Czas Szeryfów i przestrzelonych d…p

Wybory prezydenckie zdominowały media. Zaczęła się wojna na sondaże, sztaby strzelają do siebie  pociskami słupków  poparcia wierząc że, tak jak w westernie, stróż prawa (czyli ojciec miasta-lokalnej społeczności-narodu) to ten z najładniejszym i największym rewolwerem. Ale czasem w życiu bywa tak że ten śliczny, wymarzony rewolwerek wypali ci w dupę. Przepraszam za wulgaryzm, zaraz wytłumaczę się z knajackiego języka. Wracając do polityki, badanie opinii publicznej to sztuka formułowania pytań, zwana też kreacją . A nadmierna, zrozumiała w kampanii chęć ich eksponowania to zwyczajna strategia. A Polak ma swój rozum i tę kochaną zawziętość żeby nie głosować za lubianym ale przeciw temu znienawidzonemu. I dlatego może być zabawnie w dniu ogłoszeniu wyników, kiedy okaże się że część pocisków utkwiła we własnej du..e.

Teraz o czterech literach (tak mawia moja Mama) innego Szeryfa. Jak wiadomo mam obsesję na punkcie zjawiska zwanego Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Błagam przeczytajcie ten fragment tekstu Leszka Szymowskiego z portalu onet.pl:

Szeryfowie Kamińskiego

W CBA pracują osoby mające na koncie poważniejsze wpadki niż osławiony agent Tomek

Artur M. był fanem westernów. Każdego dnia, przemierzając korytarze Komendy Stołecznej Policji, rozmawiał z kolegami o kowbojach, Indianach i strzelaninach, dzielił się z nimi wrażeniami na temat filmów o Dzikim Zachodzie.

Marzył, aby koledzy nazywali go szeryfem. Doszedł do wniosku, że prawdziwy szeryf musi mieć godny swojej osoby pistolet, więc zamiast policyjnego Waltera zaczął nosić prestiżowego Glocka – pistolet amerykańskiego stróża prawa. Glock nie był w pełni sprawny, ale to był tylko jeden problem. Nie potrafił nigdzie kupić kabury, dlatego nosił Glocka z tyłu, za paskiem od spodni – wspomina Dariusz Loranty, były negocjator kryminalny warszawskiej policji i znajomy Artura M. W końcu Glock wypalił i postrzelił Artura w dupę. Policjant poszedł na długi urlop zdrowotny, po którym już nie wrócił do pracy. Złożył aplikację do powstającego Centralnego Biura Antykorupcyjnego i został przyjęty. Latem 2006 roku rozpoczął pracę w nowej służbie specjalnej, zajmującej się walką z korupcją.”

Perełka, prawda ?  Mój brat pojmany wraz ze mną 6 lipca 2007 roku miał okazję poznać Szeryfa. Gdyby wtedy wiedział jakie rany na dupie (wybacz Mamo, nazywajmy rzeczy po imieniu) nosi stróż prawa. Gdyby wiedział !!!

Podobne posty:

  1. lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...
  2. Syty jak kot… … zbierałem cały dzień gratulacje....
  3. Czy Ja to Ja ? „Byłeś u tych przed którymi...

Czy Ja to Ja ?

„Byłeś u tych przed którymi kierowcy nie hamują ?” -zapytał mnie dzisiaj Przyjaciel- Aresztant. I tym pytaniem jak nawiasem zamknął dzień, który oceniam jako bardzo udany. Nie , nie byłem bo dużo się działo. Ładowałem baterie przed spotkaniem z  Ważnym Małym  Człowiekiem. A wizyta u mecenasa to zawsze loteria. Niebezpieczeństwo że jedno, pozornie niegroźne, słówko z rozmowy zagnieździ się w mózgu i zacznie wyżerać dziurę.  Z  takiej małej dziurki robi się kosmiczna czarna dziura, która zasysa wszystko wokół, ważne sprawy, obowiązki i  przyjemności. I dlatego zmieniłem orbitę. A dzień rozpoczął się od cotygodniowej wizyty na komisariacie gdzie funkcjonariuszka (ładna!) policji sprawdziła z dowodu czy ja to ja. Wpisałem się do kroniki przestępców, zaznaczając dzień i godzinę. Ta sama funkcjonariuszka (ładna!!) spisała moje dane do swojego malutkiego kajecika ale propozycję uzupełnienia wpisu o mój prywatny numer telefonu, skwitowała uśmiechem (ładnym!!!). Te posterunkowe meldunki  zwane dozorem uczą mnie dyscypliny i nawet nie są specjalnie uciążliwe od  kiedy stwierdziłem że policja(ntka) jest ładna. A od czasu jak przychodzę  z własnym długopisem zacząłem być lepiej traktowany. Nie żeby ginęły. Po prostu wypisują się a organ ścigania i dozoru nie ma funduszy

Podobne posty:

  1. Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...
  2. Syty jak kot… … zbierałem cały dzień gratulacje....
  3. Dura lex sed lex Musiałem ochłonąć kilka godzin żeby...

