i w lewo, pięć kroków… I tak przez godzinę dziennie. Jeżeli nie padało za mocno i nie wyciągano nas na spacer o 7.00 rano. Śnieg nie był przeszkodą. Wprost przeciwnie. To była okazja żeby ulepić kulę i posłać ją w stronę kogutkowego. Tak mówi się na strażnika który ma wartę na wieżyczce obserwacyjnej. Dobrze trafiony kogutkowy miał cztery wyjścia. Udawać że nic się nie stało, wypisać kwit karny, odpowiedzieć serią z pistoletu maszynowego albo przyłączyć się do zabawy. Na szczęście chłopaki mają mocne nerwy i raczej nie są premiowani za odstrzelony łeb. W areszcie białołęckim byłem kiedyś uczestnikiem prawdziwej wojny na śnieżki. Kule śmigały z taką zaciętością że trudno było się zorientować czy to jeszcze zabawa czy już walka. Skończyło się kapitulacją gadów i ucieczką do budki. Ale i przewaga liczebna była po naszej stronie. Kilka tysięcy szabel, jak by powiedział pan Wołodyjowski. Największe zgrupowanie osadzonych aresztantów i więźniów w Europie – Białołęka. Pełno tam Kiemliczów co prać „lubieli”, Soroka i Zagłoba jakiś a i niejeden Kmicic za spalone Wołmontowicze i pohańbione sikorki swoje odsiaduje…
Podobne posty:
- Celebryta w więzieniu. George Michael wyszedł z puchy....
- Słowo na niedzielę. „Jest osobą podejrzaną, a dopóki...
- Czy Ja to Ja ? „Byłeś u tych przed którymi...
Grudzień 26 2010
Dzisiaj.
TAK SIĘ CZUJĘ.
…………………………………………………………….
Podobne posty:
- Dzisiaj jestem adwokatem. Dzisiaj o 12.00 w Sądzie...
- Wstrzymajcie czas. Nie mam weny twórczej. Opadły...
- Karp w sądzie. Ryba na stole. Tego tematu...
Grudzień 25 2010
Aresztowa Wigilia.
Wiesz jak rozśmieszyć pana Boga ? – Opowiedz mu o swoich planach – Rok temu miałem bardzo nierodzinną Wigilię. Siedziałem w areszcie na Świebodzkiej we Wrocławiu. Pięciu nas
było w celi. Najmłodszy dwadzieścia parę lat, najstarszemu biła już pięćdziesiątka. Różne charaktery i wachlarz paragrafów. Fałszerz, przemytnik, oszust, diler, fakturowiec, single i członkowie zorganizowanych grup przestępczych. Według zarzutów rzecz jasna, bo stan faktyczny często od nich odbiegał. Ale tak nam się historie życiowe poukładały, że w dzień Narodzenia Pańskiego, zebraliśmy się przy kadziennym stole, w celi numer 13. Myślicie pewnie że było biednie I smutno ? Nie, każdy schował swoje tęsknoty głęboko w głowie. Każdy z nas był przekonany że jest na dnie. Ale najważniejsze że bliscy byli bezpieczni. Tam gdzie już nie może być gorzej, ludzie zaczynają cieszyć się z drobiazgów. Z nowego nakrycia na stół. Z choinki zrobionej ze starych plastikowych widelców. Z tego że w paczce jest smakołyk przygotowany przez najbliższą osobę. Nie ważne co to było, byle dotykane rękoma matki, żony, dziewczyny, dziecka. Wszystko to na wspólny stół. Żarcia tyle że w niejednym domu nie zobaczysz. Oczywiście to nie reguła, na biednych celach były chude święta. Kuchnia w areszcie też w tym dniu serwuje wigilijne potrawy. A jak masz dobre układy z kajfusami (więzień albo aresztant funkcyjny) to i lepsze kawałki lądują na talerzu.
