Za glonojada siedzę…

Wkrótce w aresztach pojawi się nowa kategoria osadzonych. Będą siedzieć na sankcjach, przy zarzutach lekko-półśmiesznych, ale za to z dobrym prokuratorskim uzasadnieniem. Potraficie sobie wyobrazić jak ryknie śmiechem cela, kiedy świerzak zezna że jest hodowcą rybek akwariowych z szarej strefy ? A powiedzieć będzie musiał, bo przecież każdy aresztant chce wiedzieć z kim przyszło mu dzielić apartament. Jak znieść te docinki i złośliwe komentarze prawdziwych „przestępców”. Alimenciarzy, awanturników domowych czy pijanych rowerzystów ?.  Oczywiście można kombinować że zarzuty są z grupy przestępstw gospodarczych. Ale i tak wyjdzie, że wprowadzał do obrotu nielegalnie wyhodowane welonki, skalary i glonojady. Ja nie żartuję. Państwo przymierza się do projektu opodatkowania tej hobbystycznej profesji. Każdy kto ma akwarium o pojemności powyżej 700 litrów i hoduje rybki, musi płacić podatki. A gdzie są podatki, tam się zaczynają kombinacje. Potem zarzuty, areszty i … los Ala Capone.  Za podatki trafił do pudła. Miałem kiedyś akwarium i pamiętam że wymienialiśmy się z kolegami rybim przychówkiem. Uprawialiśmy więc specyficzny obrót bezgotówkowy, zwany barterem. Ten proceder trwa. I jak państwo tę kwestię rozwiąże ? A przecież nawet rybia darowizna powinna być w jakiś sposób zarejestrowana !!! Może trzeba będzie ławicę wysterylizować, żeby spać spokojnie. Albo owoce rybich amorów odławiać i wpuszczać do muszli klozetowej. Tyle tylko że za znęcanie się nad zwierzętami też są paragrafy. Ostrzegam że może dojść do masowych mordów akwarystycznych. Jest jeszcze czas na projekt obywatelski i zablokowanie antyfiszowego prawa.

Pamiętam czasy w których życie nie było w każdym obszarze regulowane kodeksem karnym i karno-skarbowym.  Posiadanie i hodowanie rybek w akwarium nie było kryminogenne. A może  było i ja  właśnie wtedy wkroczyłem na ścieżkę występku i zbrodni ?

Podobne posty:

  1. Prezydent za cztery zety. 30 618 066 – dokładnie tylu...
  2. Słowo na niedzielę. „Jest osobą podejrzaną, a dopóki...
  3. Chłosta czy więzienie ? Pięć miesięcy więzienia i trzy...

Gdzie jest mój paszport ?

Areszt wydobywczy opuściłem na początku stycznia. Ale wciąż jestem więźniem w granicach Rzeczpospolitej. Nie mam paszportu. Nie mogę przekraczać granicy, chociaż granic już nie ma. Ludzie których o tym informuję, pukają się w czoła i bredzą coś o Strefie Schengen. Że przecież można, bo kto to sprawdzi. Pewnie tak. A jak nie ?. Wyobrażam sobie satysfakcję prokuratora, który niewinny wypad do Pragi, odtrąbi jako ucieczkę Piotra R. przed wymiarem sprawiedliwości. Ba, ja nawet w Karpaczu zdobywając Śnieżkę, unikam jak ognia tablic informujących że tu kończy się terytorium Polski. Na pełnym morzu z GPS-em w ręku sprawdzam czy nie opuściłem wód terytorialnych. Żadnych samolotów, paralotni i zeppelinów. Ambasady w Warszawie omijam szerokim łukiem. Jestem więźniem, który sam dla siebie jest strażnikiem. Paranoja. A tak poważnie, to ten rodzaj sankcji jest wyjątkowo podły w naszych czasach. Biznes często wiążę się z wyjazdami służbowymi do innych krajów. Mnie nie wolno. Dzieci chcą studiować za granicą. Moim nie wolno. Rodzina ciągnie do Grecji na wakacje. Nam nie wolno. Od lipca 2007 roku nie wolno mi decydować o swoim życiu prywatnym i zawodowym. Ktoś powie, ciesz się że nie siedzisz w areszcie. Cieszę się. Ja Piotr Ryba nie skazany, bez wyroku, tak jak większość z was, skaczę z radości że nie siedzę zamknięty w ciasnej celi. W środku Europy, w XXI wieku, trzeba się z takich dobrodziejstw cieszyć. Ale pytam ile jeszcze czasu, państwo w osobie jednego urzędnika, będzie kierować moim życiem ? Trzy lata to za mało ? I jakim prawem, do ciężkiej cholery, tenże urzędniczyna pisze mi w odpowiedzi na wniosek o paszport że: posiadając wykształcenie ekonomiczne mogę sobie podjąć pracę zarobkową na terenie kraju ? Pewnie że mogę. Ale będę mniej zarabiał, nie będzie to ta praca na której mi zależy i akurat teraz mam taką propozycję która wymaga sporadycznych wyjazdów. To może jeszcze określ mi człowieku gdzie mam kupować ubranie i jedzenie, do jakiej kwoty mogę planować prezenty imieninowe dla dzieci i jaką wódkę pić w knajpie. A najlepiej jeszcze z kim !!! Tę sytuację odbieram jako próbę zamknięcia mi ust. Na razie próbę nieskuteczną. Nie przyjmuję do wiadomości dobrych rad pseudoprzyjaciół i zupełnie obcych ludzi. Podpowiadają mi przymilnie że jak się wyciszę, uspokoję to i paszport i życzliwość funkcjonariuszy wymiaru większa będzie. NIE. Mam jeszcze dużo do powiedzenia i z niecierpliwością czekam na kolejne posiedzenie Sejmowej Komisji Śledczej. A na razie zbieram siły na małą potyczkę.