Czarna DZIURA

Mrok, czarna dziura, klatka zwana celą, 4m na 1.5m czyli 6m2 na 3 osadzonych.

Kibel (zwany kącikiem) zajmuje miejsce przy klapie czyli  przy wejściu. Umywalka, stolik, trzy fikoły (taborety) i kojo, póła i jaskółka (metalowe łóżko piętrowe, trzypoziomowe). Z jednej strony klapa a vis a vis lipo czyli okno zakryte blendą żeby nie widzieć świata. U góry słoneczko czyli lampa- świetlówka która pali się od 6 rano do 22 i swoim szlachetnym, zimnym blaskiem niszczy wzrok a miganiem wpływa na  psychikę. To obszar na którym tymczasowo aresztowany (w literze prawa ciągle niewinny ) w środku Europy, w XXI wieku, w „państwie prawa” przebywa w Areszcie WYDOBYWCZYM. To „państwo prawa”, czasem nawet nazywane OJCZYZNĄ funduje nam za pomocą „wymiaru sprawiedliwości” koszmar Aresztu Wydobywczego. Gdzie osadzeni np. za prowadzenie działalności gospodarczej z wykorzystaniem Ustaw i dyrektyw obowiązujących, lecz z inną interpretacją (niż prokuratura), poruszający się na krawędzi ( nierzadko nie przekraczając przepisów), zostali uznani za podejrzanych przestępstw gospodarczych. I osadzeni w AW gdyż istnieje możliwość matactwa ( ciekawe jak mataczyć kiedy cała dokumentacja firm zawsze zostaje zabezpieczona przez Policję Gospodarczą ?.). O grożącej surowej każe nie wspomnę gdyż „wymiar sprawiedliwości” zakłada ze karać trzeba jeżeli się ma kogoś pod ręką.. Oczywiście ARESZT WYDOBYWCZY  to nie kara,  to ku..wa !!! „ŚRODEK ZAPOBIEGAWCZY”

Załamany i oszołomiony, po usłyszeniu ze kolejne miesiące spędzisz w AW nawet nie masz siły protestować, zapytać ; ZA CO ? I jak ciele dajesz się przetransportować do aresztu.

Pierwsze dni to koszmar którego nie życzę nikomu, nawet wrogowi. Obcy ludzie po dwóch stronach, jedni w cywilkach a drudzy w mundurach.  Jednym i drugim trudno zaufać (tym w mundurach nie ufa się nigdy i do końca bo są po drugiej stronie. Gad to gad).

Dostajesz kostkę ( ekwipunek osadzonego czyli koce syfiaste, materace syfiaste i całą resztę, wszystko syfiaste). Doprowadzają cię  do celi przejściowej (syf, kiła, malaria) i  tu masz spędzić kilka najbliższych dni. Otwiera się ze szczękiem zamek i wchodzimy do tego syfu, klapa się zamyka i zamyka się nasza przeszłość. Tu  nie pomoże żadne doświadczenie życiowe. Właśnie  wpadłeś  w czarną dziurę.

c.d.n…



Podobne posty:

  1. Syty jak kot… … zbierałem cały dzień gratulacje....
  2. Do Ludzi Wolnych W konfrontacji...
  3. Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...

Syty jak kot…

… zbierałem cały dzień gratulacje. Dziękuję za komentarze  życzliwe i za nieżyczliwe też. A te kilka gróźb to przejaw bezsilności. Niech pieski szczekają do ochrypnięcia.

No dobrze, dość tej prywaty. Kilku czytelników przypomniało mi o niedokończonym temacie łaźni w areszcie i zachowaniach które mogą skutkować agresją. Pisałem o tym 19 maja.  Ech te stereotypy.  Ok., jesteśmy już pod prysznicem, w szortach czy slipach jak kto woli. Ale raczej nie w stringach żeby się wzajemnie nie pobudzać. Błeee.  Łaziebny puszcza wodę i mamy 7 minut na kąpiel i likwidację zbędnego owłosienia. Każdy myje się sam ale uwaga, dopuszczalne jest wzajemne mycie pleców przy użyciu gąbki. Taka wzajemność zachodzi rzecz jasna tylko między kolegami z celi. Słyszałem (ale nie widziałem) że grypsujący stosują  dodatkowe zabezpieczenia, chroniąc drugą ręką miejsca intymne, żeby się nimi Boże broń nie zetknąć. Mniej więcej w połowie przewidzianego czasu, każdy pozbywa się bielizny ostrzegając współtowarzyszy zawołaniem-orient czyli uwaga ! To słowo warto zapamiętać bo występuje w różnych

Podobne posty:

  1. Rytualne gwałty- fakty i mity Jak tam jest ? Pytali...
  2. Przejechany adwokat Okrutny żarcik  pojawił się w...
  3. Dura lex sed lex Musiałem ochłonąć kilka godzin żeby...

