Październik 31 2010
Wesoły Cmentarz.
Miejsce zadumy. Ale raczej nie w rumuńskim miasteczku Sapania w okręgu Maramuresz. Ponad 800 nagrobków nagrobków z wesołymi epitafiami – scenkami z życia pochowanych tam
mieszkańców. Komiksowy zapis życia albo zejścia. Jak sobie rodzina zażyczyła tak będzie wspominać swojego zmarłego. Oglądając te ludowe dziełka trudno zachować powagę. O ten na przykład to pewnie dumny posiadacz stada owiec. Ale trzyma ją tak jakoś dwuznacznie. Co autor chciał powiedzieć ? Ponoć ludzie odwiedzający Wesoły Cmentarz, okazują skrajne emocje. Zdziwienie, smutek, śmiech albo płacz. Zastanawiam się co by było na moim nagrobku. A na Twoim ?
Podobne posty:
- Jednym słowem. Czasem wystarczy jedno słowo. Zastąpi...
- O co chodzi ? Co się dzieje ? Oszalały...
- Komor Girl contra Kaczor Girl Koniec ciszy wyborczej ! Łamałem...
Październik 29 2010
Stalking !!!
Jeżeli będziesz mi się naprzykrzać, męczyć telefonami, smsami albo złośliwymi komentarzami w internecie to wsadzę cię do więzienia. Na trzy lata, bo poczuję się zagrożony. Masz
przerąbane jeżeli w wyniku stresu podejmę próbę samobójczą. Wtedy grozi ci nawet 12 lat ! Twarde to nasze prawo. Stalking, bo o nim mowa, w definicji Ministra Sprawiedliwości to : złośliwe i powtarzające się nagabywanie, naprzykrzanie się, które wywołać może u innej osoby poczucie zagrożenia. Obejmuje ono zachowania polegające na obsesyjnym śledzeniu, obserwowaniu albo kontaktowaniu się z inną osobą wbrew jej woli, które w efekcie prowadzi do wzbudzenia w tej osobie strachu o swoje bezpieczeństwo. No proste ale czy łatwe do przełożenia na te wszystkie komórki, komunikatory, portale społecznościowe i fora dyskusyjne ? Czy obsesyjnym śledzeniem jest częste zaglądanie na upubliczniony przez kogoś własny profil ? Wysłanie zaproszenia jest kontaktowaniem się wbrew woli ? Ile takich zaproszeń można wysłać bez obawy o złamanie prawa ? Dlaczego się czepiam ? A bo mam stracha że to będzie cholernie wygodny zarzut do postawienia każdemu kogo chce się przymknąć. Zagrożenie wysoką karą jest przecież samoistną przesłanką do zastosowania najcięższych środków zapobiegawczych. Dobry haker wlezie mi do komputera i wyśle tyle nękających maili że sędzia bez oporów klepnie areszt. A prawdziwy stalker nie da się złapać bo skorzysta z kafejki internetowej i pre-paidowego numeru telefonu. Nie twierdzę że tego problemu nie ma. Jest, skoro czujecie się zagrożeni. Zbadano przecież i stwierdzono że najczęstszymi przejawami stalkigu było : rozpowszechnianie oszczerstw, kłamstw i plotek na temat ofiar (68,7%), nawiązywanie kontaktu z wykorzystaniem osoby trzeciej (55,2%), użycie groźby lub szantażu (49,1%), częste, głuche, obsceniczne lub nocne telefony (46,8% ), niechciane listy, e-maile lub SMS-y (34,9%), zamieszczanie zdjęć i komentarzy w internecie (7,1%). Cały arsenał współczesnych środków rażenia. Tyle że na każdy z nich są już paragrafy. Na groźby karalne, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, wykorzystywanie cudzego wizerunku itd. Penalizacja każdej sfery życia to model państwa totalitarnego. Może nawet spodoba nam się takie „bezpieczne” państwo. Ale dajcie szansę naszym dzieciom ! Wprowadźcie do szkół podstawowych obowiązkową lekturę – KODEKS KARNY.
Podobne posty:
- Elita kłamców. Poniedziałek musi być szewski. „Dziennik...
- Dura lex sed lex Musiałem ochłonąć kilka godzin żeby...