Klawisze wyciszone jak w fortepianie rozstrojonym, im też się udzieliła atmosfera świąteczna. Rano wychowawca (taki gość od nie wiadomo czego bo nic nie może) przyczłapał i przemówił tradycyjnie, ludzkim głosem. Życzył wolności, ten co dobrowolnie bo zawodowo, w całym swoim życiu przesiedzi na terenie zakładu kilka ładnych latek. Były też awanturki pod celą, ktoś pod kolędę próbował podkładać własny, jarmarczny tekst. Zareagowałem ostro, niepotrzebnie, dzisiaj to wszystko wydaje mi się tak mało ważne. Więcej sensu miała walka o trochę kitu do uszczelnienia okna, bo mi śniegiem zawiewało na pryczę. Taki urok wrocławskiego aresztu na Świebodzkiej. Potem opłatek. Życzenia. Ucieczka w telewizję. Jak najmniej rozmów o domu, chyba że w żartach. Jeszcze raz poczytać kartki pocztowe, obejrzeć zdjęcia. Potem zasnąć. A przed snem wyobrazić sobie przyszłe Święta. Celebrować każdą sekundę “normalnych” i wymarzonych świąt. Bo przecież Wigilia w areszcie to najgorsze co może cię spotkać , prawda ? Nie wiedziałem jeszcze jak bardzo rozśmieszałem pana Boga.
Podobne posty:
- Po powrocie. Słowo na niedzielę. Czasem nie...
- Zjazd kryminalistów. Zjechali się wczoraj kryminaliści do...
- My kajdaniarze ! Aż nie wiem co napisać....
Grudzień 24 2010
Przyjaciołom i wrogom.
Przyjaciołom, Znajomym i przypadkowym Czytelnikom życzę żeby ich życia były piękne.
Aresztantom życzę sprawiedliwych osądów. Więźniom nadziei. Sędziom, żeby rozum brał górę nad emocjami. Adwokatom siły i odwagi do walki o swoich klientów. Prokuratorom wyrzutów sumienia jeżeli skrzywdzą człowieka sprawiedliwego. Policjantom i klawiszom życzę szacunku do zatrzymanych/osadzonych i spokoju w pracy.
Wrogom życzę siebie samego.
Podobne posty:
- Rzeźnia czy arena ? Tak wygląda prawdziwa walka. Jeden...
- Zjazd kryminalistów. Zjechali się wczoraj kryminaliści do...
- Celebryta w więzieniu. George Michael wyszedł z puchy....
Grudzień 23 2010
Szukam tego fałszerza !
Szukam dobrego fałszerza, specjalisty od notatek służbowych. Kogoś kto potrafi podrobić podpis na dokumencie i taką fałszywkę podłożyć sędziemu, w teczce sygnowanej skrótem ABW.
Wyższa szkoła jazdy, przyznam szczerze I megakozactwo. Mega ! Ale musiało być ciśnienie na gościa, któremu ta wrzutka miała utrudnić życie. I rzeczywiście była skuteczna. Chodzi o notatkę z listopada 2009 r. dotyczącą radcy prawnego Tomasza Tuczapskiego, którego ABW zatrzymała na polecenie prokuratury. Wynikało z niej, że radca prawny ma rodzinę w Anglii i może się ukrywać przed wymiarem sprawiedliwości. Sąd podzielił tę argumentację i przychylił się do wniosku prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztu. Problem w tym że Tuczapski nie ma rodziny na Wyspie, nigdy nie odwiedził Albionu a nawet nie włada językiem brytów. I nie zamierzał gdziekolwiek uciekać czy ukrywać się, bo i po co jak są argumenty, żeby walczyć z durnymi zarzutami.
No i pomyślałem że może my internauci pomożemy prokuraturze odnaleźć tego geniusza-fałszerza. Cała Polska szukała kiedyś ojca dla dziecka Anety K. Odnalezienie autora notatki powinno być dużo prostsze, chociaż pewnie i mniej emocjonujące. Panie prokuratorze Kozioł, pan się zgodzi udostępnić mi kopię tego dokumentu. Ja ją upublicznię i może znajdziemy tego speca. Pan się nie zasłania dobrem śledztwa, bo ja tu walczę o dobro człowieka. I moje „dobro” jest ważniejsze. Ja rozumiem że ma pan stresik niemały, bo jeżeli okaże się że zatrzymanie, areszt i zarzuty bazują na sfałszowanych dokumentach, to koledzy i pan też, bekniecie za to. Trudno, trzeba to przyjąć honorowo na klatę. Nie wolno okłamywać sędziego !!! I jeszcze na dodatek sąd zniósł sankcje dozorowe Tuczpskiemu, wyśmiewając…
Podobne posty:
- Słowo na niedzielę. „Jest osobą podejrzaną, a dopóki...