6 września stanę przed Sądem Rejonowym we Wrocławiu na rozprawie zażaleniowej i powalczę o prawo do normalnego życia. Prawo do opuszczania Polski. Do której zawsze będę wracać.

Podobne posty:

  1. Słowo na niedzielę. „Jest osobą podejrzaną, a dopóki...
  2. Gwiazdy+Grawitacja. Nie powinno się wyłączać silników...
  3. Jakoś się ułoży ? Święci po ziemi nie chodzą....

Strach emeryta.

Wyścig zbrojeń trwa. Po drugiej stronie barykady stoi kilka instytucji. A wśród nich i ZUS nasz niekochany. Z urzędnikiem wojować trudno, ale jak trzeba bić się o swoje, to przekuwamy kosy na sztorc. Po tekście z 9 sierpnia, posypały się gromy i pochwały na moją skołataną głowę. A i radca Tuczapski zebrał cięgi, za podburzanie obywateli Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. I zbierze następne.  Bo publikuję dzisiaj materiał nadesłany przez jego klientkę. Panią, której ZUS przez 10 miesięcy wypłacał podwójną emeryturę. Kobieta nie podejrzewając niczego (miała jeszcze przychody z innych źródeł), korzystała chętnie (jak to kobieta) z tej darowanej kasy. Nagle instytucja przebudzona z płatniczego stuporu, zażądała zwrotu „nienależnie pobranych świadczeń”. Tyle tylko że wg prawa świadczenia nienależne, to takie które zostały „ przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych zeznań lub dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą świadczenia.” Ha, Nie ma paragrafu na błąd ZUS-u i nie ma przepisu na podstawie którego, można by jej zgodnie z prawem, nakazać zwrot podwójnie wypłaconej emerytury. Zgodnie z art. Protokołu nr 1 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, to co otrzymała od ZUS-u (czyli ta druga emerytura) jest „mieniem „, a zgodnie z tym art. ” nikogo nie można pozbawić bezprawnie mienia”. Co znaczy że trzeba podać podstawę prawną, której nie ma ! Albo wystarczy oprzeć się na opinii bezstronnego (sic !) pana z… ZUS-u właśnie. I mamy sprawę przegraną. Ale nie poddajemy się  i białej szmaty nie wywieszamy. Skarżymy na „orzekanie nie na podstawie ustaw lecz „ stanowiska prezentowanego przez organ rentowy (strona 5 uzasadnienia wyroku), oraz wydanie wyroku w imieniu ZUS-u a nie w  imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.” Macie takie sprawy, to czytajcie i walczcie. Państwo też chętnie wykorzystuje luki prawne. Kosy na sztorc.