- Wojny podjazdowe. Byłem pierwszy ! Bo już...
Październik 28 2010
Moja perspektywa.
Nie dopada mnie jesienna melancholia, bo nie pozwalam sobie na obniżanie sprawności intelektualnej i fizycznej, tylko dlatego że liście żółkną. Przy tym co się dzieje w życiu, kolor liści
to mało ważna sprawa. Z mojej żabiej perspektywy oglądam/czytam świat i widzę że nie jestem odosobniony w takim jego postrzeganiu. W Łodzi pogrzeb o którym jeszcze będzie głośno bo pewnie ktoś komuś nie poda ręki albo nie klęknie w wyznaczonym miejscu. Minister Sprawiedliwości będzie się spowiadał z odsłuchiwania taśm, których słuchać nie powinien. Palikot idzie na wojnę z biskupami. Radni z miasteczka Marina di Campo zastanawiają się czy ulica nazywać się ma zwyczajnie, czyli „Ośmiornicy Paula” czy też nieco bardziej skomplikowanie „Ośmiornicy Paula, nieomylnego proroka sportu”. A świat zachodzi w głowę dlaczego Putin był wczoraj małomówny, nie tryskał humorem, a pod jego lewym okiem widniał niestarannie przypudrowany siniak. Na tym tle najbardziej na miejscu wydaje się być reakcja, zatrzymanej przez drogówkę posłanki Sikory : Możecie mnie w d… pocałować…
Podobne posty:
- Bez łaski Prezydenta !!! Wyrok prawomocny ! – taki...
- lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...
- Będziesz błagać o rozmowę !!!...
Październik 20 2010
Dostał z liścia.
Mądrzy ludzie powiadają że do sądu idzie się po wyrok a nie po sprawiedliwość. Ja mam podobne doświadczenia, ale skłamałbym mówiąc że powyższe zdanie jest regułą. A nawet
jeżeli jest, to są i wyjątki. Dzięki nim chce się jeszcze walczyć o swoje, także wtedy gdy wygrana jest mało prawdopodobna. Tyle tytułem wstępu. Mam przyjemność ogłosić że kolejny nieudolny prokurator dostał w twarz z liścia. Za to że chciał pomóc innemu prokuratorowi uniknąć odpowiedzialności za błędy w prowadzonym śledztwie. Tuczapski ( aresztowany radca prawny ) zażądał wszczęcia postępowania w sprawie przekroczenia uprawnień i zaniedbań prokuratora Mielczarka. Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa trafiło do prokuratury legnickiej i … nic. Koledzy po fachu uznali że Tuczapski to oszołom, który czepia się świętego Mielczanka. Tak przecież wskazuje materiał dowodowy. Sędzina Krajewska wczytała się w ten „materiał” i napisała odważnie : Prokurator nie weryfikując w żaden sposób, w trybie czynności sprawdzających z art. 307 kpk, arbitralnie przyjął, że w sprawie nie ma uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa. Innymi słowy, nie ruszył tyłka żeby sprawdzić czy jego ziomuś-prokurator rzeczywiście jest taki święty. I za to należy się liść. Na więcej nie liczę, chociaż dyscyplinarka byłaby wskazana. Urzędnicy nie mają prawa kryć swoich kolegów. To też słowa Sędziny Krajewskiej : Rzetelne bowiem i dogłębne wyjaśnienie sprawy wykluczy jakiekolwiek podejrzenia, że decyzje dotyczące funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości zapadają arbitralnie, nie dając obywatelom jakichkolwiek możliwości obrony ich praw. Czy to oznacza że i Mielczarek ma problem ? Tak i to duży ! Bo teraz albo prokuratura przygotuje akt oskarżenie albo Tuczapski. I trzeba będzie usiąść na tę ławę na którą sadzało się innych. Na ławę oskarżonych.
Polecam pełny tekst uzasadnienia wyroku. Krajewska ma dobre pióro i odwagę żeby nazwać niekompetencję i kolesiostwo po imieniu. Kliknij CZYTAJ DALEJ.
A to link do materiału na Onecie: LINK
Podobne posty:
- Amunicja !!! To nie jest tak, że...
- Wojny podjazdowe. Byłem pierwszy ! Bo już...