Dura lex sed lex

Musiałem ochłonąć kilka godzin żeby zbyt dosadnymi przemyśleniami nie wpakować się w jakiś nowy kłopot, w procesy o naruszenie dóbr na przykład albo groźby karalne. Nie ma co udawać rekina kiedy trzeba być ostrożnym jak kot. Ale jedno Wam napiszę bez względu na konsekwencje – mina prokuratora Dury w trakcie uzasadnienia wyroku uchylającego tę farsę z I instancji – BEZCENNA ! Ten żywy kolor purpury na polikach, nadęte usteczka i wzrok skrzywdzonego brzdąca. Warto było ! Dedykuję tę morduchnę czerwoną wszystkim przetrzymywanym w aresztach wydobywczych. A cytując  znanego klasyka Ziobrę, sparafrazuję słynne   „ten pan już kariery w prokuraturze nie zrobi„. Nad panią sędzią pochylać się już nie będę. Lista błędów i zaniechań jest wystarczający świadectwem. I pomyśleć że moje życie było w rękach tej kobiety !!!

Kto jeszcze  po tej apelacji nie spał dzisiaj snem spokojnym. Oto moje typy: Z.Ziobro, J.Engelking, M.Kamiński, M.Wróbel i kilku agentów CBA.  Niedobranoc moi drodzy. Niedobranoc.

W 2008 roku dziennikarz TVN24 zapytał, w trakcie audycji: czy nie żałuje pan że spotkał na swojej drodze Leppera ? Upokarzające i niegodne pytanie w kontekście  całej prowokacji

Podobne posty:

  1. Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!! Nazwałem go kłamcą zeznając przed...
  2. lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...
  3. Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...

WYROK UCHYLONY !!!

NIEKARANY. O godzinie 15.00 Sąd uchylił wyrok w tzw. Aferze gruntowej. Uzasadnienie jest tajne i niestety nie mogę nic przytoczyć. A chciałbym bo argumenty były miażdżące. Tyle na gorąco. Wieczorem napiszę więcej. A kilka osób dzisiaj nie zaśnie…

Podobne posty:

  1. Bez łaski Prezydenta !!! Wyrok prawomocny ! – taki...
  2. Rytualne gwałty- fakty i mity Jak tam jest ? Pytali...
  3. lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...

Bez łaski Prezydenta !!!

Wyrok prawomocny ! – taki werdykt mogę usłyszeć jutro i moja kariera literacka legnie w gruzach. Bo TAM nie ma dostępu do internetu. Zamkną w celi a klucz złożą w sejfie CBA. To czarny scenariusz, spodziewam się że sąd zechce jednak żeby wszyscy poznali kulisy afery gruntowej i skieruje sprawę do ponownego rozpatrzenia. Swędzą mnie paluchy żeby wystukać na klawiaturze i upublicznić wszystkie błędy wykazane w apelacji. Żeby pokazać Wam oszustwa prokuratora Dury, błędy sędzi Radlińskiej i kłamstwa Kryszyńskiego. Ale nie. Jeszcze nie czas. Jeszcze wierzę że sąd odwoławczy w składzie trzyosobowym to gwarant moich praw do rzetelnego procesu. A na pytania moich przyjaciół i znajomych jak czuję ten poniedziałkowy wyrok. Odpowiadam- WIERZĘ ! Ale nic już nie może mnie zdziwić. Pozostanie kasacja a potem Strasburg. Jednego możecie być pewni, jeżeli ten którego mam na myśli (ten który wspólnie i w porozumieniu dokonał zaboru mienia znacznej wartości bo księżyc przecież ukradł…) zostanie ojcem narodu to ja na pewno nie napiszę prośby o prezydencki akt łaski. Odbębnię swoje od dzwona do dzwona. Klnę się jakem Ryba.