- Nie ma świętych. Dzisiaj o tym że świętych...
- Amunicja !!! To nie jest tak, że...
Grudzień 22 2010
Karp w sądzie.
Ryba na stole. Tego tematu uniknąć się nie da. Miliony moich pobratymców, oddadzą swoje życie, żebyśmy mogli poczuć święta w wymiarze gastrycznym. Nie, nie, spokojnie nie jestem
orędownikiem idei świąt bez karpia. Wprost przeciwnie, nie wyobrażam sobie wigilijnej kolacji bez tego mułożercy na stole. Zjem karpia smażonego, karpia w galarecie i karpia faszerowanego cebulą. Pozostałych potraw ledwie dziubnę. W jednym zgadzam się z obrońcami karpi. Mordujcie nas humanitarnie na tyle ile się da. Ryba też czuje i nie chce być oprawiana przez rzeźnika -amatora. Średniowieczny kat był dla skazańca przyjacielem, jeżeli sprawnie potrafił zadać śmierć bez niepotrzebnej męki. Bez katowania, bez transportu w reklamówce i bez ogłuszania tłuczkiem, że już nie wspomnę o patroszeniu na żywca. Bądźcie ludźmi a jak wam się nie chce to pamiętajcie że i pan karp ma swoich adwokatów. I że nawet zamordowany bestialsko, zemści się zza grobu/talerza. W jednym z hipermarketów pracownicy “zabawiali” się w uśmiercanie ze szczególnym okrucieństwem. Ot tak dla zabawy rozcinano karpiom brzuchy i wyrywano wnętrzności. Sąd stwierdził że: za przestępstwo znęcania się nad zwierzętami odpowiada nie tylko osoba, która osobiście zadaje ból lub cierpienie zwierzęciu, ale również ten, kto świadomie dopuszcza do zadawania przez inną osobę bólu lub cierpienia zwierzęciu” . Ha, to oznacza że jak patrzysz a nie reagujesz to możesz mieć tzw. współudział. Można wprawdzie liczyć na życzliwość prokuratora, który uzna że “okres przedświąteczny usprawiedliwia tego typu zachowania człowieka wobec zwierząt” ale to chodzenie po cienkim lodzie. Poza tym żaden przyzwoity człowiek nie liczy na “życzliwość prokuratora”. A popłynąć za karpia to trochę wstyd. I etykietka okrutnika też nie jest dobra. Koledzy z celi zmuszą do tatuażu na pamiątkę …
Podobne posty:
- Ekspert w sądzie. Nie czytam gazety Urbana bo...
- lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...
- Gdzie jest mój paszport ? Areszt wydobywczy opuściłem na początku...
Grudzień 18 2010
Bracia – Terroryści.
Nawet łagodny człowiek ma czasem ochotę na desperacki czyn, którym chciałby coś/kogoś zniszczyć, wykrzyczeć wszystkim swoją bezsilność i wściekłość. Albo po prostu wypalić zło
nawet za cenę swojej wolności i życia. Potrafię zrozumieć terrorystów. Szanuję tych desperatów, którzy nie powodując ofiar w ludziach, potrafią zamanifestować coś ważnego. Coś dobrego dla ludzi i wbrew bydlakom. Jest takie miejsce we Wrocławiu, które oglądamy z bratem pod kątem ewentualnego ataku-happeningu. Złe miejsce. Ze złym człowiekiem w środku. W Warszawce też mam taką lokalizację. Złą. I z człowiekiem w środku, tyle że głupim. Ani ten zły ani też głupi nie są jednak na tyle ważni żeby ryzykować dla nich kilkanaście lat w więzieniu. Dlatego wybieram happening. W XXI wieku najskuteczniejszą broń z bydlakami. Nic tak nie boli jak ośmieszenie i wysadzenie z piedestału. Publicznie i świetle fleszy. Niepotrzebne są materiały wybuchowe, detonatory i samobójcze ataki. Upokorzenie to współczesna broń terrorysty.