APELACJA

powoda od wyroku Sąd Okręgowy We Wrocławiu Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 28.05.2010r

Działając w imieniu własnym zaskarżam powyższy wyrok (pomimo braku doręczenia mi tegoż wyroku) w całości i zarzucam mu:

1.Naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art.138 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych poprzez przyjęcie, że powódka pobierała świadczenie nienależne pomimo że

Podobne posty:

  1. Amunicja !!! To nie jest tak, że...
  2. Wbrew sobie. Z niechęcią robię ten wpis....
  3. Wyrok:1008 godzin u czubków za gwałt. Szwajcarscy bankierzy i zegarmistrze nie...

Niewyparzony języczek.

Jej wymiary są powszechnie znane. Ale wymiar sprawiedliwości zmierzy i zważy Dodę na swój sposób. Za obrazę uczuć religijnych i słowa: „napruci winem i palący jakieś zioła”. To o autorach Biblii. Twarde prawo mówi że: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”. Ha, ale w tym przypadku prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa i dopiero sąd nakazał podjęcie śledztwa. Powołani zostanę biegli językoznawcy, biblioznawcy i religioznawcy i pewnie jeszcze jacyś znawcy. I zacznie się publiczna debata czy była to artystyczna kreacja, czy może jednak występek. Moim zdaniem jedno nie wyklucza drugiego. A że artysta nie jest ponad prawem to chyba fakt. Wcale mnie nie cieszy ten proces Dody. Chcę wierzyć że dla piosenkarki: „napruci winem i palący jakieś zioła”, znaczy „pozytywnie nastawieni do świata i spożywający zioła lecznicze”. Chcę. I chcę żeby ta sprawa znalazła swój finał w sądzie. Oczywiście życzę umorzenia. Wtedy ja zacznę, komentować w podobnym tonie, pisma i uzasadnienia tworzone przez prokuratorów i sędziów. Bo że lwia ich część powstała pod wpływem środków odurzających, to sprawa oczywista. Ale chcę móc bezkarnie to głosić. I wskazywać po nazwisku upalonych szamanów.

Podobne posty:

  1. Za ile się sprzedasz ? Mamy we krwi umiejętność tworzenia...
  2. Apelacja i IV RP Wczoraj, pierwsza w moim życiu...
  3. Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!! Nazwałem go kłamcą zeznając przed...

Rzeźnia czy arena ?

Tak wygląda prawdziwa walka. Jeden byk przeciwko reszcie świata. I na taki finał czekam, oglądając corridę. Bezlitosna statystyka mówi że byk musi przegrać. Bo torreadorzy, pikadorzy, banderilleros i wreszcie matador, no i ten ryczący tłum… Siła na jednego. A ten jeden potrafi drogo sprzedać swoje życie. W Tafalli, rozjuszony byk przeskoczył barierę oddzielającą arenę od widowni i zaatakował siedzących tam ludzi. Wola walki silniejsza od woli życia. Tak, jestem zwolennikiem corridy. I kibicuję bykom. Drażnią mnie politycznie poprawni, którzy nie kontestują ubojni i ferm a przeszkadza im cierpienie na plaza de toros. Banda obłudników. Nie uznaję argumentów sympatyków i samego króla Hiszpanii Juana Carlosa, że corrida to wyjątkowa dziedzina łącząca w spójną całość choreografię, kostium i muzykę. Stawiających na piedestał matadora i sztukę urabiania zwierzęcia. To wszystko bzdury. Byk i tak musi umrzeć. Ale ma szansę zabrać ze sobą paru ludzi. Ma przywilej umierania w trakcie walki i na arenie. Jak wojownik.

Podobne posty:

  1. Apelacja i IV RP Wczoraj, pierwsza w moim życiu...
  2. Zimny Lech – Polski Kwas Zimny Lech. W dębowym kuflu...
  3. Kapusiowe brednie. Zrobiłem wiele okropnych rzeczy. Strzelałem...

Ekspert w sądzie.