- Aresztowany król. Król dopalaczy nie powinien trafić...
Październik 19 2010
O co chodzi ?
Co się dzieje ? Oszalały emeryt morduje polityka a drugiemu podrzyna gardło. Bo nienawidzi partii której są członkami. Syn ministra zabija ojca, ćwiartuje ciało i topi w jeziorze. Ponoć różnili
się światopoglądowo. Dziennikarze mówią coś o spirali nienawiści. Demonstranci już szykują transparenty i pewnie kukły do spalenia. I to wszystko w Polsce. Wczoraj i dzisiaj. Co będzie jutro ? W jednym z wpisów zauważyłem sarkastycznie że w areszcie siedziałem jak VIP albo gruba ryba. Obiekt chroniony, monitorowany 24 godziny na dobę, strażnicy pod bronią i pancerna brama wjazdowa. Może jutro bezpieczniej będzie dać się zamknąć ? Wyrąbać cegłą w sklepowa witrynę, znieważyć mundur policjanta albo nachlać i wsiąść bezczelnie na rower. Sankcje dostanę na bank. Trzy miesiące na przeczekanie, bo przecież to szaleństwo musi się skończyć !
Podobne posty:
- Aresztowany król. Król dopalaczy nie powinien trafić...
- Prasowane słoikiem… Koszula wyprasowana, buty wyczyszczone, krawat...
- Apelacja i IV RP Wczoraj, pierwsza w moim życiu...
Październik 17 2010
Tatuażu czar…
O tym jak zrobić w warunkach aresztowo-więziennych maszynkę do tatuażu, napiszę innym razem. Pomysłowość ludzka nie ma granic. Dzisiaj kilka słów o poziomie artystycznym tych
obrazków. DRAMAT ! Jeżeli, nie daj Bóg, traficie do puchy, to nie dajcie się namówić na dziary. Ryzykujecie zdrowiem (żółtaczka), kwitem karnym (system zabrania zmiany znaków szczególnych) i trwałym paskudztwem na całe życie (likwidowanie jest bolesne i drogie). Osiągnięcie efektu zbliżonego choćby do tego co oferują profesjonalne studia tatuażu, jest niemożliwe. No chyba że trafisz na zawodowca, któremu udało się przemycić do celi cały swój ekwipunek. Więzienna dziara to nie piękny obrazek. To komunikat dla współosadzonych, strażników, rodziny i całego świata. Informacja kim jesteś, jaki masz pomysł na życie i co ci w sercu gra. Może się zdarzyć że będzie to taki przekaz jak na załączonym obrazku.
Podobne posty:
- Zmowy bandyckie. Orange jest przestępcą. Pomarańczowy operator...
- Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
- Prasowane słoikiem… Koszula wyprasowana, buty wyczyszczone, krawat...
Październik 15 2010
Zmowy bandyckie.
Orange jest przestępcą. Pomarańczowy operator komórkowy oszukał Was na niezłą kasę. Was, bo ja w grudniu 2007 roku, świętowałem w areszcie upadek IV RP i Mefisto Kaczyńskiego. Was zaś kuszono ofertą specjalną. A w niej obietnicą że oferta promocyjna – Wybrane 3 numery, promowana w ramach prowadzonej kampanii, obowiązuje na takich samych zasadach przez cały rok. Tymczasem nie obowiązywała właśnie w czasie świąt: 24, 25, 26 i 31 grudnia oraz w Nowy Rok. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji uznał że działanie PTK Centertel, która w kampanii pt. „Bliskość tworzy święta” reklamowała promocyjne usługi w czasie świąt, nawiązując do ich tematyki i symboliki, a jednocześnie uniemożliwiała korzystanie z niej w tym okresie, stanowi nieuczciwą praktykę rynkową. Sąd pierwszej instancji ukarał operatora karą finansową, a przedwczoraj sąd apelacyjny decyzję podtrzymał. Świąteczne kłamstewko będzie kosztować 400 tysięcy złotych. Do tego zapewne, wszyscy prawi i sprawiedliwi klienci Orange zerwą umowy z kryminalnie podejrzaną firmą. A szykuje się jeszcze większa afera. Urząd ponoć wykrył zmowę rynkową firmy Akro Nobel z sieciami Castorama, OBI, Praktiker i Leroy Merlin. Akzo Nobel to międzynarodowa firma produkująca farby, produkty farmaceutyczne i artykuły chemiczne. Na polskim rynku działa pod markami: Dulux, Nobiles, Sadolin i Hammerite. W latach 2000-2006 prawo łamały w ten sam sposób takie marki jak: Jedynka, Beckers, Tikkurila czy Polifarb Dębica. Nielegalne porozumienie było korzystne jedynie dla marketów w nim uczestniczących, unikały one bowiem wojen cenowych oraz mogły liczyć na większą marżę niż w warunkach efektywnej konkurencji. A my płaciliśmy jak za mokre żyto. I co ma zrobić uczciwy człowiek, taki co to zawsze zgodnie z prawem ? Drapać tę farbę ze ściany ? Ano drapać jak nie chce być członkiem zorganizowanej grupy przestępczej.