Czterdzieści lat temu, bez prywatnych mediów było inaczej. Bracia Kowalczykowie w 1971 roku wysadzili w powietrze aulę Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu. Udaremnili tym…
Podobne posty:
- Krzyż niezgody. Nie zabieram głosu w kwestii...
- Dzisiaj jestem adwokatem. Dzisiaj o 12.00 w Sądzie...
- Godzina w więzieniu. Byłem dzisiaj w więzieniu. Całą...
Grudzień 17 2010
Wstrzymajcie czas.
Nie mam weny twórczej. Opadły emocje po wtorkowej rozprawie sądowej. I dopadła mnie codzienność. Jestem chyba uzależniony od tego że coś się musi dziać. Muszą strzelać albo przynajmniej gonić, jak w filmie akcji. Od stycznia żyję na adrenalinie i tym co sobie zaplanowałem. Nie czuję że to już święta. Może przez chwilę, kiedy słucham piosenki mojego kolegi Wojciecha Jana Pytkowskiego (dłuuuuuga i wspólna historia aresztowa) , czuję że powinno się żyć inaczej. Szkoda że tak jak w tekście, w wybranym momencie życia nie można wstrzymać czasu. I żeby już nie było nic więcej. Ale to krótka piosenka.
Podobne posty:
- Czas Szeryfów i przestrzelonych d…p Wybory prezydenckie zdominowały media. Zaczęła...
- Czytać ze zrozumieniem ! Wysoki Sąd chce mieć tydzień...
- Jakoś się ułoży ? Święci po ziemi nie chodzą....
Grudzień 13 2010
Zabójcze spojrzenie.
Kotlet gruntowy do odgrzania. Jutro rusza proces w sprawie o której wielu już zdążyło zapomnieć, a która w 2007 roku była politycznym trzęsieniem ziemi. Runęła IV RP, w przedterminowych
wyborach wybraliśmy nowy układ rządzący, spadł samolot… Lubię sobie czasem pogdybać z bratem o scenariuszu alternatywnym. W którym Ziobro z Kamińskim nie dostają zgody na zmontowanie prowokacji wobec Leppera. Rządzi sobie Jarek z Andrzejem i Romanem a zgorzkniały Donald szefuje opozycji. W gospodarce jest dokładnie tak samo, bo przecież liberałów i socjalistów jest w każdej polskiej partii tyle samo. Może przygotowania do wizyty w Smoleńsku prowadzono by w innej atmosferze, bo przecież ten alternatywny rząd nie darł kotów z Prezydentem Lechem. Może lot nie zakończyłby się tragedią. Może… I moje życie wyglądałoby inaczej.
Zawsze potrzebowałem mocnych wrażeń, nowych bodźców no i mam. Jutro będę musiał siedzieć na ławie oskarżonych z typkiem którego boje się mieć na wyciągnięcie ręki. Jakiś nowy sędzia i prokurator zaczną grzebać w moim życiorysie. Przepytają znajomych i wrogów, jakim jestem człowiekiem a ja będę siedzieć cicho, nawet wtedy gdy będą łgać. Mieliście kiedyś okazje posłuchać co ktoś o was myśli ? tak publicznie i do protokołu ? Albo jak was wrabia żeby siebie ratować. I nawet nie można kłamcy w papę odwinąć. Odezwać też się nie wolno. Można tylko patrzeć. Ćwiczę przed lustrem to zabójcze spojrzenie. Pogardliwe. Takie żeby adresat poczuł się jak kawałek gówna. I żeby to kloaczne wrażenie zabrał ze sobą, żeby mu towarzyszyło jak zapach, którego nie można się pozbyć. Taka gówniana perfuma.
Nawet na 18-osobowej celi w areszcie pachniało ładniej. A kąt sanitarny był przecież w tym samym pomieszczeniu co” jadalnia i sypialnia”. Kąt sanitarny – jak ja to ładnie nazywam po roku na wolności. Może za parę lat o Kryszyńskim będę mówił „współoskarżony”, na Kamińskiego – „ówczesny szef CBA” a na Durę – „pan prokurator”. Ciężko będzie bo bardzo się przyzwyczaiłem do słowa na „CH” stawianego przed każdym z tych nazwisk. Ale może…
Dziękuję wszystkim, którzy trzymają za mnie kciuki. Ale nie życzcie mi siły tylko spokoju. Żebym potrafił utrzymać jęzor za zębami i ręce w kieszeniach. Chociaż mam już 40 lat to nigdy nie chciałem bić tak bardzo jak teraz. Te gęby obłudne.