Nie czytam gazety Urbana bo razi mnie styl i chorobliwa nienawiść do kleru. Ale czasem przeglądam jakiś numer, szukając tematów okołoprawnych. I trafiam taką perełkę jak artykuł Bożeny Dunat o biegłych sądowych. Wniosek: Nigdzie was tak nie wydymają, jak w sądzie. Chodzi o tzw. ekspertów, którzy wspomagają sędziów swoją wiedzą w tych zakresach, gdzie nie wystarczy formułka : „z doświadczenia sądu…” Redaktor Dunat wymienia przykłady bezstresowego sporządzania opinii, które w dużym stopniu, decydują o winie i karze. Sędzia ma podkładkę. Ekspert nie ponosi konsekwencji bo w Polsce nie ma systemu oceny jakości pracy biegłych. Nawet jeżeli wnioski speca kłócą się z logiką. Ale skoro biegłym może zostać każdy, bo ustawa w której mowa o weryfikacji kandydatów jeszcze się pisze, to nic dziwnego. Nic dziwnego że: ” Biegły z Warszawy pomylił garaż z kioskiem. Biegły z Pabianic okruszki z farby na strzykawkach z kawałkami owadów zanieczyszczającymi je od środka. Biegły z Tarnowa pomylił łapę zwierzęcia z ludzką kością lewego przedramienia.” Nieźle, ale to i tak nic przy gościu który zrobił operat metodą porównawczą, przyjmując za podstawę grunty we wsi której nie ma. To dopiero kreatywna bestia. ” Coraz częściej okazuje się że biegli nie oglądają tego, co opisują. Piszą jak ich zdaniem powinno być. Jeden z biegłych sam wymyślił metodę badania pisma i na jej podstawie napisał 53 ekspertyzy” Inny stwierdził u denata śmierć samobójczą, podczas gdy chodziło o morderstwo. Tu błędy są oczywiste. Ale na jakiej podstawie sędzia, z dwóch przeciwstawnych opini, wybiera tę właściwą ? Helsińska Fundacja Praw Człowieka ocenia się że 5 procent wyroków nadaje się do kosza. W dużej mierze ze względu na „bublowatość i nierzetelność opinii biegłych oraz fetyszyzowanie ich pracy przez sędziów.” Dla nas oznacza to tylko tyle że w postępowaniu sądowym, mamy przeciwko sobie napiętego prokuratora, daj Bóg bezstronnego sędziego i cichego dywersanta-biegłego. A jeszcze armia klonów-świadków. I najemny fighter z gildii adwokatów. Baaradzo nierówna walka. Niech moc będzie z wami.

Podobne posty:

  1. lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...
  2. Bez litości ! Wciąż nie mogę zapanować nad...
  3. Wbrew sobie. Z niechęcią robię ten wpis....

Gwiazdy+Grawitacja.

Nie powinno się wyłączać silników i  świateł na jachcie. Nie w nocy na pełnym morzu. Ale to jedyny sposób żeby zobaczyć gwiazdy. Nie tylko te znane z lekcji geografii ale tysiące małych punktów, tworzących inne światy.  Wszystkie moje problemy stały się w jednej chwili kosmicznie małe. A chęć opuszczenia tego kraju wszechkosmicznie wielka. Dobrze że ktoś przytomnie przerwał ten stan psychicznej nieważkości. Dwa potężne silniki i prawie 40 węzłów prędkości, to wystarczy żeby wrócić. Do portu i do starych spraw. Jeszcze nie czas na taką podróż. Tym bardziej że nie mam paszportu.

Ps. W sklepiku, na plaży w Sopocie można kupić tabliczki za śmiesznymi napisami w rodzaju: Agent Tomek, Biuro CBA, Gabinet Szefa, itp. Na jednej z nich był taki tekst: Jedyne co trzyma mnie w tym kraju to grawitacja !

Podobne posty:

  1. Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...
  2. Kapusiowe brednie. Zrobiłem wiele okropnych rzeczy. Strzelałem...
  3. Komor Girl contra Kaczor Girl Koniec ciszy wyborczej ! Łamałem...

Kapusiowe brednie.