Podobne posty:
- Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
- Pały i Psy. Policjant może być „pałą” i...
- Przejechany adwokat Okrutny żarcik pojawił się w...
Październik 14 2010
TRAGEDIĄ STAROŚCI NIE JEST TO, ŻE CZŁOWIEK SIĘ STARZEJE, LECZ ŻE POZOSTAJE MŁODYM.
Oskar Wilde „Portret Doriana Graya”
TRAGEDIĄ MŁODOŚCI JEST NIEZACHWIANA WIARA.
Piotr Ryba „Portret własny”
Podobne posty:
- Godzina w więzieniu. Byłem dzisiaj w więzieniu. Całą...
- Wysoka Komisjo… Zgodnie z przewidywaniami. Pytali. Jedni...
- Dzisiaj jestem adwokatem. Dzisiaj o 12.00 w Sądzie...
Październik 12 2010
Celebryta w więzieniu.
George Michael wyszedł z puchy. Odkiwał cztery tygodnie z ośmiu zasądzonych i oświadczył że rozpoczyna nowe życie. Czy mu się uda nie wiem. To jego decyzja. Bardziej interesuje mnie
normalne podejście sądu do wykroczenia. Bo w cywilizowanym kraju dostaje się taką karę za jazdę samochodem pod wpływem marihuany. Nie było ofiar, nikt nie ucierpiał poza fasadą londyńskiego sklepu. Piosenkarz musi jeszcze zapłacić 1250 funtów szterlingów grzywny i straci prawo jazdy na pięć lat. Ale najważniejsza w tym wszystkim jest egzekwowalność prawa i wyroku. Michael spowodował wypadek na początku lipca. Piosenkarz został wtedy aresztowany, gdyż policjanci podejrzewali, że był „w stanie uniemożliwiającym prowadzenie auta”. 14 września usłyszał w sądzie wyrok za to że stwarza zagrożenie dla siebie samego i dla społeczeństwa. A wczoraj opuścił zakład karny. W trzy miesiące system uporał się ze śledztwem, postępowaniem sądowym, wyrokiem i odbyciem kary. Luuudzie ja znam przypadki że pijany rowerzysta siedział miesiącami w areszcie !!! W Polsce rzecz jasna. Bo biednej Brytanii nie stać na usługi hotelowe dla otumanionych i pijaczków. Brytowie słusznie też uznali że nie wysokość kary a jej uciążliwość zniechęca do powtórki. Cztery tygodnie za kratami. I dużo i mało. Dokładnie tyle żeby się wyciszyć, odtruć i pomyśleć o przyszłości. Każdy ma swoje trucizny. Ja dwa tygodnie po aresztowaniu słyszałem dźwięk komórki, której przecież już nie miałem w kieszeni. Kiedy minął szok zaczęły mnie mordować własne myśli. Czas. Potrafi uleczyć albo zabić.
Podobne posty:
- Godzina w więzieniu. Byłem dzisiaj w więzieniu. Całą...
- Wyrok:1008 godzin u czubków za gwałt. Szwajcarscy bankierzy i zegarmistrze nie...
- Zjazd kryminalistów. Zjechali się wczoraj kryminaliści do...
Październik 10 2010
Pały i Psy.