Ps. Wylewam te żale siedząc w pociągu relacji Wrocław – Warszawa. Przed chwilą korytarzem przeszła tuba pisowskiej propagandy, profesor Jadwiga Staniszkis alias Czerwone Usteczka. A ja jestem trochę przesądny.
Podobne posty:
- Dzisiaj jestem adwokatem. Dzisiaj o 12.00 w Sądzie...
- O co chodzi ? Co się dzieje ? Oszalały...
- Jutro walka. Jutro o 9.30 stanę przed...
Grudzień 12 2010
Hipokryci ! Łapówkarze !
Zbadano naszą/Waszą aktywność w kwestii dawania. Dawania łapówek czyli korumpowania. Nie sprawdzono wprawdzie czy respondenci dawali przed załatwieniem sprawy czy po. A to ważne,
bo łapóweczka wręczona wcześniej, oznacza próbę wymuszenia przychylnego działania. Prezencik podarowany na zakończenie procesu „załatwiania”, może być przecież potraktowany jako… prezent właśnie i dowód wdzięczności. Ale ja się czepiam a Wam pewnie spieszno do wyników. Otóż wyszło że co szósty Polak dał w tym roku łapówkę. Haaaa !!! Co szósty z Was !!! A co który wziął ? Przyjmując nawet że tych biorących było mniej to i tak po dodaniu biorców, wychodzą gigantyczne liczby. I nie jesteśmy w tych rachunkach na jakimś szarym końcu, jak nam wmawiano kilka lat wcześniej. Z badań Transparency International wynika że w ciągu ostatnich 12 miesięcy, ¼ ludzi na świecie dała łapówkę. I to jest dopiero wynik. I tak zaniżony bo często nie zdajemy sobie sprawy co może być łapówką. Pieniądze, stanowisko, seks, przychylność, itd. I czy naprawdę przy takim wachlarzu możliwości i ogólnoludzkich skłonnościach do dawania, potrzebne są nam jeszcze nieudolne prowokacje..?
Ps. Życzenia składane mi przez znajomych w dniu 9 grudnia czyli z okazji Światowego Dnia Walki z Korupcją traktuję jako niesmaczny żart. Eeee tam, żartowałem !!!! Uśmiałem się jak nigdy
Podobne posty:
- Wyborczy hazard !!! Jestem hazardzistą. Kocham obstawiać, czekać...
- Paluszek Edyty G. Kryminalny poniedziałek. Sąd skazał faksymilową...
- Kiełbasa podwawelska a ryby zapuszkowane. Baner „lechowy” przeszedł do historii,...
Grudzień 10 2010
Ufać i kontrolować.
Tak ponoć mawiał nie świętej pamięci piekłoszczyk Józef Stalin. I swoim życiem a przede wszystkim zejściem, udowodnił że to dobry nawyk. Przynajmniej w polityce. A w życiu ? Zaufanie
to moim zdaniem łatwizna emocjonalna. Ufam znaczy nie zależy mi, prawda nie ma znaczenia, nie sprawdzam bo podejrzewam że ona mi się nie spodoba. Można wierzyć i WIERZYĆ. Wiara pisana dużymi literami jest zarezerwowana dla Absolutu, dla Boga. WIERZĘ że istnieje siła sprawcza zwana potocznie Bogiem. Nie muszę tego sprawdzać. To nie oznacza jeszcze że uznaję fakt doskonałości świata który stworzył. Nie zachwycam się Jego pomysłami, na przykład „wolną wolą „ czy tym że nikt i nic nie jest do końca pewne. Tego nawet nie muszę sprawdzać bo to mnie dotyka każdego dnia. A wracając do ludzi i relacji między nimi, to nam pozostaje ta wiara przez małe ”w” pisana. Czyli podpierana małymi aktami nieufności. Lubię nieufnie sprawdzić i jestem przeszczęśliwy, kiedy moja wiara pozostaje niezachwiana. Nawet w sprawach drobnych. I umieram jeżeli tracę pewność. Także w sprawach drobnych.
