Wrzesień 02 2010
Wszyscy jesteśmy dziennikarzami !!!
Trochę prywaty. Ale z wariantem poradniczym. Historia choroby jest taka. W środę, w ubiegłym tygodniu padł mi internet w domu. Ogłupiony reklamą, chciałem skorzystać z pomocy
konsultantów Netii. Sześć dni mnie zwodzono informacjami o awariach i prośbami o cierpliwość. Zrozumiałem dlaczego twarzą Netii został Tomasz Kot, odtwórca roli zaćpanego Ryśka Riedla. Próbując łączyć się z ich popieprzonym telecentrum, odsłuchałem tysiąc razy ten sam kawałek Chopina. Byłem skazany na Chopina. Nienawidzę Chopina. Rozmawiałem z kilkoma durniami płci męskiej i jedną kompetentną dziewczyną która problem rozwiązała. Techniczny problem ! A teraz sedno. Szóstego dnia postanowiłem użyć swojej władzy. I poinformowałem drugą stronę że występuję już w podwójnej roli, klienta i dziennikarza. I że z racji mojego zawodu, powstanie prasowy materiał śledczy na temat poziomu obsługi klienta. Podziałało. Zadzwonił sam kierownik, żeby mi powiedzieć że problem rozwiązano. Piąta władza ! A teraz wnioski. Skoro takie firmy reagują na dziennikarski szantaż, to ja Wam daję prawo przedstawiania się w podobnych sytuacjach, jako korespondenci serwisu copowieryba.pl. Bo rzeczywiście mam sądową rejestrację tytułu prasowego. I żeby nie łamać prawa, po takim okazaniu, przyślijcie mi kilka zdań opisu. Taki skrót korespondencyjny. Jak oni nas ignorancją. To my ich strachem. A zorganizowanej grupy proszących o cierpliwość, zwanej NETIĄ, radzę unikać. Piszą przecież że mamy wolność wyboru.
Podobne posty:
- Rytualne gwałty- fakty i mity Jak tam jest ? Pytali...
- Przejechany adwokat Okrutny żarcik pojawił się w...
- Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...




