Policjant może być „pałą” i „psem”. Powiedz mu to prosto w twarz, a jak się oburzy to zacytuj wyrok sądu. W Kamiennej Górze sędzia uniewinnił chłopaka oskarżonego o
znieważenie panów mundurowych. I poszedł jeszcze dalej, stwierdzając że nawet w filmie „Psy” padały podobne określenia i nikt nie czuł się obrażony. To samo dotyczy słowa „krawężnik” i „glina”. Sędzia Wojciech Bąk (mój idol od dzisiaj) zauważył że przecież policjanci nie pracują w balecie i nie powinni się obrażać, gdy ktoś w ich towarzystwie, używa mocnych słów. Orzeczenie jest świeże i na razie ustne. Ale jak będziemy mieć pisemne uzasadnienie wyroku to ja obiecuję przetestować jego siłę. Mam okazję co tydzień meldować się na posterunku policji jako obywatel objęty dozorem. Jest tam jeden pies który próbuje na mnie warczeć. A ja teraz uzbrojony w ksero orzeczenia sądowego, powiem głośno że sobie nie życzę. To jest pies warczący. Mam też kandydata z wydziału gospodarczego policji we Wrocławiu. Ten to dopiero prawdziwa „pała”. Jak mnie przesłuchiwał, to odkrył w trakcie czynności że jest coś takiego jak zerowa stawka VAT. Policjant z wydziału gospodarczego !!! Pała niedouczona. Jest jeszcze jedna funkcjonariuszka o której nie mam dobrego zdania ale żadne z tych określeń do niej nie pasuje. Pała jest rodzaju męskiego, no ewentualnie, można by zastosować żeński odpowiednik słowa „pies”. Poza tymi trzema nie mam żadnych złych wspomnień z „psiarni”. Wprost przeciwnie. Widząc policjanta, myślę „pies” ale prawie nigdy „kundel”.
Podobne posty:
- Człowiek mielony. W poniedziałek, 11 października w...
- lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...
- Bez łaski Prezydenta !!! Wyrok prawomocny ! – taki...
Październik 08 2010
Człowiek mielony.
W poniedziałek, 11 października w Sądzie Rejonowym we Wrocławiu na ul. Podwale 30 może być niezła zadyma. O godzinie 13.00 w sali 241 odbędzie się posiedzenie rozpoznające
zażalenie Tuczapskiego ( ten od SKOKU ). Chodzi o śledztwo prowadzone przez opisywanego już wcześniej prokuratora Mielczarka. A właściwie o styl w jakim było prowadzone. Pan prokurator został odwołany z uwagi na wielość naruszeń praw podejrzanego i praw człowieka. Ponoć już wcześniej ambitny i nadgorliwy urzędnik był karany dyscyplinarnie za bezprawne przetrzymywanie dwóch osób w areszcie. Dlaczego to nie przekreśliło jego kariery ? To pytanie do zwierzchników. Może teraz podejmą tę jedynie słuszną decyzję. Wiele będzie zależeć od tego czy sędzia otworzy Tomkowi drogę do złożenia subsydiarnego aktu oskarżenia przeciwko prokuratorowi Mielczarkowi. Chcę być na tej sali, żeby zobaczyć i usłyszeć decyzję niezawisłego sądu. Chcę zobaczyć Tomka w akcji bo mnie też to czeka. I zdam relację . Ale jeżeli ktoś sam chce popatrzeć jak mielą tryby sprawiedliwości, to zapraszam w poniedziałek do sali 241.
Podobne posty:
- Dzisiaj jestem adwokatem. Dzisiaj o 12.00 w Sądzie...
- Przejechany adwokat Okrutny żarcik pojawił się w...
- Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...
Październik 07 2010
Piłkarski poker.