Podobne posty:
- TRAGEDIĄ STAROŚCI NIE JEST TO,...
- Rzeźnia czy arena ? Tak wygląda prawdziwa walka. Jeden...
- Niewyparzony języczek. Jej wymiary są powszechnie znane....
Grudzień 09 2010
Ja i wiceprezydent USA…
…jesteśmy oskarżeni o łapówkarstwo. Ale w różnych sprawach na szczęście i na pewno nie będę odpowiadał za upadek kolejnego rządu. Dick Cheney (były wiceprezydent) usłyszał
oficjalne zarzuty od nigeryjskich śledczych. A dotyczą one gigantycznych łapówek które miały zagwarantować wskazanym firmom, tłuste kontrakty rządowe. Na afrykańską modłę zarzut brzmi: „spiskowanie i przekazywanie nielegalnych wynagrodzeń urzędnikom publicznym”. Wielu obserwatorów w Nigerii uważa ten ruch za sztuczkę pod publikę w związku z wyborami, które planowane są na kwiecień przyszłego roku, a także za symboliczną decyzję, która ma pokazać zdecydowany sprzeciw rządu wobec korupcji. Coś mi to przypomina, coś z roku 2007 kiedy to w jednym z europejskich krajów ogłoszono podobną krucjatę. Tylko liczby jakby większe, nie marne trzy bańki za odrolnienie jeziora a 180 milionów złotych za kontrakt na budowę portu gazowego. Reszta się zgadza bo „zebrane informacje sugerują, że korupcja sięgała samych szczytów władzy – od doradców, przez najwyższej rangi urzędników, aż prawdopodobnie po ówczesnego prezydenta Nigerii Oluseguna Obasanjo.” Ha, ja uważam wręcz, że oni ten pomysł ordynarnie zerżnęli. Panie Ziobro i Kamiński chrońcie swoje prawa autorskie. Niech odpalą parę dolców za licencję na sztuczną aferkę na szczytach władzy. Macie gotowy konspekt, nic tylko zarabiać.
Podobne posty:
- Gwiazdy+Grawitacja. Nie powinno się wyłączać silników...
- Historia nieznana. Historia i współczesność walczą o...
- Agent(ka) w moim łóżku ! Twoje i moje poglądy polityczne,...
Grudzień 06 2010
Poniedziałek.
Pomysłów na nowe wpisy nie brakuje, tylko to pisanie… Marzy mi się taki zestaw !!!
Podobne posty:
- Dobrodziejstwo !!!!!!!!!! PASZPORT JEST DOBRODZIEJSTWEM A PAN...
- Zaufanie. Prezydent Sopotu Jacek Karnowski ma...
- Celebryta w więzieniu. George Michael wyszedł z puchy....
Grudzień 04 2010
FBI ostrzega Św. Mikołaja
Nawet wcielając się w Św. Mikołaja musisz uważać czy nie współuczestniczysz w jakimś przestępczym działaniu. Podaję za CNN taki komunikat:
FBI ostrzega organy ścigania w USA, że nowa lalka Barbie „Video Girl” może być wykorzystywana przez pedofilów do pornografii dziecięcej.
Służby zaznaczają, że lalka ma wbudowaną kamerę w klatkę piersiową i mały wyświetlacz LCD w plecach, które mogą pomóc pedofilom przy kręceniu filmów pornograficznych z udziałem dzieci. Ostrzeżenie nie przytacza żadnego przykładu nadużycia lalki, która jest na rynku od lipca, ale mówi o takiej możliwości. Tym bardziej, że zarejestrowano przypadki, kiedy pedofile dawali w prezencie dzieciom lalki, lub kręcili filmy z ich udziałem, przy pomocy ukrytej kamery. Połączenie tych dwóch metod w jednym urządzeniu budzi obawy agencji. Kamera zainstalowana w lalce „Video Girl” może nagrać 30 minut materiału, a film można przesłać bezpośrednio do komputera. Nic nie wskazuje na to, że może być on przesyłany na żywo do Internetu – uważają agenci.