Wczoraj tonął wrocławski Kozanów. Życie w pozostałych dzielnicach tętniło swoim rytmem. Galerie handlowe jak świątynie, przyjmowały wyznawców i datki. Zabijaliśmy swoje obawy czy

Podobne posty:

  1. lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...
  2. Apelacja i IV RP Wczoraj, pierwsza w moim życiu...
  3. Przejechany adwokat Okrutny żarcik  pojawił się w...

Przejechany adwokat

Okrutny żarcik  pojawił się w komentarzach do wczorajszego wpisu: Jaka jest różnica między  przejechanym psem a przejechanym adwokatem ? Przed przejechanym psem zawsze są wyraźne ślady hamowania !!! Nie oburzaj się Przenajświętsza Palestro, zasłużyliście sobie na takie komentarze. I nie chodzi mi wcale o wysokie stawki za usługi prawne, nie wystawianie rachunków, nieterminowość czy brak konkretnych odpowiedzi na proste pytania. To można wybaczyć.( Ja zresztą miałem wielkie szczęście trafić na mecenasów-zawodowców. I tych polecam z czystym sumieniem) Ale dlaczego tolerujecie we własnych szeregach kompletnych baranów. Bo jak inaczej nazwać adwokata który pyta swojego klienta-aresztanta czy my w aresztach rzeczywiście spędzamy cały czas na podwórku spacerowym. Tak ! Mecenasie -baranie, łazimy cały dzień, jak to widziałeś na amerykańskich filmach. Spacerniak ma powierzchnię czterech stadionów jak w kalifornijskim więzieniu. Wschodni korner okupuje Gang Murzynów, przy północnym murze rozłożyli się Meksykanie ale najgorsi są  Azjaci. Bo jedzą koty i psy i wszystko co nie zdąży im uciec.  Oczywiście kto chce to gra w piłkę albo buduje masę na atlasie. Intelektualiści grają w szachy a jak wzrasta  ciśnienie baryczne to gangi  zaczynają się tłuc. Filmik instruktażowy zamieszczam. To wszystko w centrum Wrocławia przy ul. Świebodzkiej 1. Żeby się tam dostać trzeba nabrać rozpędu i przywalić z barana w mur aresztu. Tak jak Harry Potter na peronie 3/4. Pan mecenas już chyba próbował.  Ale pociąg do Hogwartu nie nadjechał.

Jak się czuje facet który powierzył swoje życie takiemu fantaście  ? Czy może mieć pewność że

Podobne posty:

  1. Do Ludzi Wolnych W konfrontacji...
  2. lanie wody w sądzie Temat na czasie trafiłem bo...
  3. Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!! Nazwałem go kłamcą zeznając przed...

lanie wody w sądzie

Temat na czasie trafiłem bo o kąpieli wczoraj było a dzisiaj straszą że od 14.00 nie będzie wody we Wrocławiu. Nie wierzę w zalany Wrocław ale w 1997 też nie wierzyłem. Wyszedłem na chwilę  a wracałem już nie ulicą  ulicą Traugutta a nowym korytem Oławki.  Media nakręcają klimacik, w sklepach ludziska wodę wykupują. Pamiętam jak 13 lat temu, w czasie powodzi, prowadziłem kilka wydań wrocławskich Faktów.  Dyżury po kilkanaście godzin, w marynarce i pod krawatem, w pełnym makijażu ale bez butów bo przepadły w odmętach.  Robiliśmy to profesjonalnie żeby nie nakręcać paniki i dawać ludziom złudzenie że ktoś nad sytuacją panuje. Ale śmietankę  zebrała prywatna telewizja Echo budując emocjonalne przekazy. Jej prezenterzy skutecznie kreowali wizerunek umęczonego i zaangażowanego dziennikarstwa. Kilkudniowy zarost na twarzach, rozchełstane koszule, Superman -  Zdrojewski w żółtym sztormiaku i na posterunku. Ludzie to kupili bo tak wygląda telewizja obywatelska.

Ale do rzeczy bo wodny wstęp był tylko pretekstem do tematu zasadniczego. Jak idzie wielka woda to trzeba szybko pozałatwiać najważniejsze sprawy. Nie ma czasu na proceduralne pierdoły. Wielka woda sądu nie uszanuje i zalać może. Nie rozumie  tego mój kolega- mecenas, reprezentujący innego kolegę- aresztanta. Wczoraj wielce wzburzony wyszedł z sądu bo jego klient został źle potraktowany. A było to tak : O godzinie 10.00 w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu odbyło się posiedzenie w przedmiocie przedłużenia stosowania aresztu. Podejrzany

Podobne posty:

  1. Rytualne gwałty- fakty i mity Jak tam jest ? Pytali...
  2. Do Ludzi Wolnych W konfrontacji...
  3. Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!! Nazwałem go kłamcą zeznając przed...