Z piłką nożną nie mam wiele wspólnego. Z piłkarzami jeszcze mniej. Ale znam jednego trenera i bardzo aktywnego działacza piłkarskiego. Pokłosie afery korupcyjnej w piłce nożnej i aktywności wrocławskiej prokuratury. Z
trenerem siedziałem kilka ładnych dni pod celą. Niestety szybko wyszedł a szkoda bo chłopak bystry, wesoły i dobrze grał w karty. Spotykamy się czasem, pijemy colę i rozmawiamy o przyszłości. Nazwiska nie wymieniam bo przyszłość nie lubi ludzi z przeszłością. „Fryzjera”, tego słynnego „Fryzjera” nie spotkałem w areszcie, ale trafiłem na dłuższą chwilę do celi w której spędził kilka miesięcy. W spadku po nim został sprzęt do ćwiczeń a dokładnie worki z solą. Dwa po 20 kilogramów i dwa po 10. Uszyte z płótna żeglarskiego, warte dużo paczek papierosów. 60 kilogramów soli ! W areszcie prawdziwy majątek. Z takim wyposażeniem mogliśmy codziennie katować się jak na siłowni, łamiąc oczywiście wszelkie zakazy. Bo takie ćwiczenia są niedozwolone i traktowane jak zbrojenie się przeciwko służbie więziennej. Dzięki „Fryzjerowi” ja i kilku innych osadzonych zamienialiśmy tłuszcz w mięśnie. O piłkarskiej korupcji było głośno i często. Z powszechną opinią czy była i w jakim rozmiarze nie zamierzam polemizować. Ale chcę żebyście przeczytali fragment wywiadu Piotra Reissa, udzielonego onetowi. Piłkarz Lecha Poznań, czytając swoje akta, widzi jak rodzą się zarzuty. Jak z nic nie znaczącego zeznania świadka można zbudować dowód winy:
” Odrazą napawa mnie zachowanie ludzi, z którymi grałem w piłkę lub dla których pracowałem jako zawodnik. Wielu z nich uważałem za dobrych, a może nawet bardzo dobrych kolegów albo trenerów – żali się Reiss. – A tutaj okazuje się, że oni dla ratowania własnej skóry są w stanie wygadywać różne brednie na mój temat.
Weźmy taki przykład: trener Janusz W., z którym rozmawiałem kilka razy w życiu, z reguły przy okazji mojej gry w reprezentacji – 12 lat temu – mówi w swoich zeznaniach coś w stylu: „Reiss był znany ze sprzedawania meczów”. Dlatego Janusz W. polecił swoim zawodnikom, żeby
Podobne posty:
- Gdzie jest mój paszport ? Areszt wydobywczy opuściłem na początku...
- Życie mniej cenne. Co jest cenniejsze życie czy...
- Rzeźnia czy arena ? Tak wygląda prawdziwa walka. Jeden...
Październik 06 2010
Aresztowany król.
Król dopalaczy nie powinien trafić do aresztu. Rzeczniczka łódzkiej policji wygaduje bzdury i demaskuje nieświadomie czym w Polsce jest sankcja aresztowa. Karą. Ja o tym wiem i paru
moich kumpli też. Teraz wiecie i Wy. I już tłumaczę o co chodzi. Otóż kodeks przewiduje zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego w momencie: uzasadnionej obawy matactwa i utrudniania śledztwa, uzasadnionego podejrzenia że oskarżony będzie się ukrywał albo zagrożenia wysoką karą. Pytam który z tych elementów występuje w tym konkretnym przypadku. Dawid Bratko nie ukrywa swojego stosunku do decyzji administracyjnej o zamknięciu punktów sprzedaży dopalaczy, nikogo nie namawia do składania fałszywych zeznań, nie wmawia nam że handluje gumą do żucia, demonstracyjnie i w świetle fleszy paraduje po ulicach. Może więc grozi mu chociaż 15 lat więzienia ? Też nie, bo „kto wbrew decyzji Państwowego Inspektora Sanitarnego produkuje, wprowadza do obrotu lub nie wycofa z rynku substancji, preparatu lub wyrobu podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat”. Powtórzę – do dwóch lat !!! To w żadnych standardach nie jest wysoka kara. Po co więc ten areszt ? I jakim prawem ? To fakt że zerwał plombę z opieczętowanego sklepu, ale to tylko wykroczenie. Policja twierdzi że przecież jeszcze nawoływał do popełnienia przestępstwa, apelując do innych właścicieli sklepów z dopalaczami, aby otwierali placówki. No błagam, z tym zarzutem poradzi sobie nawet średnio rozgarnięty obrońca. Podpowiadam że można mu jeszcze przybić kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i sprawstwo