Dzisiaj muszę kupić prezent mikołajkowy dla mojej 9-letniej córki. I nad każda zabawką pomyśleć o potencjalnych zagrożeniach. Koszmar.
Podobne posty:
- Komor Girl contra Kaczor Girl Koniec ciszy wyborczej ! Łamałem...
- Wbrew sobie. Z niechęcią robię ten wpis....
- Wojny podjazdowe. Byłem pierwszy ! Bo już...
Grudzień 01 2010
Boże kopsnij rozumu.
Żeby być artystą trzeba mieć talent. Mózg nie jest konieczny. Chyba że się jest dobrym konferansjerem kabaretowym jak Piotr Bałtroczyk. Ten ma i talent do ciętych komentarzy i sprawny umysł. Ale
czasem taki duecik też zawodzi. I wtedy artysta popełnia artystyczno-polityczny „performens”. Pan Piotr zniesmaczony faktem że do drugiej tury wyborów na prezydenta Olsztyna przeszedł niejaki Małkowski ( mała seksafera ), wykupił czas reklamowy w radiu i namawia do odrzucenia tej kandydatury. I jako obywatel ma do tego prawo. Jego kasa i jego czas. Ale poziom argumentów na NIE dla Małkowskiego to już moja sprawa. I sprawa wszystkich którym można coś zarzucić. Czyli wszystkich. Bałtroczyk mówi tak: Nie sądziłem, że wyprowadzony w kajdankach z ratusza, przyznając się do małżeńskich zdrad i obyczajowych nieprawości dawny cenzor bez jakichkolwiek prób pokuty bezczelnie spróbuje powrócić. Małkowski naprawdę wierzy w to, że pamięć ludzką można wykasować tak jak kreśli się cenzorskim ołówkiem. Małkowski mówi o spisku, o fałszywych nagraniach i zdjęciach. Pytam, czy kiedykolwiek spróbował się przed państwem oczyścić? Czy dał państwu jakikolwiek dowód swojej niewinności? Ręce opadają jak się tego słucha. Żadnej finezji, zero logiki i nawet śmieszne to nie jest. Że ktoś ma zarzuty to powód ? Nawet nasz prezydent Zdrojewski z Wrocławia je miał. A teraz w ministry poszedł. Kajdanki na rękach ? Takie obrączki nosiło już kilku ministrów, posłów, celebrytów, dziennikarzy i co ? Czy „Małkowski dał państwu dowód swojej niewinności”. Nie dał, bo nie musiał! Tak to już jest, że w prawdziwie demokratycznym systemie, ciężar dowodu spoczywa na oskarżycielu, a nie na oskarżonym. Należy UDOWODNIĆ WINĘ, A NIE NIEWINNOŚĆ. Kiedy do cholery nauczymy się tego co oczywiste ! Rozśmieszaj pan ludzi, rób to co robisz dobrze. No i jeszcze że „bezczelnie”. Przecież seksaferzysta Małkowski z otwartym czołem walczy o głosy wyborców, czyli „czelnie”. I ostatnia kwestia. To czy Małkowski zdradzał żonę jest sprawą jego i pani Małkowskiej. Nie szukajmy na siłę olsztyńskiej panny Levinsky i poplamionej sukienki. Ale ja szanuję to że pan nie chce mieć do czynienia z ludźmi którzy mają „załgana moralność”. Tylko zastanawiam się jak pan sobie poradzi w pracy. Środowisko artystyczno-estradowe to w dużej części ludzie o ciekawej przeszłości i raczej swobodnym podejściu do związków. Jak to w trasie. Mnie się kabaret kojarzył inaczej. Ale jak rozumiem sprawdza pan czy się nie bzykają gdzieś na boku, czy nie maja problemów z prawem i czy nie nadużywają alkoholu ? Moralnie podejrzanych nie wpuszcza pan na scenę. Szacun ! Za pięć lat chcę widzieć pana nazwisko na liście wyborczej na Prezydenta Polski ! Boże kopsnij rozumu.
Podobne posty:
- Piłkarski poker. Z piłką nożną nie mam...
- Godzina w więzieniu. Byłem dzisiaj w więzieniu. Całą...
- Zaufanie. Prezydent Sopotu Jacek Karnowski ma...





