Zrobiłem wiele okropnych rzeczy. Strzelałem do ludzi, niejednemu spuściłem łomot, i pochowałem sporo trupów. Mógłbym się usprawiedliwiać, że zasłużyli na to, że wiedzieli, co ich czeka, ale niektórzy z nich zginęli bez żadnego powodu. Nie, to nie moja spowiedź. To filmowy tekst jednego z „Chłopaków z  ferajny”. Filmowy ale wsparty prawdziwym życiorysem gangstera Henry’ego Hilla. 67-letni mafioso, na łamach The Daily Telegrach, wspomina  burzliwe lata 70-te, czas kiedy przez jego ręce przeszło kilkaset milionów dolarów. Wszystko szło na kobiety które dzisiaj są babciami, kokainę, hazard i balangi. Było minęło. Koledzy leżą dzisiaj w płytkich dołach albo na więziennych cmentarzach. Bo to źli ludzie byli ! A podstarzały ale żywy boss ma tylko jeden problem. Czy nie zostanie rozpoznany i zlikwidowany, bo mafia nie wybacza zdrajcom. Nie takim jakim Hill.  Milion funtów nagrody to spora sumka. Akurat tyle żeby zapolować na kapusia. Powinienem napisać informatora ? W areszcie mówią na takiego – rozjebus. Nie mam zaufania do takich skruszonych „informatorów”. To tylko w filmie, nawrócony gangster staje się bohaterem pozytywnym.  Czytałem akta różnych spraw i wychodzi z nich,  że kapuś zawsze próbuje się wybielić kosztem niedawnych kolegów. Owszem byłem niedobry ale oni byli gorsi, zakopywałem trupy ale nigdy nikogo nie zabiłem, a jeżeli zabiłem to nieświadomie, a jak już świadomie i z rozmysłem to dlatego że to był baaardzo zły człowiek. Ot takie kapusiowi brednie. Za które można przy okazji, zarobić parę dolarów, współtworząc scenariusz dla Hollywood. Bo przecież skrucha nie musi być bezinteresowna. A nawet nie powinna !

Podobne posty:

  1. Wyrok:1008 godzin u czubków za gwałt. Szwajcarscy bankierzy i zegarmistrze nie...
  2. Godzina w więzieniu. Byłem dzisiaj w więzieniu. Całą...
  3. Folwark równych i równiejszych. Prokurator też człowiek, kiedy go...

Amunicja !!!

To nie jest tak, że wobec tzw. bezmiaru sprawiedliwości jesteśmy bezbronni. Prawo obowiązuje także prokuratora i sędziego. Tyle tylko że oni znają te przepisy i paragrafy a my nie. Cieszę się że do aresztu wydobywczego trafił mój kolega-radca prawny. Bo dzięki temu, zobaczył rozmiar bezprawia i teraz pisze takie pisma jak to poniżej. A my będziemy się uczyć, uczyć i atakować… Czytajcie nie zrażając się takimi sformułowaniami jak „kumulatywna kwalifikacja czynu” czy „orzeczenie kasatoryjne”. To jest amunicja którą musi dysponować każdy, kto chce w tym kraju walczyć o swoje prawa. Zaciskajcie zęby i czytajcie. Zbrojcie się.

Pismo procesowe pokrzywdzonego

I. Działając w imieniu własnym wskazuję nowe dowody[1] zaistniałe w sprawie 3 Ds. 3/10,  których przedstawienie nie było wcześniej możliwe z uwagi na ograniczanie moich praw jako pokrzywdzonego poprzez stosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania[2] oraz dowody,  które powstały po złożeniu zażalenia, uzupełniając jednocześnie zażalenie w zakresie merytorycznym z uwagi na zmianę przepisów[3] dotyczących obowiązków prokuratora.

II. Wnosząc o uchylenie postanowienia  z dnia 08.02.2010r o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie 3 Ds.3/10, wnoszę o rozważnie przez tut. Sąd nakazania prokuratorowi   Danielowi Adamczykowi z Prokuratury Rejonowej w Legnicy :

1. wyjaśnienia następujących okoliczności:

a) Czy prokurator Robert Mielczarek udzielił redaktorowi Marcinowi Kąckiemu informacji uzyskanych w toku prowadzenia postępowania przygotowawczego V Ds.73/09/Śl?

b) Czy w okresie pomiędzy 02.11.2009r a 05.11.2009r powstały dowody (które znalazły odzwierciedlenie w aktach sprawy V Ds. 73/09/Śl) uzasadniające

Podobne posty:

  1. Wbrew sobie. Z niechęcią robię ten wpis....
  2. Tuczapski kontratakuje albo wielki SKOK. Imperium raz zaatakowane – kontratakuje...
  3. Wojny podjazdowe. Byłem pierwszy ! Bo już...

Kryminalne żony.