kierownicze. Zaangażowanie Tuska pachnie nieładnie populizmem przedwyborczym i ziobryzmem. Szef rządu deklaruje że osobiście dopilnuje dwuletnich wyroków dla producentów i sprzedawców dopalaczy ? Tusk będzie naciskał prokuratorów i sędziów. Pseudoliberalny bełkot. Czego się nasz premier nawąchał, jakim ziołem najarał. Bo że się dopalił to pewne. Z zainteresowaniem czekam na decyzję prokuratury czy wniosek o sankcje aresztowe dla Bratki zostanie złożony. Z jeszcze większym niepokojem oczekuję decyzji sądu. Obstawiam że prokuratura zaawizuje ten środek nacisku ale sąd orzeknie kaucję i zakaz opuszczania kraju. Uznając że puszkowanie „ojca otumanionych” nie ma żadnych podstaw a nie może być karą na etapie postępowania przygotowawczego. Może być za to niebezpiecznym precedensem, który pozwoli zamykać szefów firm tytoniowych, producentów akoholu i kleju butapren. Te używki też szkodzą a czasem zabijają. Dawid Bratko ma u mnie szacun za to że jako jedyny sprzedawca niebezpiecznych używek, odważył się publicznie powiedzieć że jego klienci to banda kretynów. Kto zdrowy na umyśle, faszeruje się jakimś chemicznym świństwem niewiadomego składu i pochodzenia ? Zażywasz – przegrywasz. I płacisz za to. Także życiem.
Podobne posty:
- Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!! Nazwałem go kłamcą zeznając przed...
- Chłosta czy więzienie ? Pięć miesięcy więzienia i trzy...
- Niewyparzony języczek. Jej wymiary są powszechnie znane....
Październik 04 2010
Postrzelony w oko.
Historia jak z kryminalnej powieści Agaty Christie: aktor został postrzelony z pistoletu używanego jako rekwizyt. Tyle że to najprawdziwsza prawda. Do tragicznego zdarzenia doszło
w sobotę po południu w teatrze Donmar Warehouse na londyńskim West Endzie. Broń powinna strzelać ślepymi nabojami jak to w przedstawieniu. Skąd się więc wzięła ostra amunicja ? Nikt przez przypadek nie zamienia straszaka w śmiercionośną broń. Komu i czym zawinił aktor David Birrell ? Zemsta, zdradzona kobieta, zazdrosny rywal ? Ktoś to zaplanował i zrealizował z zimną krwią. Z premedytacją godną czarnych charakterów kryminalnych opowiastek. Do incydentu doszło podczas sceny, w której grany przez aktora pułkownik Ricci wyzywa na pojedynek inną postać. Musical „Passion” został natychmiast przerwany a Birrell z poważną raną oka przewieziony do szpitala. Staram się pisać o zjawiskach z obszaru szeroko rozumianego prawa i bezprawia. Dlatego wygrzebałem tego newsa. Ale chcę też uzasadnić moją chorą fascynację Londynem. W tym mieście nawet zbrodnia ma jakiś inny wymiar. Taki teatralny, wysmakowany i wcale nie odrażający. Tak bardzo chciałbym poznać motyw i autora.
Podobne posty:
- Wysoka Komisjo… Zgodnie z przewidywaniami. Pytali. Jedni...
- Paluszek Edyty G. Kryminalny poniedziałek. Sąd skazał faksymilową...
- Do(wy)rwać chwasty Pobito Konrada Imielę, znanego wrocławskiego...
Październik 03 2010
Zjazd kryminalistów.
Zjechali się wczoraj kryminaliści do małej podlubańskiej wioseczki i bawili świetnie na przekór i na złość prokuratorom. Było nas pięciu, każdy z zarzutami gospodarczymi ( w większości
bzdurnymi i na zamówienie ) i wspólnymi wspomnieniami z jednego oddziału wrocławskiego aresztu. Piliśmy wódkę, jedliśmy pieczonego na ognisku dzika i przywoływaliśmy obrazy ze Świebodzkiej. A było o czym gadać. Na wesoło i na smutno, tak po pijacku. Tygodnie i miesiące wspólnej walki o to żeby nie zwariować. Żeby na kilku metrach kwadratowych nie poprzegryzać sobie gardeł. Zaakceptować rzeczy które drażnią u innych a jednocześnie obsikać swój kawałek przestrzeni i pozostać sobą . Było tam źle, bardzo źle. Ale bez nich byłoby nie do zniesienia. Zostaliśmy kumplami z jednej celi, jednej grupy spacerowej, jednego aresztu. Ludzie różnych zawodów, poglądów, rozproszeni po całej Polsce. Gdyby nie nasze „przygody” z prawem i bezprawiem, pewnie nigdy byśmy się nie poznali. I nigdy nie pilibyśmy razem wódki.