Rytualne gwałty- fakty i mity

Jak tam jest ? Pytali mnie znajomi, z którymi spotkałem się po opuszczeniu aresztu śledczego. I jak tu  w kilku zdaniach opowiedzieć o formach życia na innej planecie. Bo areszt ( więzienie pewnie też ) to inny świat, zamieszkiwany przez inne gatunki stworzeń, rządzący się innymi prawami. Właściwie wspólne z Ziemią jest tylko prawo ciążenia. I żadna opowieść nie odda stanu faktycznego, to tak jakby próbować opisać nowy zapach posługując się kolorami.  Ok. to teraz bomba, 90 %  zainteresowanych tematem, w drugim pytaniu poruszało nieśmiało kwestię przemocy i oczywiście rytualnych gwałtów pod prysznicem. Oświadczam ku radości heteryków i wbrew oczekiwaniom zainteresowanych męskim dotykiem, że to kompletna bzdura !!! Seksualnie łaźnia jest neutralna i służy tylko do ablucji . Nie jest to bezpieczne miejsce w innych obszarach relacji współosadzonych. Dochodzi do pyskówek, bójek, upokorzeń, obrażeń ciała i godności osobistej ale nic ponadto. Łatwo odgadnąć skąd ten stereotyp przywędrował i dlaczego tak mocno zakorzenił się w „powszechnym przekonaniu”. Książki a szczególnie filmy mocno wykorzystują więzienną kąpiel dla podkreślenia brutalnych a nawet zwierzęcych zachowań współosadzonych wobec siebie. Obawę przed upadającym mydłem i ryzyko wynikające ze schylenia się po nie, wykorzystują chętnie nawet twórcy reklam. Popatrzcie jak pięknie można zbudować napięcie i zaskoczyć widza zabawnym finałem. W tych filmikach każdy element ma swoje znaczenie, bo każdy z nich jest projekcją naszych lęków. Proszę zwrócić uwagę na łakome spojrzenia współtowarzyszy niedoli.

A teraz garść faktów. Łaźnia przysługuje osadzonemu raz w tygodniu. Wyjątkiem jest zgoda od

Podobne posty:

  1. Do Ludzi Wolnych W konfrontacji...
  2. Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...
  3. Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!! Nazwałem go kłamcą zeznając przed...

Apelacja i IV RP

Wczoraj, pierwsza w moim życiu apelacja. Doświadczenie bezcenne ale podzielić się wrażeniami nie mogę bo rozprawa została utajniona. Trzyosobowy skład sędziowski, moi obrońcy Visa i Paplaczyk (poznańscy pistoleros) i jak zawsze czerwony na gębuchnie ( zawstydzony chyba) prokurator Dura. Temu panu poświęcę jeszcze trochę miejsca w kolejnych wpisach. Ostateczny werdykt 24 maja. Walczę o powtórzenie procesu i w końcu wypowiedzenie się przed sądem jak było z tym odrolnieniem jeziora na Mazurach. Sędzia Radlińska, w pierwszej instancji, nie dała mi takiej szansy. A moją prośbę nazwała brzydkim słowem „obstrukcja”. Za tydzień finał drugiej rundy walki o wolność. Albo będzie nowy proces albo  na przesłuchaniu przed Komisją Śledczą, pani poseł Wróbel z PIS-u z satysfakcją zada mi pytanie: czy jest świadek skazany prawomocnym wyrokiem ? A ja zaciskając zęby będę musiał publicznie odpowiedzieć : TAK do diabła !

A teraz o innej apelacji . Na stronie TVN24 znalazłem takiego newsa: „Na pytanie, czy byłbyś skłonny poprzeć dzisiaj projekt IV Rzeczpospolitej, tak jak był on realizowany przez rząd Jarosława Kaczyńskiego, „zdecydowanie nie” odpowiedziało 24 proc. badanych, „raczej nie” – 30 proc”. Cytuję z przyjemnością bo mam swój udział w wywróceniu tego rządu, niezamierzony ale jednak udział . Wiem że po przeczytaniu powyższego zdania przynajmniej jeden facet odpisze mi w komentarzu albo nawet zadzwoni. Pisz  Waldku, pisz. Ale przeczytaj do końca. Otóż Twój idol, guru, przyszły-oby niedoszły prezydent sam oświadcza: „nie mówmy o IV RP, skupmy się na powrocie do szybkiego wzrostu gospodarczego, wzrostu eksportu,

Podobne posty:

  1. Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!! Nazwałem go kłamcą zeznając przed...
  2. Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...

Szef CBA Mariusz Kamiński miał rację !!!