Dwa tematy kryminalne namierzyłem w necie. A każdy z żoną w tle. Bohaterem pierwszego jest Tomasz Gollob, najlepszy polski żużlowiec. Zakapowany przez własną żonę na policję i pomówiony o wyłudzanie kredytów z  banków. Kwota niemała bo o dwa miliony idzie. Małżonka Brygida doniosła uprzejmie, zapewne w poczuciu spełnienia obywatelskiej powinności. Ale kto doniósł Gazecie Wyborczej o tym fakcie ? Ja wiem że dziennikarskim obowiązkiem jest szukać i węszyć za ciekawym tematem. Dzięki temu rosną nakłady gazet  a lud ma igrzyska. Ciekawi mnie po prostu gdzie się ulokował donosiciel, który doniósł o doniesieniu. I jakie miał intencje. Mogła to być żona albo policjant. Albo sprzątaczka z komisariatu. Albo żona. Drugi temat, mocno gangsterski i lekko bajkowy. Opowieść o wpadce mafijnego bossa Vittorio Pirozziego. Siedem lat umykał wymiarowi sprawiedliwości, prowadząc skryty ale wciąż przestępczy tryb życia. Jednak chwile wolności skończyły się przez słabość do żony. Vittorio często dzwonił do swojej ślubnej, ale co dwa tygodnie zmieniał karty SIM w telefonie, by uniknąć namierzenia. Jego połowica nie była jednak tak ostrożna i przez dłuższy czas używała telefonu zarejestrowanego na … Kubusia Puchatka. Policjanci pokojarzyli fakty i dorwali Tygryska, który najbliższe 15 lat spędzi za kratkami. Puenty  o żonach nie będzie. Chociaż kusi.

Podobne posty:

  1. Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...
  2. Nowa szata wymiaru sprawiedliwości. Tak, jest gorąco ! Ale...
  3. Wyrok:1008 godzin u czubków za gwałt. Szwajcarscy bankierzy i zegarmistrze nie...

Kiełbasa podwawelska a ryby zapuszkowane.

Baner „lechowy” przeszedł do historii, dosłownie i w przenośni. Dziś pojawił się tam nowy billboard, na którym widnieje slogan „O żyj i zwyciężaj”. Internet huczy od komentarzy i domysłów, jakie ukryte znaczenie twórca miał na myśli. Że o reklamę napoju energetycznego chodzi, nikt nie uwierzy. Kto ma żyć ( albo ożyć ! ) i zwyciężać ? i czy hasełko nie jest czasem drwiną z braci K. Bo jeden nie żyje a drugi wciąż przegrywa. Marketing polityczno-funeralny narodził się Polsce. A kilka lat wcześniej, po wybuchu afery gruntowej, miałem okazję swoim nazwiskiem powołać do życia marketing polityczno-aferalny. Było to w kilka tygodni po aresztowaniu, kiedy dziennikarze z rozkoszą mielili nazwisko RYBA, w kontekście łapówek, brania, dawania i puszkowania. Jakże się uśmiałem serdecznie, jadąc w asyście funkcjonariuszy CBA, w konwoju z Białołęki do prokuratury w Warszawie. Na ulicach potężne billboardy informowały że… TYLKO RYBA NIE BIERZE !. Jeden z banków, w tak zabawny sposób zachęcał do wzięcia kredytu konsumpcyjnego. Branie + Ryba + Pieniądze. Brawa dla dyrektora kreatywnego agencji reklamowej , która to przeforsowała. Reklama skojarzeniowa prima sort i co za refleks. Kilka tygodni później, siedząc ( dosłownie i … dosłownie ) przed teleogłupiaczem, konsumowałem jakiś filmik nieskomplikowany. W bloku reklamowym pojawiła się taki oto spot : jeden pan stoi z wędką i smętnie patrzy na nieruchawy spławik. Drugi, radośnie rumiany, pyta czy biorą. Ten pierwszy odpowiada żałosnym głosem że nie. Rumiany wybucha śmiechem i stwierdza  że ryby nie biorą, bo wszystkie zapuszkowane !!!. Ha, ha ha. I tu pojawia się zdjęcie konserwy rybnej z jakieś firmy. Cięcie. Branie + Ryba + Pucha. Nie, nie jestem przewrażliwiony. Sprawdziłem że kanwą tego scenariusza było aresztowanie niejakiego Ryby. O tym ile żartów na ten temat powstało, innym razem. Wracając do Lecha, stwierdzam że nie można zabronić odniesień do tragedii smoleńskiej. A głupotą jest podejmowanie takich prób. To jak gaszenie ognia benzyną. Każdy kto z tej tragedii będzie chciał ukręcić kawał kiełbasy wyborczej, musi mieć świadomość że będzie to kiełbasa podwawelska.