Podobne posty:
- Rybi łeb. Piątek. Obowiązek zameldowania się na...
- Rzeźnia czy arena ? Tak wygląda prawdziwa walka. Jeden...
- Gwiazdy+Grawitacja. Nie powinno się wyłączać silników...
Październik 01 2010
Amfetawitamina.
Podwójne zapętlenie w komedii kryminalnej polega na tym że złodziej okrada złodzieja. Albo oszust sprzedaje oszustowi jakieś badziewie za ciężkie pieniądze. W zgrabnym scenariuszu,
nasza sympatia lokowana jest po stronie sprytnego kombinatora. Bo udaje mu się przechytrzyć chciwca. I wszystko jest ok. Wybaczamy naszemu bohaterowi krętactwa, bo przecież cel jest słuszny. Nikt nie traci, oprócz tego wykiwanego łobuza. Kultowym przykładem takiej „operacji na farmazon” jest film „Żądło” z Redfordem i Newmanem. W życiu jest trochę inaczej. Ot taka choćby historia z wtorku. W której młodzi ludzie bawili się na dyskotece. Chłopak spragniony mocniejszych wrażeń, wyszedł na parking ze swoim starszym kolegą, który zaproponował mu sprzedaż narkotyku. Doszło do wymiany, w wyniku której jeden otrzymał pieniądze a drugi torebkę białego proszku. Zakupiony towar został wciągnięty nosem a reszta zapewne wtarta w dziąsła. I nic. Żadnego efektu. W tym czasie nadjechała policja i obu panów zgarnęła. Nie wiem jak oni to zrobili ale nabywca wyżalił się i wypłakał w mundur że substancja była wyjątkowo nieaktywna. Lekarstwo nie podziałało a przecież zapłacił ustalona cenę. Funkcjonariusze przeszukali samochód sprzedawcy i znaleźli w nim jeszcze kilka „działek” oraz torebkę z napisem „proszek do pieczenia”. Handlarz przyznał, że sprzedał proszek do pieczenia jako środek odurzający. Gdy sprawa transakcji wyszła na jaw, a kupujący dowiedział się, że prawdopodobnie kupił za 15 złotych działkę zamiennika, złożył na swojego kolegę zawiadomienie o oszustwie – wyjaśnił policjant. Za handel prochami grozi 10 lat więzienia za oszustwo tylko 8. Przepisy mówią że „doprowadził znajomego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem „ Mam z tym pewien problem. Bo przecież wykiwany został ktoś kto chciał się odurzyć nielegalnym specyfikiem. Zamiast białej śmierci na raty dostał zdrowy środek spożywczy. Pieniądze zarobił przedsiębiorczy młody człowiek (zapewne wróg narkomanii) a nie jakiś paskudny diler. Spadła wiarygodność dostawców narkotyków. Służba zdrowia nie będzie wydawać naszych pieniędzy na ratowanie kogoś kto sam się zabija. Producent proszku do pieczenia sprzedał towar w zupełnie nowym segmencie rynkowym. Tyle korzyści i osiem lat puchy ??? A może ja mam tak zrytą głowę że nie widzę społecznych konsekwencji tej historii ? No właściwie tak, tu idzie o pryncypia. O uczciwość kupiecką !
Podobne posty:
- Za ile się sprzedasz ? Mamy we krwi umiejętność tworzenia...
- Czy Ja to Ja ? „Byłeś u tych przed którymi...
- Wysoka Komisjo… Zgodnie z przewidywaniami. Pytali. Jedni...






