Nazwałem go kłamcą zeznając przed Komisją Śledczą i teraz muszę odszczekać jak ryba. Otóż Szef CBA tworząc moją charakterystykę albo profil, jak kto woli, powiedział min. : Piotr Ryba „organizator tajemniczej wyprawy  Andrzeja Leppera do Konga (…) osoba niezwykłego zaufania (…) bardzo blisko zaprzyjaźniony z samym Lepperem i wykonujący zadania specjalne„. Obśmiałem te rewelacje pytając jaki ze mnie James Bond ale teraz wszystko zaczyna mi się układać. A to za sprawą newsa, który obiegł media, że Sean Connery jest podejrzany w sprawie o pranie brudnych pieniędzy w biznesie budowlanym. Jest to fragment wielkiej afery korupcyjnej. A operacja została opatrzona kryptonimem „Goldfinger”. I teraz wszystko jest jasne bo i afera korupcyjna  i o działki budowlane ( czyli odrolnione ) chodzi i ja też mam zarzut prania brudnych pieniędzy .  Ale najważniejsze jest to że wykonując te „zadania specjalne” dla Leppera, musiałem pracować dla rządu ! Bo przecież był on wtedy urzędującym vice-premierem.   Byłem więc agentem Najjaśniejszej Rzeczpospolitej w służbie Jego Kosynierskiej Mości, nawet jeżeli  o tym nie wiedziałem !!! A cała afera to tylko gra konkurencyjnych wywiadów.  Szkoda że nie mogę ujawnić naszych gruntowych kryptonimów. Siermiężne troszkę, nie to co złoty paluch.

A teraz poważnie. W jakim areszcie śledczym przebywa Sean Connery ? Kwoty musiały przecież

Podobne posty:

  1. Mój i Twój rachunek sumienia Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis...

Mój i Twój rachunek sumienia

Parafrazując Hitchcocka – pierwszy wpis powinien być trzęsieniem ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć. Dla mnie ziemia zatrzęsła się 6 lipca 2007 roku na warszawskim lotnisku. I wystarczy. Moje życie uległo „gruntownej” zmianie, zmienił się rząd i rozpisano wcześniejsze wybory parlamentarne. Ale to już historia. Będę do niej wracał na tym blogu  tylko po to żeby odnosić się do spraw które są wciąż aktualne. Szanując Twój czas nie chcę pisać o sobie dwa razy, dlatego proszę, przerwij na chwilę i wejdź na podstronę O MNIE. Znajdziesz tam kilka informacji, które wyjaśnią dlaczego i po co.

Moim kapitałem są ludzie stamtąd i ich życiorysy. Nie napinam się na dotarcie ze swoją historią do milionów czy poruszenie Polaków losem aresztantów.   Ale jeżeli chociaż jeden zmieni swoje zdanie na temat stosowania szybkich lub wydobywczych aresztów, jeżeli chociaż jeden zobaczy jak tabloidy niszczą ludzi, i wreszcie jeżeli chociaż jeden prokurator poniesie konsekwencje swoich błędnych decyzji – wtedy ten blog będzie moim sukcesem.

I jeszcze jedno. Myślisz teraz pewnie że nie masz nic wspólnego z ludźmi i tematami o których chcę pisać ? Masz poukładane życie i plany na kilka lat do przodu ? Uwierz mi, takich jak Ty w aresztach i więzieniach jest najwięcej. To nie margines siedzi za kratami. Już nie. Ja w swoim krótkim epizodzie aresztowym jadłem z jednej michy z politykiem, właścicielem dużej firmy budowlanej, stolarzem, prezesem klubu brydżowego, producentem rolnym, developerem, sędzią, pośrednikiem handlu nieruchomościami, chirurgiem- kardiologiem, złotnikiem, studentem medycyny, piekarzem, dekarzem, sprzedawcą z monopolowego, robotnikiem budowlanym, operatorem dźwigu, nauczycielem, kierowcą zawodowym, radcą prawnym i wieloma innymi.  Niektórzy wrócili do życia, mieszkają obok Ciebie, mijacie się  w galeriach handlowych. Byli i tacy dla których występek to praca bądź przyjemność-złodzieje, handlarze prochami, oszuści, niebieskie ptaki, dręczyciele i mordercy.  Zakładam że Ty jesteś lepszy od  nich wszystkich bo :

Nigdy nie nie naruszyłeś prawa ani żadnych przepisów, nawet przeciwpożarowych.

Nigdy nie zaksięgowałeś faktury za prywatny obiad (lub paliwo) jako kosztu firmy.

Nigdy nie dałeś łapówki, nie okazałeś „wdzięczności” lekarzowi.