Podobne posty:

  1. Wiem dlaczego przegrał ! Wszystko przez ten sms rozsyłany...
  2. Rybi łeb. Piątek. Obowiązek zameldowania się na...
  3. Nokaut. Nokaut. Nokaut. Nie mogę być do końca...

Zimny Lech – Polski Kwas

Zimny Lech. W dębowym kuflu jak niektórzy dodawali. Kaczka po Smoleńsku. I Krwawa Marry.  I takie obrazki. I dużo więcej smoleńskotrgicznych dowcipasów pojawiło się tuż po katastrofie 11 kwietnia. Jesteśmy wesołkowatym narodem, który chętnie pielęgnuje swoje traumy. Cierpimy ale każdą emocję szybko prześmiewamy żeby nie okazywać słabości. Amerykanin na każde pytanie osobiste odpowie że jest ok., nawet jak nie jest. Polak przygarbi się nad losem podłym ale rzuci kawaleryjskim żartem. Polityków PIS zbulwersował ogromny billboard reklamowy piwa, z hasłem „Zimny Lech”. Bo ponoć widoczny jest z Wawelu, gdzie spoczywa prezydencka para. Nie wierzę że jak ktoś idzie oddać hołd  Lechowi i Marii to filuje na plakaty reklamowe. Migalski wezwał do konsumenckiego bojkotu. Czarnecki poszedł dalej, żąda kar przykładnych i biznesowej kary śmierci dla Kompanii Piwowarskiej. Podaje wszystkie marki piwa których prawdziwy patriota pijać nie powinien. Cyt.” Dotyczy to m.in. następujących gatunków piwa – poza „Lechem”, także „Tyskie”, „Żubr”, „Wojak”, „Dębowe Mocne”, „Redds” (dla kobiet). Kompania Piwowarska jest też przedstawicielem na Polskę następujących marek: Pilsner Urquell (Czechy), Peroni (Włochy), Miller (USA), Grolsh (Austria).” Poniosło Pana Eurodeputowanego. Czarny PR uprawia i tym samym lobbuje na rzecz innych marek, bo przecież cóś pić trzeba w ten upał nieziemski.  A co na to Kompania Piwowarska ? Zakomunikowała że : że wszelkie skojarzenia hasła „Spragniony wrażeń. Zimny Lech” z osobą zmarłego Lecha Kaczyńskiego uznaje za wysoce niesmaczne, nieuzasadnione i niestosowne. Ale na wszelki wypadek przeprasza, tych co poczuli się urażeni sloganem. I co teraz będzie. Walka polityczna przeniesie się na rynek browarny. Już po zamawianym kuflu złocistego płynu, będzie można rozpoznać sympatyka danej partii. Panowie posłowie, jedno osiągniecie na pewno. Taki szumek medialny to jest właśnie marketing. Budujecie wizerunek Lecha Kaczyńskiego. To dzięki wam w internecie będą prezentowane takie prześmiewcze obrazki. Załączam go z niesmakiem, ku przestrodze. Odtąd marka piwa Lech będzie się kojarzyć z Prezydentem Lechem. I nie wiadomo który brand będzie mocniejszy za kilka lat. To wasza zasługa. Robicie kwas. I ja na waszą cześć od dzisiaj pijał będę kwas chlebowy. Narodowy !

Podobne posty:

  1. Wojny podjazdowe. Byłem pierwszy ! Bo już...
  2. Wiem dlaczego przegrał ! Wszystko przez ten sms rozsyłany...
  3. Wbrew sobie. Z niechęcią robię ten wpis....
Polish flagPortuguese flagEnglish flagGerman flagFrench flagSpanish flagJapanese flagRussian flagGreek flagDutch flagBulgarian flagCzech flagCroatian flagDanish flagFinnish flagSwedish flagNorwegian flagSlovak flagSlovenian flagUkrainian flagEstonian flagTurkish flagHungarian flagIrish flag                        
płytki podłogowe