Podobne posty:

  1. Do Ludzi Wolnych W konfrontacji...

Do Ludzi Wolnych

W konfrontacji z naszym wymiarem sprawiedliwości nie wolno być uczciwym. Zdziwiony ? Ja jestem zdziwiony do dzisiaj .   Za żadne skarby nie przyznawaj się do winy ( zawsze zdążysz ) bo i tak nic Ci to nie da. Mówią tak: przyznaj się a dostaniesz mniej albo powiedz kto i co zrobił to odpuścimy.  Jest gros osób, które wybierają taką drogę. To ich wybór i ich sumienie. Nie na darmo mówi się” areszt wydobywczy”, coś w tym jest… Ja dałem ponieść się euforii i przyznałem już na początku. Myślałem, że moja otwartą postawę doceni wymiar sprawiedliwości i dzięki temu będę mógł szybko wrócić do domu i zabrać „zawiasy”. Okazało się inaczej. Nałożyło się kilka rzeczy . Żona napyskowała prokuratorowi, prokurator pewnie słowo rzekł sędziemu a ten mi pajdę  wlepił. Nie wspomnę o przedłużaniu „sanek”. Zawsze ma się jednak nadzieję, bo bez tego jest ciężko. A że nasza wolność zależy do humoru nadzorców to inna sprawa.  Zauważyłem ze do każdego z nas podchodzą jednakowo. Przemawia przeze mnie mnóstwo goryczy jak wracam myślami do tego, co było kilkanaście miesięcy temu. Każdemu może się przydażyć coś co zaprowadzić go może do aresztu. Nie myślcie ze ktoś się tym przejmie poza waszą rodziną i GARSTKĄ!!! Wiem, co piszę– GARSTKĄ przyjaciół. Taki okres to test dla otoczenia. Większa część go nie zdaje. Nie mówimy tu o tej części społeczeństwa,  dla których „przygoda z kryminałem” to ryzyko wliczone lub nobilitacja. Każdy ma prawo wyboru oprócz  tych  którzy siedzą.

Ludzie nawet w prokuraturach i  sądach są rożni. Ale ja chyba trafiałem na tych, co zawsze są na NIE.

A o co mam żal do siebie? – ze przestałem walczyć po pierwszej instancji. Byłem już zmęczony tym wszystkim. Myślałem, że skoro przyznałeś się do winy  to wszystko zostanie rzetelnie  rozpatrzone. Nic bardziej mylnego!!!!! Ty się łudzisz – i bach pajda. Teraz wiem że należy walczyć do końca, nie poddawać się i nawet jeżeli nie przyniesie to żądanego efektu – będziesz miał spokój wewnętrzny. Bo zrobiłeś wszystko co mogłeś, aby pomóc sobie. A spokój w puszce to wieeeelka sprawa.

Pierwszy odruch w kłopotach z prawem to myśl  – o Jezu trzeba mi dobrego (czytaj drogiego)  adwokata. No cóż…. część z Was może nie zgodzić się ze mną. Przebywając sporo miesięcy w śledczaku miałem okazje obserwować jak to wygląda. Generalnie mecenas to taki facet, któremu płacimy kasę za to, że mówi nam, że będzie dobrze…”Panie Kucyk staramy się, walczymy, ale posiedzieć trzeba”. Tak to wygląda. Jeżeli mecenas ma jakiś „układ” to „pohandluje” nami. Jeżeli mamy większą kasę to jest szansa ze coś się uda zrobić. Jeżeli nasz mecenas ma innego klienta, który daje więcej to często mecenas poświęci nas – rzuci na pożarcie prokuratorowi i sędziemu a ten drugi zyskuje.. Później słyszymy – no cóż walczyłem, ale niestety……. a zapłacić trzeba !!!

Doskonałym przykładem na wyciąganie pieniędzy od zdesperowanych rodzin siedzących w areszcie / oczywiście bez rachunku/ jest mecenas Gromelski. Znałem dwóch jego klientów. A dlaczego dwóch – bo jeden już nie żyje. Poczciwy facet. Nie twierdzę że to przez mecenasa, ale widziałem co adwokat robi z tym facetem i jego rodziną. Wyciągnął od niego duuuużo kasy w zamian za iluzję wolności. Widziałem jakie błędy robi ów mecenas aby przeciągnąć w czasie sprawę!!!. To ja z Kaziem / świętej pamięci / siedziałem dosłownie po dwakroć J i robiliśmy analizy i zestawy pytań do sądu – czyli robotę za mecenasa.

Drugi przypadek to Karolek – młody chłopak, który wyłapał 7 lat za obronę konieczną. Imć mecenas zamiast bronić go / czytaj pokazać, ze chłopak miał prawo bronić siebie i swój dorobek życia / kazał mu przyznać się i czekać z pokorą na wyrok. Potem już nie było od czego się odwoływać. Przyznał się i siedzieć musi. Oczywiście mecenas przyjął swoją dolę –parę dyszek bez rachunku . A przy okazji –mecenas nie płaci VAT-u i podatku i jest OK. J a Ty nie zapłacisz mandatu i ścigają cię jak najgorszego przestępcę…..?

Jak przyjdzie co do czego i ów mecenas się zajeży to jestem a stanie udowodnić to co napisałem. Jest też mały odsetek mecenasów, którzy z góry mówią , ze nic nie gwarantują i to jest fair bo tak naprawdę to w Polsce mecenas niewiele może. Adwokat swoje, prokurator swoje , a sąd najczęściej swoje i to już jest nie do negocjacji.

Jest jednak mecenas, którego cenię bo jest fair – Robert Ryszkun Werner. Jego mogę a wręcz polecam!!!! Jest jednym z nielicznych adwokatów, którego nie trzeba pilnować wszystko robi na czas, jest słowny, kasę bierze za to co zrobił a nie za to co obiecywał że zrobi. A że nie udało się uzyskać w moim przypadku tego co chcieliśmy – no cóż  Sąd panem naszego przyszłego bytu jest…..

Ale taki mądry to ja jestem teraz, gdy zostało mi rok i 6m-cy do wolności J

Teraz nie brałbym mecenasa – KODEKS KARNY z komentarzem i uczymy się… robimy notatki –ewentualnie brać  mecenasa z urzędu i cisnąc go- efekt końcowy  taki sam albo i lepszy , a przynajmniej dziura w budżecie będzie mniejsza.

Ja do ostatniej sprawy  wziąłem innego mecenasa – z polecenia -  żeby spokojnie spała moja Matka. Po fakcie przyznała mi racje, ze to nic nie dało bo mecenasa trzeba było pilnować. Wiec lepiej nie brać adwokata za kasę –  tylko bronić się samemu i połowę zaoszczędzonych pieniędzy przeznaczyć na szczytny cel –np. wpłacić kasę na konto jakiegoś domu dziecka lub na schronisko dla zwierząt. Wtedy mogą być same korzyści bo zabijamy wolny-niewolny czas , gimnastykujemy umysł ucząc się prawa, pomagamy potrzebującym i mamy na wypiskę. Sam się przekonałem o tym boleśnie. I o siedzeniu i o mecenasach. Trafił mi się raz z polecenia przyjaciółki mojej byłej żony. Taki „amerykański” Mr Puławski. Był „piękny” taki „amerykańsko” elokwentny – super orator….. lepszy od naszego byłego prezydenta Olka, mam nadzieję, że Pan Kwaśniewski wybaczy mi tę poufałość, ale w końcu ojcem naszego narodu był – no tak ? Wracając do Pana Puławskiego – żona była zauroczona i mówiła : ten na pewno coś pożytecznego zrobi. Załatwi twoje  wyjście na zmianę sankcji. Wiesz ? W sobotę pojechał załatwiać…… Pewnie pojechał załatwiać, ale do tej niuni która go poleciła żeby jej podziękować za dobrego płatnika – bo przyjął parę dyszek.  Ale do dzisiaj nie rozliczył się ze mną z tego co wtedy zrobił. Ja do dzisiaj nie wiem czy ta pseudo przyjaciółka, pożal się Boże aktoreczka – lafirynda   wstydu nie miała, że nas wystawiła ? Szkoda  że z biegiem czasu mojej byłej Aśce oczka się nie otworzyły.

Jak się ogarnę to z mecenasem pogadam za co kasę wziął .W sumie jako „grzyb” musiał zaimponować czymś filigranowej aktoreczce, ale dlaczego ja za to musiałem i nadal muszę płacić? No jak to? BOM OSIOŁ !!!!!!

Jedna dobra rada unikajcie puchy. Teraz ja bym śmigał dobrą furą na podryw a tym czasem śmigam po prostej z garami i raz dziennie na spacer.

Następnym razem  coś o samym więzieniu .

KUCYK

Brak powiązanych postów

Polish flagPortuguese flagEnglish flagGerman flagFrench flagSpanish flagJapanese flagRussian flagGreek flagDutch flagBulgarian flagCzech flagCroatian flagDanish flagFinnish flagSwedish flagNorwegian flagSlovak flagSlovenian flagUkrainian flagEstonian flagTurkish flagHungarian flagIrish flag                        
płytki podłogowe